+ Załóż konto

Twórczość

Przeleciał dzień
Przeleciał dzień przy starym komputerze.Był taki sam jak wszystkie inne dni.Pokazał mi napaści i pacierze.To, co się marzy. Co się ludziom śni. Przeminął dzień. Był chyba wirtualny.Już rzeczywistym nie potrafił być.Odśpiewał wiele pieśni tryumfalnych,lecz nie powiedział o tym nic – Jak żyć? Przeleciał dzień zwykły listopadowy.Postraszył zmianą politycznych sceni wiele głupot naplótł mi do głowy,myśląc już pewnie, że odbierze sen. Przeminął dzień. Nie dał się zapamiętać.Humorkiem swym widać nie trafił w gust.Cenzura już odeszła uśmiechniętaa z nią ten pan od zamykania ust. Przeleciał dzień w ciężkim, medialnym boju.Nie dał się ...
1
Za łyk dostatku, za wolności odrobinę
To nie są czasy dla pieśniarzy i poetów,bo zamiast śpiewać ludziom częściej chce się wyć.Politycznego dosyć mają kabaretu.Cicho pytają samych siebie: – Jak mam żyć? Za łyk dostatku, za wolności odrobinę,za obietnicę szklanych domów, szczęścia mit,muszą oswajać swe ramiona z karabinemi przewidywać zagrożony bliskich byt. To nie są czasy dla rozkosznych ekscentryków.Dla wizjonerów, kreatorów nowych mód.Ucichły wiersze, za to słychać wiele krzyku.Zamiast rozmowy jest dziś groźby szorstki skrót. Powiedzieć nawet wstyd.Czym jest spokojny byt?Rzeczywistości zgrzytzagłuszył hit,a prawda poszła spać.O jutro już, psia mać,trzeba się bać! To nie są ...
1
To była miłość
To była miłość jakiej dzisiaj już nie spotkasz.To była miłość romantyczna, czuła, słodka.Taka – na zawsze i na każde zawołanie.To była miłość przepełniona pożądaniem. To była miłość, jak kociaczek mały – ślepai się trzymała bardzo mocno, jak rzep rzepa.To była miłość z przyzwoleniem, nie na przekór.To była miłość dwudziestego wieku. To była miłość otulona marzeniami.To była miłość, jakiej chcą dziś zakochani.To była miłość. O takiej się bajki plecie.A może jeszcze jest gdzieś taka na tym świecie? To była miłość, która tajemnic nie miała,stale w nas rosła i bez reszty pochłaniała,a się ...
1
Banki bardzo lubią franki
Banki bardzo lubią frankioraz różne kołysanki.Miał być chlebek - będą grzanki!Dziury, jak szwajcarski ser. Chłodniejsze nadchodzą ranki.Wzięła przykład z koleżanki.Łatwiej wymienić firankiniż dopisać kilka zer. Obiecanki jak cacanki.W dół zjedziemy, wkrótce sanki.Kursem gorszym od skakanki.Referendum. Szkoda nerw. ...
0
Świat dla niektórych…
Świat dla niektórych jest za mały,a dla nas może być w sam raz.Wszystkie pragnienia w nas zostały,a oni chcą nam cofnąć czas. Śnią dawne im się wciąż podziałyi wszystkie zmiany mają gdzieśi nawet ten nasz domek małychcieliby zburzyć, zniszczyć, zmieść. Trzymają wciąż stare papiery.Dla nich, to też jest ojcowizna.Ja słyszę wciąż te targi, szmery,a to mój dom. Moja Ojczyzna. Zadłużyć chcą, potem wykupić,a nas za morze eksmitować.Potrafią teraz prawem łupić.Umieli zawsze się targować. Świat dla niektórych jest za tani,a dla nas zawsze był za drogi.Oni w bogaczy pozmienianipodchodzą ...
0
Jeszcze tylko kilkanaście dni
Nie warto się kłócić!Jeszcze tylko kilkanaście dni.Ktoś się potknie, a może przewróci.Zniknie podział absurdalny: dobrzy – źli. Nikt nie powie: – Jacyż oni niewdzięcznicy!Nie dali się łatwo okpić, oszukiwać!Ludzie kłaniać znów się będą na ulicyi przestaną niewłaściwych słów używać. Już niedługo – zaraz po wyborczej ciszy,gdy się władza uspokoi na stołeczkach,znikną wilki, pojawi się więcej myszy.Może nawet będzie z tego śmiechu beczka. Już nie warto się tym wszystkim denerwować,bo nastroje są ogólnie przecież znane.Rozdzieliła wszystkie funkcje mądra głowamiędzy panem, miedzy wójtem i plebanem. ...
0
Znajdę słowa
Znajdę słowa do Sezamu,który spełni twe marzenia.Wśród dziejowych huraganówspytam Ducha, który zmieniał,czy to wszystko być musiało,skoro dawno było znane?Czy ten obraz to za mało:Ludzkie głowy obcinanei toczące się po piachunaszego zobojętnienia?Agresywny, groźny Zachódi Wschód wyzuty z sumienia?Znajdę słowa w szumie modlitw,w młynkach i szarfach na wietrze.W myślach, które knują podlizatruwając nam powietrze.Poszukam ich w przepowiedniach,w kalendarzach, zwojach, księgach.W szarym dniu, który spowszedniał.Zajrzę tam, gdzie wzrok nie sięga.Jeno zabierz sprzed mych oczukłamstwo codziennie szargane.Spraw, żebym gniewu nie poczuł...
2
Każdy wybiera swojego
Każdy wybiera swojego.Każdy wybiera, co chce.Nie ma nic z tego dobrego,a za to – często jest źle. Komuś zapewnia to pracęi przynależność do świty.Uznanie, pozycje, płace.Wstęp do partyjnej elity. Każdy wybiera, gdy zechce.Nawet na wojnie w Donbasie.Przy uzgodnionej już śpiewceo ordynacji i czasie. Wybór zamienia się w prawoi daje rządy na lata.Ludziska biją im brawo.Potem przychodzi zapłata. Na świecie są jeszcze baśnieoraz teorie spiskowe.To one w wyborach właśnienajłatwiej wchodzą nam w głowę. Któż bowiem zna algorytmy,metody i przeliczniki?Czy taki wyborca zwykłymeandry zna polityki? Za dobrą przyjmie monetę,...
1
Zapach ziemi
Opadły mgły późnej jesieni.Wyborcze przygasło ognisko.Czuć intensywny zapach ziemi.Marność – dobre słowo na wszystko. Znów akcja „Znicz' wychodzi z grobów.Zbudziły się linie cmentarnei długie rzędy samochodówcichutko suną w życie marne. Nikt nie opuści pożegnanych.Rodzina nabiera znaczeniai sprzeciw rośnie, gdzieś w nas samych.Nie chcemy się tak bardzo zmieniać. Zapalamy na każdym grobie,choć z nas próbują zdobić dynię.Ty Genderowa idź gdzieś sobie!Moda chryzantem nie przeminie! Prawdziwe jest tu przypomnienie.Świętej Pamięci obcowanie.Uśpione serce pod kamieniem.Modlitwa, znicze, pamiętanie. ...
1
Zaduszki
Pomniki, znicze, pacierze.Samochodów długie sznury.Idzie pamięć tuż przy wierze.Oni na nas patrzą z góry. Pośpiesznie i na spacerze.W zapach świerku, w dymów chmury.W uroczystej atmosferze...Oni na nas patrzą z góry. A my w ziemię spoglądamyodczytując ludzkie ślady.Pustych dyń nie popieramy!Łatwiej uznajemy Dziady. A płomyki naszych spojrzeńniosą to wszystko do nieba.Bukiet wzlotów i pogrążeń.Wszyscy wiemy, że tak trzeba. Odczuwamy wtedy jedność.My na dole – Oni w górze.Wszystkie inne sprawy bledną,a czas plącze te podróże. Namacalna jest tu jesień.Czas na chwilę się zatrzymał.Fala ludzi pamięć niesie.Cichy cmentarz żyć ...
0
Wszystkich Świętych
„Tu wszędzie są nasze kości!"Lecz naszych kości jest więcej!!!I więcej naszej miłościI my wkładaliśmy goręcejW tę ziemię trud i oddanie. Cmentarze i budowanieNie stoją w żadnej sprzeczności!I nie jest to zawłaszczanie.Są u nas miejsca dla gości. Tu każda śmierć jest w pamięci,A płomień znicza jednakiI godni są wszyscy święci.Różnicą są tylko znaki. Wy macie swoje – my swoje,A groby są często wspólne.Niech przemawiają spokojem.Tu spory są bezrozumne. Szacunek należny dumny,Tym, którzy od nas odeszli,A ten kto zamieniał trumnyNajbardziej z wszystkich jest grzeszny. Bo zbrodnia zawsze jest zbrodnią,A ...
0
Szeptem
Zwrócił się dyskretnie, szeptem.Proszę, wypisz mi receptę.Spojrzała. Na to nie mogę,bo nie jestem patologiem.Może zdarzy się okazja,gdy przejdzie eutanazja,która nam utknęła w sejmie.Teraz rząd trochę odejmiei podniesie, gdzie należy,żeby trudniej było przeżyć.Trochę też się poprzesiewa.Przegląd kadr zrobi, gdzie trzeba,a to tylko będzie prolog.Niech oceni politolognowe wymiary sondaży.W tej sukience ci do twarzy,lecz gdy chodzisz, to się kiwaszi za ostrych słów używasz.Nie pomoże nic reklama.Musisz być, jak nie ta sama.Może potrzebne hormony?Wykonamy z każdej stronyniezbędną, małą korektę.Rozmawiano ...
2
Przedwyborcza schizofrenia paranoidalna
Wczoraj była paranoja.Dzisiaj jest dostojnie.Salutuje władzom wojak.Cisza jest na wojnie.Ja jestem z innej parafii.Dzisiaj nie świętuję.Gdy się chce, to się potrafi!Poznikały szuje.Dzisiaj same są zaszczyty,rocznice, pochwały.Zniknął świat deską zabity.Jest wielu wspaniałych.Dzisiaj czarne garnitury,ciemne okulary.Wielkie postacie kultury.Wystrój jest wspaniały.Jaka wielka to różnica -to wczoraj i dziś.Pan się tym wszystkim zachwyca.Pan jest tłusty miś?Jakby świat ktoś przemalował.Dziś nowe otwarcie!Różnica jest kulturowa.Post i wielkie żarcie.Ja jestem z innej parafii.To nie moja gala.Anim zjadł, anim się napił....
0
Wesoła władza
Zabiegają, by nie miało wydźwiękuto spotkanie kampanijne w Pasłęku,lecz nam ktoś sprofanował żałobę.Pamiętamy to kłamstwo nad grobem. Śmieszny wykręt to trochę za mało.Widzieliśmy, co potem się stałoi co jeszcze do dzisiaj trwa,ale widać ta pani tak ma. Zamykamy, bo nic się nie stało!Wszystko nie tak, jak trzeba zagrało.Nie ma Anny. Jest jej Orzeł Biały,a emocje tej pani zagrały. Jest kampania i nic się nie liczy.Wiele razy ją naród przećwiczył.Wiele razy spoglądał zdziwionyna partyjny sukces ogłoszony. Tamten sejm wciąż powraca jak mara,ktoś do dzisiaj usilnie się starazatrzeć pamięć, sobie dodać ...
1
Władza Rad i elektryfikacja
Gdy inkasenci elektrownistali się nagle niewygodniwspomniano coś o z masłem bułce,a ja już płacić miałem spółce. Wygodne było to płacenie,choć spółkę kupił jakiś Niemiec.Ludzie nie byli tym zmieszani,że potem przejął ją Rosjanin. Nowina przyszła dzisiaj zła,że płacić mam za CO dwa.Jest dyrektywa nowa Unii,a nasi są bardzo potulni. Rachunki pójdą wkrótce w górę.Zniknęła kasa razem z biurem.Płacę za prąd w narożnym sklepiei coraz większą biedę klepię. Nie pyta nikt, czy choć mam z czego.Podobno sam chciałem lepszegoi wybierałem w kraju władzę,więc teraz nic już nie poradzę. Ciężka jest droga ...
0
Ból głowy
Bezpieczeństwo to nie colty,tylko polityka.To raporty z Górnej Wolty.Słupki, statystyka.To pakiet klimakteryjny.Groźba: - Nie pozwolę!To spęd przywódców partyjnychprzy okrągłym stole.To jest to, co śledzić baczniemuszą reporterzy,żeby wiedzieć, gdy się zacznie,co mówić należy.Jakieś przecież rozwiązaniekryzysu być musi.Naród przeszedł mózgów pranie.Propaganda kusi.Układ nigdy się nie podda.Po to są stratedzy.Putin weźmie i nie odda.W Wojsku Polskim szpiedzy.Pałac rośnie jak na drożdży.Chce zamiany ról.Kraj coś chciał, ale nie zdążył.Został głowy ból. ...
1
Rozbiór
Przypadków tu nie ma!Jeżeli zaczęli temat,żeby Ukrainę dobić,to znaczy, że chcą to zrobić!!! Po to wrzuca silna grupawiele twardych słów o UPAi zaszłości cały wór.Ukraina – sztuczny twór? Jeśli dadzą to i wezmą!I to jedno wiedz na pewnoi głęboko się zastanów -Może być reset Poczdamu!!! Odbiorą nam region śląski.To jest także rozbiór Polski!!!Teraz Ukrainy czas,lecz potem rozdrapią nas! ...
0
Publika dla politycznych ulicznic
Amerykańskie wyboryoraz rosyjskie serweryspisują się do tej pory,a jednak powstają szmery. Tam chociaż dziurki liczonoi protest był na Florydzie,a u nas specjalne grono -orzeka. Jakoś to idzie. A telewizja wie wcześniej.Jak powie – tak już zostaje.Ktoś wynik zobaczy we śnie.Takie tu są obyczaje. Liczymy... może tym razem,a nadal jest, tak jak było.Wybór – wolności wyrazem!Głosować już jest niemiło. Wystarczy tego dobrego.Moderatorzy są wszędzie.Niech oszukują głupiego!Powiedzą z góry, jak będzie. Oblicza wszystko technikana sposób telemetryczny.Reszta to tylko publikadla politycznych ulicznic. ...
0
Niech mówi za nas ofiara
Noc spadła październikowana ludzi tłum nieprzebrany.Żoliborz. Przy głowie głowai łzy na twarzach zebranych. Minęło trzydzieści lat.Dążenia są takie same.Pozmieniał się bardzo świat,a wolność wciąż prze na tamę. Jest Ordynariat Polowy.Krzyż grubą liną spętany.Chłodno. Odkryte głowy.Na mądre słowa czekamy. Wróciło dawne cierpieniew modlitwy ton już odmienny.Z naciskiem na wybaczenie.Jest wiele pytań brzemiennych. Milczenie ciąży jak kamieńi smutek jest wyczuwalny.Pochyla nas nasza pamięć.Nie zrobią z nas neutralnych. Misterium. Koncert. Rocznica.Medale i garnituryi Msza jak tamten obyczaj.Czy będą palce do góry? Jesteśmy tu dla ŚwiętegoZamęczonego Kapłana.Pasterza ludu prostego,...
1
Z bezpłatnego elementarza
To jest strażnik.To policjant.To jest frajer - koalicjant.To są oni, a to my.Ten jest dobry, a ten zły.To uczciwe są wybory -wygrywane do tej pory.To jest rząd i przegląd kadr.Była kość, lecz pies ją zjadł. To są agentów szeregi.To Rosjanin na przyszpiegi.To generał Dukaczewski,a to twórcy Grubej Kreski.To jest Europy Król,a to nasz rodzimy Bull. To jest synku twoja szkoła.To jest program dla matoła.To jest kierownika biurko,a ty synku będziesz córką.To jest apel profesorów.To jest dworak z tego dworu.To jest Polski nowy ...
0
Rewolucja Październikowa
Polska stadionowarewolucja październikowa,kancelaryjno-pałacowa,rządowa,w szkocką kratkę,czekająca na wpadkęna związkowych torach,pisze elaborato zbyt tanich jabłkach. Dywanowa zagadka -kierunek kanclerski.Pogrzeb oficerskidla zabójcy Inki.W internecie linkio biało-czerwonych.Chodnik nieskończonyi zalany wodą. Media naród wiodądrogą do sukcesu.Grupy interesufałszują sondaże.W telewizji twarzemówią o zwycięstwie,poświęceniu, męstwie.Trwa zamiana ról.Bóli Czarna Wdowa.Rewolucja trwa.Wojna futbolowa. ...
0
Polityka i kultura
Skąd przedziwne te praktyki?Czy to sztuka polityki?Czy może nienaturalnapolityka kulturalna? Jest tęczowo, lewicowo.Porusza się tkankę zdrowąwibrującym pustosłowiemi coś się utrwali w głowie. Polityka i krytykasztukę kocha i dotyka.Nie jest to molestowanie,lecz nauka przed wydaniem. Sposób wymyśliła Unia,żeby świat sztuki spotulniał.Wszystko idzie zgodnie z planem.Wychowują kurtyzanę. Kto ma płacić – ten wie za co!Choćby z niego był ladaco,do wrażliwych sięgnie granic.Utarguje wiele za nic. Dominują prądy nowe.Poznikały prawicowe,a rolę Złotego Runaodgrywa znowu komuna. Wspierają ją mecenasi.Jak przed laty – znowu „nasi".Wszystkowiedzy. Profesura.Polityka i kultura. ...
0
Matrix
Zwariowana, zagrożona, niestabilna.Niebezpiecznie poruszona cała.Niespokojna, rozwydrzona, jakaś inna.Nikt nie mówi już, że jest wspaniała. Czy przez lata aż tak wiele się zmieniło?Czy naprawdę dużo więcej dzisiaj wiemy?Czemu nagle przestało być miłoi o miejsca na tej Ziemi się bijemy? Już nie chcemy wyprowadzać się na Marsa.Galaktyki dziś nam się nie marzą wcale.Na ekranach trwa medialna farsa,a nikt przy niej się nie czuje doskonale. Nagle ciasno się zrobiło niebezpiecznie.Ugrzęźliśmy w swoich własnych klatkach.Dość stanowczo przypomniano nam niegrzecznie,byśmy tylko się skupili na wydatkach. To nas bardzo osadziło na swych miejscach.Odleciały gdzieś w niepamięć ...
0
Szelest
Kompromitacja i ból,a miała być ziemi sól.Ziemi rodzimej i czarnej,a marniej wciąż jest i marniej.I tylko ta złota jesieńwytchnienia chwilę nam niesiei rozpromienia ulice.Straszą czerwonym księżycem,pomorem i krwi toczeniem.Jednak te nasze jesienietrzymają wciąż nas na duchu.Nawet z nadziei okruchuwznosimy swe domki z kart.Partyjny, wyborczy wiatrosłabł przy świata porywach.Ktoś wielkie sceny rozgrywana stromym globalnym dachu.Przyzwyczajenie do strachuspłynęło na nas zmęczeniem.Lubimy nasze jesieniei szelest upadłych liści.Milczący dotąd artyścipięć minut mają dla siebie.Jak dalej będzie, nikt nie wie,lecz ...
0
Poranek wśród pajęczyn, paproci i kasztanowców
Pajęczyny skropione rosą rozciągają się na jesiennych trawach. Niskie jeszcze o tej porze słońce przeciska swoje promienie między delikatnymi nitkami. Już mi się buzia cieszy, pal sześć grzyby...Idziemy znów noga za nogą wśród gajów kasztanowych, wśród lasów dębowych, bukowych, wśród połaci paproci.Prawdziwków nie ma, co było do przewidzenia, ale ja przystaję co dwa metry, bo cyklameny fioletowe, bo wrzosy znajome, bo kanie, bo słońce znalazło przesmyk w koronie drzewa. Upajają mnie widoki, zapach wilgotnego lasu, świergot ptaków i dzwonki krów w oddali. Znów czuję się jak mała dziewczynka, rozdeptuję purchawki i cieszę się, kiedy spod buta wydobywa ...
0
O pieniądze na hodowlę skóry
Wojewoda już nie takie widział katastrofy.Martwi się Zarząd Kompanii, czy się zwiększy popyt.Związki skarg nie notowały, a stały na torach.W Doniecku padły dwa strzały. Sytuacja chora. Lekarz prosi o pieniądze na hodowlę skóry.Na ekranach roześmiana pani od kultury.Mamy z życia próbę bicia rekordów i piany.Reszta jest już do ukrycia. Budżet uchwalany. Błąd pilota łzy nie otarł. Jest siła natury.Lekarz prosi o pieniądze na hodowlę skóry.Pod ziemię zjeżdżają zmiany. Wizytuje Kopacz.Rębacz życia porąbany nie ma sił na rozpacz. Informacje – zgniłe liście, opadają chmurą.Czy to piekło? Czy to czyściec? Gaszą pożar bzdurą.Paranoje ...
0
Przyszła grypa do Filipa
Przyszła grypa do Filipa.Była na nią porai Filip z obiegu wypadł.Rodzina jest chora. Filip kaszle. Nosem chlipie.Czosnku dużo zjada.Nie poradzisz nic Filipie.Zarazisz sąsiada. Sąsiad poszedł do lekarza,bo gorzej oddychałi przed gabinetem siada,a przychodnia kicha. Niełatwo zachować zdrowiew chłodnym październiku.Po południu na Grochowiewirus wielu przykuł. Pewnie sprawka to Filipa.Chodzić z grypą wolał.Całe szczęście, że to grypa,nie wirus Ebola. ...
1