+ Załóż konto

Twórczość

Scenariusz filmu Chłopaki nie płaczą
Przedstawiam scenariusz napisany przez Mikołaja Korzyńskiego, filmu w reżyserii Olafa Lubaszenko pt. *Chłopaki nie płaczą*. Kupa śmiesznych dialogów, które stały się kultowe.           Scena I JeżozwierzDrogie dzieci nadeszła pora gdy sympatyczne jeże szykują swoje wędrowki, niestety bardzo często trasy którymi sobie beztrosko depczą krzyżują się z ruchliwymi autostradami pełnymi rozpędzonych niebezpiecznych maszyn kierowcy rozjeżdżają te sympatyczne stworzonka na krwawą miazgę a przecież tak być nie musi wystarczyła by odrobina dobrej woli i ...oj aj aaj Scena II Auto Fred: Co to było? Walnęliśmy w jakiegoś psa?Grucha: Chyba jeżozwierza... Fred: Jakiego jeżozwierza? Grucha: ...
2
Przemówienia – zamyślenia (Dykteryjka o jesieniach)
Nie dziwmy się, że w jesieni wielu z nas się zaczerwieni. Zielone zostaną szpilki - żarciki i krotochwilki.   To normalne. Tak jest zawsze. Jesień w barwy ostrzegawcze bardzo chętnie się ubiera. Zgniło-żółto jest już, teraz.   Jeszcze kusi barw paleta. Jeszcze wiersz pisze poeta, ale wkrótce liść opadnie. Będzie inaczej. Też ładnie.   Może trochę bardziej goło i mniej strojnie, mniej wesoło, lecz kampania musi trwać. Spłyną mgły i siądzie szadź.   Deszcze spadną. Wiatr zawyje. Chmura horyzont zakryje. Człowiek okna poutyka, a już będzie po wynikach.   Rządy inne mają plany, ...
0
Zapięte wszystko... i git!
Wilgoć zawisła w powietrzu i warcie chłodno na deszczu. Nie leje jeszcze, lecz siąpi. Kierowca cicho zatrąbił. Wóz wtoczył się pod samo wejście. Skład cały przyjechał. Nareszcie. Szybciutko przemknęli do środka. Za chwilę zaszczyt ich spotka.   Prezydent ma czasu mało. Do późna wczoraj się grało, a jeszcze były wiwaty. Dziś odlatuje poza tym.   Do Ameryki - na szczyt. Ze składką na klimat... i git! Tak drogo kosztują wojny, a datek jest dobrowolny.   Ciężko zwisają łańcuchy. Za stołki dziękują i fuchy. Uściski. Uśmiech. Ukłony. Mżaweczka ...
0
Obudź się Narodzie!
Jeden czyni z nas podludzi, Drugi nas zabija. Trzeci wątpliwości budzi, że Jesteś niczyja. Czwarty brednie opowiada. Kpi domowy złodziej. Ksiądz ich wszystkich wyspowiada. Gdzie jesteś Narodzie? Jeden wziął nas na roboty. Drugi przysłał zwłoki. Trzeci nabrał znów ochoty Fałszować wyroki. Czwarty stale nas opluwa W telewizji co dzień. Na zakrystii trwa rozróba. Gdzie jesteś Narodzie? Jeden za próg nas nie wpuszcza. Drugi w nos się śmieje. Wierzycieli obcych tłuszcza Na zwrot ma nadzieję. Czwarty nam odstawił leki. Trzyma nas na głodzie....
1
Nie mam wpływu na kretyna
Tak historia się zaczyna: Nie mam wpływu na kretyna. Na idiotkę, na idiotę - nie mam wpływu. Mam sromotę. Urzędasy. Żadnej klasy! W głowie dziwne wygibasy nad przepisem, zarządzeniem. Nie mam wpływu! Mam zmartwienie. Oczywistość oczywista ciężko im się w głowę wciska, gdy dostaną polecenie. Nie mam wpływu! Nic nie zmienię. Czy to jacyś inni ludzie? Czy uczeni na psiej budzie? Czy ktoś ich tak otumanił? Czy specjalnie wybierani do takiej prostej roboty z zadaniem – Sprawiać kłopoty! ...
0
Cień tajnych służb
To się wszystko wzięło z wróżb. Długim cieniem tajnych służb rozłożyło po wyrokach. Potem już w kolejnych krokach przeszło przez sądowe sale. Przetoczyło się jak walec po kieszeniach dziennikarzy. I pech może się przydarzyć, lecz wygląda systemowo. O skarpetkach padło słowo na Wybrzeżu, dawno temu i ktoś musiał, chociaż nie mógł. Z tej niemocy i niechęci do dzisiaj się lody kręci. To są atrybuty państwa zmuszające do poddaństwa, posłuszeństwa, uległości. Na władzę się można złościć, ale trzeba złość ukrywać. Rada ...
1
Pomazańcy
Pierwszy rozbiór Ukrainy i mocarstw przymierze.Media z ludzi robią kpiny. Nie mówią nic szczerze.Jak kapłani starożytni lud karmią ciemnotą.Władzę sprawują wybitni i chodzi im o to.Bilderbergi, Sowy, Czaszki, plany uzgodnione.Młodzi pójdą znów w kamaszki. Śledztwa umorzone.Jednak szczątki samolotów zostaną na wschodzie.Na wszystko musisz być gotów poddany narodzie.Prawda to rzecz dla wybranych. Iluzja - dla ciebie.Świat pod władzą pomazanych. Dokąd zmierza? Nie wiesz.Jest gdzieś wróg nieprzejednany. Zatruł prawdy studnie.Wkrótce będzie rozpoznamy. Przed siłą się ugnie.Ty się przed nią ugniesz także naznaczony znakiem.Zatrzymano ci ...
0
Jestem liściem
Jak ten żółty liść na słońcu jeszcze się w słoneczku grzeję, ale chłody przyjdą w końcu. Spadną deszcze. Wiatr zawieje. Jeszcze ciepło, jeszcze w złocie kołyszę się między swymi, ale już nie słucham pociech z myślami tańcząc chmurnymi. Jeszcze się gałęzi trzymam. Dumnie patrzę w konar drzewa. Tak być musi. Przyjdzie zima i zabierze mnie do nieba. Jak ten liść złoty na wietrze, jeszcze błyszczę, jeszcze zdobię i jesiennym szumię wierszem, a potem pofrunę sobie. Nie będę już uwiązany, przyrośnięty, przytwierdzony. Ulecę pod nieboskłony. Na ziemię ...
0
Nutka rozżalenia
Niedaleko ludzkiego sumienia, gdzie się myśli zbierają najszczersze, siadła sobie nutka rozżalenia. Odtrącona, a chciała być wierszem. Bardzo chciała, lecz z tym się liczyła, że ją źle potraktuje krytyka. Nie pragnęła być nigdy niemiła. Siadła w kącie i ludzi unika.   Bardzo chciała pokazać się komuś, przekonana, że umie zaśpiewać, lecz daleko jej było do dzwonu, do rozgłosu, więc jak tu się nie bać?   Widzi inne - nie zawsze ładniejsze, ale wciąż pozostaje w ukryciu. Przekonana, że może być wierszem, w samotności rozmyśla o życiu.   Tamten chłopak pojawił ...
0
Czerwony Młyn
Ostry język w trudnym czasie bywa nie najlepszy. Niewiele zrozumieć da się z podnieconych wierszy. Racja jest tym wyraźniejsza im bardziej spokojna. Złość nastrojów nie polepsza. Trwa medialna wojna. Wodą na młyn propagandy niejeden wpis bywa. Zwłaszcza kiedy trzeszczą bandy. W wodzie możesz pływać. Gdy rwą flagi narodowe tytułowe strony, zaślepienie wchodzi w głowę, a Młyn jest Czerwony. Wówczas i rozsądny człowiek jest jak Crazy Horse. Wykrzyczy ludziom cokolwiek i wypina tors. Zadymianie na reklamie tylko kasie ...
0
Pogarda
Pogarda – to jest coś, co mnie dotyka za strony tych, którym sprzedano większość. To ordynacji specyficzna polityka, takich, jak ja, oddała im w zależność.   Pogarda bardziej uderza, niż kpina i poniżonych traktuje jak bydło. W ten sposób zbrodnia nieraz się zaczyna, kiedy pogardy z worka już wychodzi szydło.   W rzeczywistości – nie ja jestem zbydlęcony, lecz rozpasana i obłędna jest ta władza, gdy nie dba o nic. Opowiada androny. Stosuje przemoc, wobec tego, kto przeszkadza.   Nic nie pomoże mi wewnętrzna emigracja, ani wezwania, bym okazał miłosierdzie. Taka jest teraz specyficzna ...
0
Rozmowa z duszą
Jestem chory i nie jest to myśl przyjemna. Jestem chory. Nic nie zmienię. Tak ma być, Jestem chory. Nie warto tej sprawy zgłębiać, choć tak samo, jak wy wszyscy chciałbym żyć. A czy lepiej być świadomym, czy w niewiedzy? Obserwować i budować domki z piasku? Uśmiechają do mnie z nieba się koledzy. Jeszcze próbuj. Życie wciąż ma wiele blasków. Zdrowie może jeszcze trochę popracować. Ma remisje i ma samouleczenia. Nie ma sensu żyć i głowę w piasek chować. Masz tu przecież sporo rzeczy do zrobienia. Porozmawiaj ...
1
wierszyk o BMW
BMW Dla Ciebie to trzy zwykle litery,Dla mnie zaś silnik i koła cztery.Jedyna marka która ma dusze,Na inne auto już się nie skuszę.Śmigło na? masce to bety znak,Pruje powietrze jak wolny ptak.Czy lat dwadzieścia,osiem czy dwa,To tylni napęd to cudo pcha. I tu ukryty jest urok cały,Nie raz nie dwie opony pękały.Lecz najważniejsze jest serce w Beemie,Motor pod maską jak dziki zwierz drzemie.Gdy go obudzisz i dasz mu jeść Przez całe życie będzie Cie wieźć.. ...
4
bajka o smutnym kamieniu
Opowiem ci bajkę o smutnym kamieniu co leżał samotny przy drodze, gdzieś w cieniu i o tym jak marzył by ktoś go przytulił lecz nikt go nie widział był szary i bury czasami ktoś przysiadł odchodził, nie wracał a kamień wciąż czekał i tęsknił...i płakał był taki samotny i pragnął bez przerwy należeć do kogoś, kto dobry i wierny czas mijał ulotny zmieniała się ziemia niestety nikt nie chciał szarego kamienia aż kiedyś porankiem ...
2