+ Załóż konto

Twórczość

Wesoła władza
Zabiegają, by nie miało wydźwiękuto spotkanie kampanijne w Pasłęku,lecz nam ktoś sprofanował żałobę.Pamiętamy to kłamstwo nad grobem. Śmieszny wykręt to trochę za mało.Widzieliśmy, co potem się stałoi co jeszcze do dzisiaj trwa,ale widać ta pani tak ma. Zamykamy, bo nic się nie stało!Wszystko nie tak, jak trzeba zagrało.Nie ma Anny. Jest jej Orzeł Biały,a emocje tej pani zagrały. Jest kampania i nic się nie liczy.Wiele razy ją naród przećwiczył.Wiele razy spoglądał zdziwionyna partyjny sukces ogłoszony. Tamten sejm wciąż powraca jak mara,ktoś do dzisiaj usilnie się starazatrzeć pamięć, sobie dodać ...
1
Władza Rad i elektryfikacja
Gdy inkasenci elektrownistali się nagle niewygodniwspomniano coś o z masłem bułce,a ja już płacić miałem spółce. Wygodne było to płacenie,choć spółkę kupił jakiś Niemiec.Ludzie nie byli tym zmieszani,że potem przejął ją Rosjanin. Nowina przyszła dzisiaj zła,że płacić mam za CO dwa.Jest dyrektywa nowa Unii,a nasi są bardzo potulni. Rachunki pójdą wkrótce w górę.Zniknęła kasa razem z biurem.Płacę za prąd w narożnym sklepiei coraz większą biedę klepię. Nie pyta nikt, czy choć mam z czego.Podobno sam chciałem lepszegoi wybierałem w kraju władzę,więc teraz nic już nie poradzę. Ciężka jest droga ...
0
Ból głowy
Bezpieczeństwo to nie colty,tylko polityka.To raporty z Górnej Wolty.Słupki, statystyka.To pakiet klimakteryjny.Groźba: - Nie pozwolę!To spęd przywódców partyjnychprzy okrągłym stole.To jest to, co śledzić baczniemuszą reporterzy,żeby wiedzieć, gdy się zacznie,co mówić należy.Jakieś przecież rozwiązaniekryzysu być musi.Naród przeszedł mózgów pranie.Propaganda kusi.Układ nigdy się nie podda.Po to są stratedzy.Putin weźmie i nie odda.W Wojsku Polskim szpiedzy.Pałac rośnie jak na drożdży.Chce zamiany ról.Kraj coś chciał, ale nie zdążył.Został głowy ból. ...
1
Rozbiór
Przypadków tu nie ma!Jeżeli zaczęli temat,żeby Ukrainę dobić,to znaczy, że chcą to zrobić!!! Po to wrzuca silna grupawiele twardych słów o UPAi zaszłości cały wór.Ukraina – sztuczny twór? Jeśli dadzą to i wezmą!I to jedno wiedz na pewnoi głęboko się zastanów -Może być reset Poczdamu!!! Odbiorą nam region śląski.To jest także rozbiór Polski!!!Teraz Ukrainy czas,lecz potem rozdrapią nas! ...
0
Publika dla politycznych ulicznic
Amerykańskie wyboryoraz rosyjskie serweryspisują się do tej pory,a jednak powstają szmery. Tam chociaż dziurki liczonoi protest był na Florydzie,a u nas specjalne grono -orzeka. Jakoś to idzie. A telewizja wie wcześniej.Jak powie – tak już zostaje.Ktoś wynik zobaczy we śnie.Takie tu są obyczaje. Liczymy... może tym razem,a nadal jest, tak jak było.Wybór – wolności wyrazem!Głosować już jest niemiło. Wystarczy tego dobrego.Moderatorzy są wszędzie.Niech oszukują głupiego!Powiedzą z góry, jak będzie. Oblicza wszystko technikana sposób telemetryczny.Reszta to tylko publikadla politycznych ulicznic. ...
0
Niech mówi za nas ofiara
Noc spadła październikowana ludzi tłum nieprzebrany.Żoliborz. Przy głowie głowai łzy na twarzach zebranych. Minęło trzydzieści lat.Dążenia są takie same.Pozmieniał się bardzo świat,a wolność wciąż prze na tamę. Jest Ordynariat Polowy.Krzyż grubą liną spętany.Chłodno. Odkryte głowy.Na mądre słowa czekamy. Wróciło dawne cierpieniew modlitwy ton już odmienny.Z naciskiem na wybaczenie.Jest wiele pytań brzemiennych. Milczenie ciąży jak kamieńi smutek jest wyczuwalny.Pochyla nas nasza pamięć.Nie zrobią z nas neutralnych. Misterium. Koncert. Rocznica.Medale i garnituryi Msza jak tamten obyczaj.Czy będą palce do góry? Jesteśmy tu dla ŚwiętegoZamęczonego Kapłana.Pasterza ludu prostego,...
1
Z bezpłatnego elementarza
To jest strażnik.To policjant.To jest frajer - koalicjant.To są oni, a to my.Ten jest dobry, a ten zły.To uczciwe są wybory -wygrywane do tej pory.To jest rząd i przegląd kadr.Była kość, lecz pies ją zjadł. To są agentów szeregi.To Rosjanin na przyszpiegi.To generał Dukaczewski,a to twórcy Grubej Kreski.To jest Europy Król,a to nasz rodzimy Bull. To jest synku twoja szkoła.To jest program dla matoła.To jest kierownika biurko,a ty synku będziesz córką.To jest apel profesorów.To jest dworak z tego dworu.To jest Polski nowy ...
0
Rewolucja Październikowa
Polska stadionowarewolucja październikowa,kancelaryjno-pałacowa,rządowa,w szkocką kratkę,czekająca na wpadkęna związkowych torach,pisze elaborato zbyt tanich jabłkach. Dywanowa zagadka -kierunek kanclerski.Pogrzeb oficerskidla zabójcy Inki.W internecie linkio biało-czerwonych.Chodnik nieskończonyi zalany wodą. Media naród wiodądrogą do sukcesu.Grupy interesufałszują sondaże.W telewizji twarzemówią o zwycięstwie,poświęceniu, męstwie.Trwa zamiana ról.Bóli Czarna Wdowa.Rewolucja trwa.Wojna futbolowa. ...
0
Polityka i kultura
Skąd przedziwne te praktyki?Czy to sztuka polityki?Czy może nienaturalnapolityka kulturalna? Jest tęczowo, lewicowo.Porusza się tkankę zdrowąwibrującym pustosłowiemi coś się utrwali w głowie. Polityka i krytykasztukę kocha i dotyka.Nie jest to molestowanie,lecz nauka przed wydaniem. Sposób wymyśliła Unia,żeby świat sztuki spotulniał.Wszystko idzie zgodnie z planem.Wychowują kurtyzanę. Kto ma płacić – ten wie za co!Choćby z niego był ladaco,do wrażliwych sięgnie granic.Utarguje wiele za nic. Dominują prądy nowe.Poznikały prawicowe,a rolę Złotego Runaodgrywa znowu komuna. Wspierają ją mecenasi.Jak przed laty – znowu „nasi".Wszystkowiedzy. Profesura.Polityka i kultura. ...
0
Matrix
Zwariowana, zagrożona, niestabilna.Niebezpiecznie poruszona cała.Niespokojna, rozwydrzona, jakaś inna.Nikt nie mówi już, że jest wspaniała. Czy przez lata aż tak wiele się zmieniło?Czy naprawdę dużo więcej dzisiaj wiemy?Czemu nagle przestało być miłoi o miejsca na tej Ziemi się bijemy? Już nie chcemy wyprowadzać się na Marsa.Galaktyki dziś nam się nie marzą wcale.Na ekranach trwa medialna farsa,a nikt przy niej się nie czuje doskonale. Nagle ciasno się zrobiło niebezpiecznie.Ugrzęźliśmy w swoich własnych klatkach.Dość stanowczo przypomniano nam niegrzecznie,byśmy tylko się skupili na wydatkach. To nas bardzo osadziło na swych miejscach.Odleciały gdzieś w niepamięć ...
0
Szelest
Kompromitacja i ból,a miała być ziemi sól.Ziemi rodzimej i czarnej,a marniej wciąż jest i marniej.I tylko ta złota jesieńwytchnienia chwilę nam niesiei rozpromienia ulice.Straszą czerwonym księżycem,pomorem i krwi toczeniem.Jednak te nasze jesienietrzymają wciąż nas na duchu.Nawet z nadziei okruchuwznosimy swe domki z kart.Partyjny, wyborczy wiatrosłabł przy świata porywach.Ktoś wielkie sceny rozgrywana stromym globalnym dachu.Przyzwyczajenie do strachuspłynęło na nas zmęczeniem.Lubimy nasze jesieniei szelest upadłych liści.Milczący dotąd artyścipięć minut mają dla siebie.Jak dalej będzie, nikt nie wie,lecz ...
0
Poranek wśród pajęczyn, paproci i kasztanowców
Pajęczyny skropione rosą rozciągają się na jesiennych trawach. Niskie jeszcze o tej porze słońce przeciska swoje promienie między delikatnymi nitkami. Już mi się buzia cieszy, pal sześć grzyby...Idziemy znów noga za nogą wśród gajów kasztanowych, wśród lasów dębowych, bukowych, wśród połaci paproci.Prawdziwków nie ma, co było do przewidzenia, ale ja przystaję co dwa metry, bo cyklameny fioletowe, bo wrzosy znajome, bo kanie, bo słońce znalazło przesmyk w koronie drzewa. Upajają mnie widoki, zapach wilgotnego lasu, świergot ptaków i dzwonki krów w oddali. Znów czuję się jak mała dziewczynka, rozdeptuję purchawki i cieszę się, kiedy spod buta wydobywa ...
0
O pieniądze na hodowlę skóry
Wojewoda już nie takie widział katastrofy.Martwi się Zarząd Kompanii, czy się zwiększy popyt.Związki skarg nie notowały, a stały na torach.W Doniecku padły dwa strzały. Sytuacja chora. Lekarz prosi o pieniądze na hodowlę skóry.Na ekranach roześmiana pani od kultury.Mamy z życia próbę bicia rekordów i piany.Reszta jest już do ukrycia. Budżet uchwalany. Błąd pilota łzy nie otarł. Jest siła natury.Lekarz prosi o pieniądze na hodowlę skóry.Pod ziemię zjeżdżają zmiany. Wizytuje Kopacz.Rębacz życia porąbany nie ma sił na rozpacz. Informacje – zgniłe liście, opadają chmurą.Czy to piekło? Czy to czyściec? Gaszą pożar bzdurą.Paranoje ...
0
Przyszła grypa do Filipa
Przyszła grypa do Filipa.Była na nią porai Filip z obiegu wypadł.Rodzina jest chora. Filip kaszle. Nosem chlipie.Czosnku dużo zjada.Nie poradzisz nic Filipie.Zarazisz sąsiada. Sąsiad poszedł do lekarza,bo gorzej oddychałi przed gabinetem siada,a przychodnia kicha. Niełatwo zachować zdrowiew chłodnym październiku.Po południu na Grochowiewirus wielu przykuł. Pewnie sprawka to Filipa.Chodzić z grypą wolał.Całe szczęście, że to grypa,nie wirus Ebola. ...
1
Jestem loginem
Jestem loginem, hasłem, dostępem.Włączam. Przeglądam. Idę z postępem.Wszystko przed nosem mam z pierwszej ręki.Rozdzielczość, barwy, gadżety, dźwięki. W zamian o sobie ślę informacje.Co robię, lubię? Jakie atrakcjewybieram z całej ofert palety.Podawać muszę różne konkrety. Śledzi mnie stale sieć satelitów.Łatwo namierza miejsca pobytui obserwuje mój rozkład dnia.Za to serwuje mi to, co ma. Na przykład dzisiaj, z samego rana:Hacker buszował w Banku Morgana!Nasza Policja bez bazy danych!System przez dobę jest naprawiany. Raport o taśmach jest utajnionyi jakiś proces jest odroczony.Kampanię wspierać ma Mariusz K.Człowiek ogląda. Widzi i zna! I przypadkowo ...
1
Psycholog kliniczny
Gdzieś numer mi się zapodziałi chyba nie znajdę go.Wiem, miała na imię Lodzia,jak dzisiaj już mało kto. Pozazdrościłby i młodzian,gdyby mógł zobaczyć to,jak potrafiła ta Lodziaprzegonić z człowieka zło. Profesjonalizm podejściarówny Opiece Społeczneji doświadczenie po przejściachukryte w postawie grzecznej. Przy ujmującym wyglądziebłysk miała iskierek w oczach.Każdy przy takiej przysiądzie.Ta Lodzia była urocza. Gdzieś numer mi się zapodział.Zapisywałem. Gdzie? Nie wiem.Może wiersz przeczytasz Lodzia!Znów w wielkiej jestem potrzebie. ...
0
październiki
Smutne są te październiki. Wlecze się jesień po kraju. Na milczenie i okrzyki suche liście opadają. Mgły usiadły. Ich wilgocie po zaroślach przeszły dreszczem. Spadł na ziemię sen o złocie. Spłukała go jesień deszczem. Ciemność spieszy się do okien i zagląda w każdy kąt. Liście godzą się z wyrokiem. Opadają. Idą stąd. Trochę dalej popatrzymy. Tam gdzie latem wzrok nie sięgał. Kładą się na ziemi dymy. Snuje się pożegnań wstęga. ...
1
Koszałkowe retrospekcje o sierotkach i krasnoludkach
Artyści odpadli pierwsi. Nie obyło się bez strzałów.Potem era Alzheimera zżerała scenę pomału.Na muzyków i filmowców zwaliły się resztki muru.Była zupa zetempowców, ale już nie było chóru. Pośpiesznie świat meblowano. Urosły "lub czasopisma".Po raz pierwszy coś nagrano i do władzy pchał się pismak.Wtedy właśnie padły banki i odpadła finansjera.Historycy poszli w szranki i zaczęli haki zbierać. Przysiedli nauczyciele. Zgrupowali się prawnicy.Skandal zrobił się w Kościele wokół służb i tajemnicy.Uzgodniły nocne zmiany system i układ partyjny.Sekretarze, dawniej chamy - języczek koalicyjny. Na ziemię spadli lotnicy. Lekarzom dano maksimum.Kłócili się politycy, a miejsca wyznaczał ...
0
Nocne gadanie
Gdzie wdowa do wdówki pisze - Kochana...Znasz moje smutki, samotny dom.Dzionek był krótki, teraz do ranaopowiadaj mi historię swą. Baju, baju, baju.Baju, baju, baju.Plotą.Gadu, gadu, gadu.Gadu, gadu, gadu.Tną.Baju, baju, baju.Baju, baju, baju.Gniotą.Gadu, gadu, gadu.Gadu, gadu, gadu.Ślą. Tak się noc plącze z nosem w ekranie.Słyszy, że ona teraz nie z nim.Trzeba jej jutro wpisać uznanie,a jego obśmiać - pewnie - czort z nim! Baju, baju, baju.Baju, baju, baju.Plotą.Gadu... itd Nie piszą o tym przecież w gazecie,Nie powie tego Ci przecież nikt,ale kochana ...
0
Na drodze do sukcesu
Podział jest dosyć głęboki.To są tylko Zagłębioki.Kupią każdą obietnicęzanim wyjdą na ulicę.Sam inaczej na to popatrz.Każdy górnik to też kopacz!I czy z bidą, czy nie z bidą -gdzie im każą, zawsze idą.Kiedyś mówili – Czerwone.Teraz za rzundem som onei nadal jeszcze państwowe.Na każdą zgodę gotowe.Władza umie grać z bidotąi właściwie chodzi o to,żeby wystąpić na sceniei wygłosić przemówienie. ...
0
Dr Lecter, do ostatniej kropli miłości
   Kilka lat temu zafascynowana filmami o dr Hannibalu Lecterze z genialną rolą sir Anthony Hopkins'a, zanim jeszcze AXN stworzyło serial "Hannibal", napisałam sama brakującą część życia dr Lecter'a. Zarys scenariusza przetłumaczyłam na język angielski i wysłałam do reż. Ridley'a Scott z prośbą, by zechciał zrobić kolejny film o Hannibalu. Wysłałam pod adres agencji w Hollywood, który znalazłam w internecie, nigdy nie dostałam odpowiedzi... W swoim opowiadaniu chciałam nadać ludzką twarz dr Lecterowi, pokazać, że był zdolny do miłości. Oto mój Hannibal Lecter:   Dr Lecter do ostatniej kropli miłości ...
0
Człowiek z Człuchowa
Jest pewien człowiek. Żyje w Człuchowie. Od dziecka lubił spoglądać w gwiazdy. Kiedyś zobaczył świat w swojej głowie. Świat, który może oglądać każdy. Wystarczy tylko stworzyć go w myśli, tak jak tworzymy ten wirtualny i czekać żeby goście tam przyszli. Przychodzi wielu. Nie brak fatalnych. Mówią, co było. Mówią, co będzie. Jakie możliwe są jeszcze wątki. Czasem wygłosi Świętość orędzie i mniej bezpieczne są też zakątki. I w naszym świecie tak samo bywa, lecz w nim jesteśmy zakołowani. Wiele się przecież spraw tu ukrywa. Wielu nie chcemy ...
0
Oto człowiek
Nie zawsze znajdujemy odpowiedni rym dla wiersza, choć mamy zmysły.Nie zawsze szukamy mądrych słów na przeprosiny, choć mamy rozum.Nie zawsze jesteśmy tam, gdzie na nas czekają , choć mamy nogi.Nie zawsze widzimy to co zobaczyć powinniśmy, choć mamy oczy.Nie zawsze niesiemy pomoc tam, gdzie potrzebują, choć mamy ręce.Nie zawsze wybaczamy innym, wybaczając sobie. choć mamy serce.Nie dlatego, że nie chcemy,Nie dlatego, że nie umiemy,Nie dlatego, że nie możemy,ale dlatego, że jesteśmy ludźmi.W całej ludzkiej doskonałości wciąż pozostajemyułomnym człowiekiem. ...
0
Jaki właściwie mamy klimat?
Jaki właściwie mamy klimat? Odpowiedziałbym, że napięty. Mocarstwa, które wiodą prymat wysłały armie na przygiętych.   Media donoszą o przyczynach. Suną rakiety i okręty. Już obradować szczyt zaczyna. Jest konflikt, a już nie ma świętych.   Tysiące maszyn i żołnierzy wessały wiry nowej wojny. Technika niszczy. Celnie mierzy. Głos polityków wciąż spokojny.   Oni tu mają swoje sprawy - wybory, awanse, posady. Górnicy jadą do Warszawy. Jest strajk pod ziemią i blokady.   Osły przy dzieciach kopulują i nie ma spraw bardziej ciekawych. Że wielkie miasta bombardują? Nie podnośmy od razu wrzawy!   Nowy ...
1
Wir
Nic, co dziś się dzieje nie jest przypadkowe. Wdziera się na scenę, na areny nowe z gotowym programem dobrze przemyślanym. Wciąż nas zaskakuje, to co oglądamy. Przedziwne decyzje. Zmiany sojuszników. Jest w tym wiele strachu. Podziwu okrzyków. To, co niemożliwe - widzisz na ekranie. Nie umiesz przewidzieć, co się jutro stanie.   Pracowały nad tym całe pokolenia jak wojnę rozkręcić, jak nasz świat pozmieniać. Żeby wir wydarzeń wciągał stale nowych i czynił, co ludziom nie przyjdzie do głowy.   Teraz mamy ISIS. Wpierw była Al-Kaida, wcześniej jakaś inna operacja tajna....
0
Niebo i Ziemia. historia prawdziwa
   Wyszła tylko na chwilę,gdy nagle zaczął padać ulewny deszcz. Gdy doszła do sklepu była już zupełnie mokra. Potrząsnęła głową by strząsnąć deszcz z włosów i zanurzyła sie w zieleni. Spotkały sie niebo i ziemia, jej błękitne oczy i jego zielone. Stała tak bez ruchu, gdy nagle poczuła szturchnięcie, ktoś przepychał się z koszykiem do kasy. To jej przypomniało po co tu przyszła. Odwróciła wzrok, poszła w regały, ale wszystko wokół miało odcień zielony. Dopiero przy kasie zieleń ustąpiła, gdy zorientowała się, że za dużo kupiła. Obciążona dwoma torbami wyszła ze sklepu. Deszcz już ustał. Szła lekko zamyślona, gdy poczuła dotyk na ramieniu, ...
0
Oczekiwanie
Szarą jesienią w małym miasteczku, za firankami zamkniętych okien, piękne nokturny gra na smuteczku samotne życie z podbitym okiem. Kilka nut dawnych wróciła pamięć, a czas zaznaczył każdą bemolem i zaprowadził nad samą krawędź życie podparte łokciem na stole.   Nikt nie zadzwoni. Nikt nie napisze. Grubą zasłoną wisi samotność. Westchnienie czasem uderzy w ciszę, gdy wzrok wskazówek nie może cofnąć.   A chciałby bardzo te sny odnaleźć, w których rozbrzmiewał śmiech zwariowany dawnej zabawy, uniesień, szaleństw, gdzieś w mysią dziurę tu pochowanych.   Wychodzą nocą skrzypkiem podłogi. Szuraniem ...
0