+ Załóż konto

Twórczość

Powrót do przeszłości - cz. 3
Kochać to także umieć się ro­ztać. Umieć poz­wo­lić ko­muś odejść, na­wet jeśli darzy się go wiel­kim uczu­ciem. Miłość jest zap­rzecze­niem egoiz­mu, za­bor­czości, jest skiero­waniem się ku dru­giej oso­bie, jest prag­nieniem prze­de wszys­tkim jej szczęścia, cza­sem wbrew własnemu. Michael prowadzi bardzo sprawnie. Zatrzymujemy się przed restauracją, którą widzę pierwszy raz na oczy. Wysiada i podchodzi do drzwiczek po mojej stronie. Otwiera je i podaje rękę pomagając mi wysiąść. Czuję się jak księżniczka. Wchodzimy do środka, a kelner prowadzi nas do naszego stolika. Dyskretnie rozglądam się dookoła. Ściany są beżowe, a w niektórych miejscach złote. Gdzie nie gdzie wiszą co ciekawsze obrazy dzikiej ...
0
Popsute lato
Świat się na prawdę krańcowo zmienił.Turcy już walczą na obie strony.Obama dziwnie tańcuje w Kenii.Nad Polską gęsto latają drony. Burzowe chmury i wiatry wieją.Rząd obraduje w lokalnych niszach,a premierowa jeździ koleją.O referendum – milczenie, cisza. Popsute lato. Dealer za kratą,choć sąd go zamknąć nie miał zamiaru.Już o Powstaniu śpiewa Sabaton.Wkrótce Rocznica. Dodadzą żaru. W Turcji na plaży panna się smaży.Błyszczą na słońcu biustu poduchy.Temat „In vitro" wciąż wśród witraży.Nie przeszkadzają pannie wybuchy. Na plaży leży. Uciekinierzygnają do łodzi. Płyną przez morze.Nie chcemy obcych! Opór młodzieży,lecz żaden sprzeciw nic ...
1
Wyjazdy
Wyjechała ludzi kupa,choć wiedzieli: – Tam rżną głupa!Lecz na wyjazd się uparliz tabliczkami: – Jestem Charlie! Szczególnie się pchały panielicząc: – Niech i mnie się stanie,bo niby właściwie czemunie spróbować by haremu? Taki dziki szejk z namiotubardzo wiele dać jest gotówza blondynę z polskiej gminy.Choć one już nie dziewczyny,nie chcą przegapić momentu.Ciągnie je urok orientu. Wyjechało ludzi mrowie.Namawiali ich posłowie:Widoki, plaże i palmy!Cóż tam, ubój rytualny? Trzeba znać Afryki dotyk!Bezpieczne są już przeloty,a wojsko strzeże hoteli!Uwierzyli. Polecieli. Nie można zapłacić kartą?Taniocha. Okazja! Warto!Tu drożyzna – ...
0
Słoiki
Facet jak zwykle,wraca do mieszkania,otwiera piwo,pije idzie do wc, potem myje ręce,siada i je.Włącza tv,jego żona z dziećmi krząta się w kuchni,zmywając po wszystkich,taka rola "kury domowej". Następnie,otwiera drugie,rozluźnia się, gapiąc się bezmyślnie na reklamy,bo te już więcej trwają,niż stary film,albo powtórka,taka dola,robotnika,bezrobotnego,starca i dziecka. Gosia,to fajna dziewczyna.Pochodzi ze wsi, i tak fajnie zaciąga, jak jej dziadzia,rodzice, którzy przyszli za Bugu w latach 46-50. Zawsze jak przyjeżdża z wschodniej granicy,to ma w reklamówkach,w biedronkę,dużo słoików, obrusów,i bimber dla męża,od teścia.Często tam jeździ,Jurek dużo na razie nie zarabia, bez konkretnej umowy, na budowie,jak wszyscy. Ostatnio szef mu powiedział,że tymczasem brakuje mu ...
0
Odszukaj swoje przeznaczenie - cz. 1
  Idę. Idę ubrana w czarną sukienkę. Z nieba pada deszcz. I dobrze, że pada. Tak wypada, żeby w takie dni jak ten, padał deszcz. Marsz żałobny, w którym uczestniczę, porusza się wolno w stronę cmentarza. Po moich policzkach sływają krople jakiejś cieczy. Nie wiem już nawet czy to moje łzy, czy krople deszczu. Nie obchodzi mnie to jednak ani trochę. Tak samo jak nie obchodzą mnie osoby, które idą obok mnie w tym samym kierunku. Dlaczego? To proste. Wszyscy oni, robią to tylko dlatego, by się pokazać. To takie żałosne. Większość z nich nawet nie znało mojej babci. ...
4
Powrót do przeszłości - cz. 2
Każda zmiana w naszym życiu, nieza­leżnie czy up­ragniona czy nie­chciana,przy­nosi po­zytyw­ne skut­ki jeśli tyl­kopot­ra­fimy z niej czer­pać korzyści.    Silnym chwytem łapię go za nadgarstek i wykręcam mu rękę za plecy. Niestety przeceniam swoje możliwości i chwilę potem motocyklista jest wolny. Łapie mnie za obie ręce i staje za moimi plecami, sprawiając, że „tulę" się sama ze sobą. Fuck! Chyba jeszcze jestem słaba po tym głupim wypadku. Wzdycham zrezygnowana. Przez chwilę stoimy bez ruchu. Tuż przy uchu czuję jego ciepły oddech. Przechodzą mnie przyjemne dreszcze wzdłuż kręgosłupa. - Gdzie to się panienka wybiera? – pyta. - Niech PAN wybaczy, ale to nie PANA ...
0
Powrót do przeszłości - cz. 1
   Pięć lat. Tyle minęło, a ja nareszcie coś znalazłam. Nie było łatwo, ale udało się. Namierzenie tego gnojka trochę mi zajęło. W tym czasie zaczęłam studiować dziennkikarstwo na uniwersytecie niedaleko mojego rodzinnego miasta. Jestem już na piątym roku, a właściwie już go kończę. Dlaczego dziennikarstwo? Po pierwsze ma mi to pomóc w odszukaniu człowieka, przez którego nie żyje mój najlepszy przyjaciel, a po drugie, od zawsze lubiłam śledzić, przeprowadzać wywiady i tak dalej. Oczywiście, mogłabym zostać policjantką, ale dobrze wiem, że to by nie przeszło. Policja to dla mnie największe zło tego zasranego świata. Dochodząc do sedna. Wiem gdzie znajduje ...
3
Powrót do przeszłości - Prolog
    Od czasu jego wypadku minęło parę lat. Ja jednak nadal pamiętam to tak dokładnie, jakby całe wydarzenie było wczoraj. Dokładnie widzę wszystko jak w zwolnionym tempie. Przed oczami cięgle mam jego piękną twarz wykrzywioną z bólu i to jak lekarz stwierdza zgon. Kierowca tamtego samochodu uciekł. Ja jednak śnie o tym tak często, że bardzo dobrze pamiętam jego numery rejestracyjne. I to jest właśnie to, czego mi trzeba. Zemszczę się na tym facecie. Zabiję jego bliskich i będę kazać mu na to patrzeć, a na sam koniec zabiję jego samego. Ktoś sobie pomyśli, że jestem stuknięta. I będzie miał rację. ...
0
Z trasy
Mamy koła i kółka.Matka z córką są w spółkach.Wczasy zawsze spędzają w Egipcie.Wszystko ma swoją cenę.Walczą: mormon z buszmenem,uwikłani w partyjnym konflikcie.Powolutku czas płynieporażkami w Londynie.Słońce grzeje nas wszystkich równiutko.Co uczynić z tą blachą,gdy świdruje po czachązaprzeczenie przyczynom i skutkom.Szybki uścisk od ToliBolka łeb strasznie boli.Za gorąco jest dzisiaj na ryby.Ciężko nawet psu w budzie.Mało kupują ludzie.Wszystko dzieje się jakby na niby.Oligarcha z Gazetyznów ujawnia sekrety,że Gazetę cytuje internet.Wakacyjny brak kasylato zawrócił z trasy.Zwroty będą nad ...
0
Do lata się szło
Polityczny marginesznajdzie każdą przyczynę,aby jeszcze zaistnieć na scenie,lecz wyraźne ma znamię –marginesem zostanie!A ja tych, co zmieniają docenię! Już na różne sposobyzadymiają Zagłobymyśląc pewnie: Im gorzej, tym lepiej!Dzisiaj już politykazadymiarzy unika.Jeden procent już tylko im klepie. Kto się uczy na błędach,ten przestaje się szwendaćpo przegranych, wypranych tematach.Tylko Kukiz i Duda!To tym panom się uda!Prowadzili nas wszystkich do lata. Dojdziemy do jesieni.Jesień wszystko odmieni.Zadymiarze już nie są problemem.Niech różne szaławiłyłączą do nas swe siły.Do tych, którzy zatrzęśli systemem! ...
1
Podobno…
Podobno z grobu generałamasowo wychodzą stonogi,a pewna stara łysa pałarozrzuca ludziom chleb pod nogi. Władza by chciała, żeby ludziezostali i nie głosowali.Mniej niż połowa do urn pójdzie.Czterdzieści pięć procent – podali. Ostatnia szansa – Unieważnićto referendum i pomysły!Znaleźli w mediach się odważnido zawracania kijem Wisły. Czerwcowe burze dudnią w górze.Gdzie spadnie? W którą stronę spłynie?Tu człowiek sprzeciw ma w naturze!Stąd – „... nie zginęła!" I nie zginie! ...
1
Nic się nie stało!
Nic się nie stało, obywatele!Nic się nie stało!Się zobaczyło.Się przeczytało.Się obejrzało.Od dawna przecieżwszyscy z nas wiedząjaka to władza.Że w internecieagenci siedzą –to nie przeszkadza. Nic się nie stałopanie, panowie!Takie jest prawo!Jeden zawinił – drugi odpowie.Skończmy z tą wrzawą.Od dawna przecieżtrolle wciąż śledząco piszczy w trawiei w interneciewszystko już wiedząo wszystkich prawie. ...
0
Poleciało… !
Ciężkie czasy. Trudne życie.Pewna forma miała wyciek.Nie pierwszy raz to się stało,lecz tym razem poleciało... Nie brakuje już poglądówwieszczących dymisję rządui to jeszcze przed jesienią.Zamieszają. Wiele zmienią. Sytuacje będą nowe.Może nawet wyjątkowez nowym już dowództwem zbrojnym.Okres będzie niespokojny. Alarmowe słychać dzwonkii to chyba nie skowronkiświergolą z samego rana.Zmiana! Zmiana! Zmiana! Zmiana! Wszyscy wzrok wznieśli do górytylko jeden kundel buryogon wysoko zadzierakoło chińskiego serwera. Ciężkie czasy. Trudne życie.Pewna forma miała wyciek.Nie pierwszy raz to się stało,lecz tym razem poleciało... ...
1
Zemsta – epilog
Rejent Milczek – milczeć musi,ale wie od swej mamusi,co się działo w Strasznym Dworze,lecz o tym mówić nie może. Cześnik także o tym wiei dlatego mówi – nie,ukryte znając powody.Mur ich dzieli. Nie ma zgody. Tak już bywa na tym świecie,że wyrasta nowe kwieciei do słońca pnie się w górę.I przed murem i za murem. Z czasem, sobą spór przesłoni.Próżno nadal, obaj oni,bronią dostępu młodzieży.Że mur zniszczą, nikt nie wierzy. Chcą, by trwała kłótnia stara.Wszystko na nic! Młoda paraprzejmie po nich to zamczyskoi odtąd się zmieni wszystko. Starzy będą ...
1
Do zdjęcia z Kukizem
Patrzyli na to ludzie zdziwieni,a on opłatek podnosił z ziemiz uszanowania dla daru nieba.Czy wyraźniejszych znaków potrzeba? Kiedy radości zabrakło tchupodpalić chciano poznańskie Q.Wóz, co antenę miał na swym dachuzdemolowało kilku rodaków. To też są bardzo znaczące znaki,że czas się kończy dla byle jakich.Dla pokręconych, upadłych w grzechach.Komuś się może to nie uśmiecha? Od tego jednak nie ma odwrotu.Wszyscy chcą zmiany i kraj jest gotów,by teraz zdjęcia robić z Kukizem.Panom dziękując – dając im wizę. ...
1
A cóż to tak zgrzyta?
A cóż to tak zgrzyta?To tną od korytaprzyspawane na stałe pyski.Trudno je oderwać.„Nie mamy z kim przegrać!"Wciąż słychać okrzyki i piski. A cóż to tak warczy?Już czasu nie starczy,więc warczą wzajemnie na siebie.Pękają już zręby.Ktoś zostawi zęby.Jak długo to potrwa nikt nie wie. Cóż to za burczenie?Próbują gryźć ziemię.Nie cofną się do ostatka,lecz szansa niewielka.Została brukselka.Wciąż liczą, że będzie dokładka. A cóż to za stuki?To dwie grubsze sztuki.To one odpadły najpierwsze.Mówią: – To ich wina.Powstała szczelina...a ty to opisać chcesz wierszem? ...
0
Najnowszy sondaż
Najnowszy sondaż z sufitunie wywołuje już zgrzytui jednoznacznie dowodzi,że lipa w naparze szkodzi.Wcześniejsze pokazywały,że wyciąg jest doskonałydla starych paranoików,lecz potem już wiele krzykupodniosło się wokół lipy,bo dużo lepsze są skrzypy.Rynek się prawie załamał.Ludzie już wiedzą: – Ktoś kłamałi zatrudniają tępaków.Niewarte są funta kłakównajnowsze także badania.Prawdę się nadal zasłanialiczbami prosto z komina.Jaka jest tego przyczyna?Taka, że lipy w nadmiarzezebrali już dygnitarzei szkoda jej na śmietnisko,więc znowu kłamią. To wszystko.Rzecz trzeba nazwać dosadniej:Kto oszukuje – ten kradniei ...
0
Pojedynek
Wielkie boje zakończone.Pojedynek Duda - Bronekna punkty jest rozstrzygany.Prowokator stał u bramy. Ten sam gość, co był pod krzyżem,potem z Bronkiem znał się bliżej.Zachowywał się jak klaun.Był tam również prezes Braun. Było wielkie widowisko.Na niebiesko było wszystko.W świat poszło na pierwszej linii,że jesteśmy też współwinni? To był najsilniejszy cios.Zadał go Bronek na głos,aż zachwiało przeciwnika.Taka to jest polityka. Nikt nie upadł w niej na deski.Kolor wszędzie był niebieski.Nie wiadomo, kto był lepszy.Bronek wyszedł trochę bledszy. ...
3
Róbmy swoje!
Nie każdy dziś o tym wie,że jest tylko pionkiem w grze,tak jak cała nasza strefa.Nad głową trwa większy przetarg. Wszystko jest już nadwątlone.Walka trwa o pewną Zonę,która sprytnie się podpierarynkiem wschodniego partnera. Gdy odsunie się Wall Streeti handlować będzie wstyd,by nie wspierać agresora,przyjdzie także na nas pora. Kierujmy się własną racją,by przed destabilizacjąmimo wszystko się obronić.Rośnie podział: My i oni. Stopniujemy wciąż napięciei na wyborczym zakręciezaiskrzyć może za bardzo.Tą okazją nie pogardzą! Trzeba wszystko mieć na oku.Do końca zachować spokój!Nie na oślep w bęben bić!Przecież różnie ...
4
Czy na wszystko musimy się zgadzać?
Na wszystko się musimy zgadzać,choć w Europie źle się dzieje,a sprzeciw Unii nie przeszkadza.Utrzymać wpływy ma nadzieję. Nikt o nic nawet nie zapyta.Nad niczym się nie zastanawia.Świat sobie nami gębę wytarłi jeszcze bardziej się zabawia. Dla nich tu nic nie ma znaczenia.Co każą – wykonać musimy,a kiedy system chcemy zmieniać,to ostrzegają: – Przydusimy! Przyślą nam saharyjskie ludyz którymi słowa nie zamienisz.Rząd ustanowią z Ruskiej Budy.Zamilkniesz. Dotację docenisz. Za ciebie planują migracje.Kto ma wyjechać – kto osiądzie.Będziesz szanować demokrację,bo ci przypomną o tym w sądzie. Zapomnisz musisz swe zwyczaje.Czym ...
0
Zapach
Pachnący wiatrdo okien wpadłi przyniósł aromaty.Jaśminy, bzy,sprzed laty sny,młodzieńcze dzieci – kwiaty. Jak rhythm and bluesbawełnę niósłzbieraną na topolii w głupich snacho dawnych dniachpozwolił poswawolić. Z zielonych trawposzła na szczawwiosenna tęskna nutka.Hula po dworzeton „Być może"i pamięć – bałamutka. ...
1
Rozmowa z Kubusiem
Dawno, dawno temu... Kuba jest ośmiolatkiem. Synem naszych kuzynów, Magdaleny i Kazka. Mieszka w Krakowie i tam uczęszczał do przedszkola prowadzonego przez siostry zakonne, a teraz będzie w drugiej klasie. Przyjechał na wakacje do swojej prababci Anny. Od tygodnia przychodzi z nią lub sam do naszej Mamy, aby poćwiczyć słówka z angielskiego. Wiadomo wakacje – wakacjami, a słówka ulatują z główki zajętej tysiącem innych, nie mniej ważnych problemów. Mama Kuby, Magda jest w ciąży i to w podobnym jej zaawansowaniu co nasza Ania – matka chrzestna Kuby. Gdy w ubiegłą niedzielę siedzieliśmy przy naszym kamiennym stole, przy herbatce, Kuba nawiązał ...
0
Niech żyje kredyt!
Grabież, rozchwianie, balansowanie.Bagaż jest chyba za duży.Zgarnęli więcej niż byli w stanie.Nadmiar nikomu nie służy. Dodać nie można. Porzucić szkoda.Wszystko się może rozwalić.W końcu to była jakaś przygoda,lecz nie ma już czym się chwalić. Poszkodowani coś chcą odzyskaći całkiem poważnie grożą.Trzeba by z nimi na układ przystać.Odbiorą? Czy coś dołożą? Balansowanie. Niepewność wielka.Przewidzieć jutra nie sposób.Ktoś rzucił pomysł, żeby z tych – w szelkach,pozbyć się najtłustszych osób. A za plecami pochody biedyciągną się w kurzu tumanach.Transparent wielki „Niech żyje kredyt!"niesie Parada Schumana. ...
0
Nowa przemoc – Facebook
Wykluczenia nie są wcale takie śliczne,a internet jest dla ludzi wolną strefą.Gdy masz milczeć w przestrzeni publicznej,masz wrażenie, że odcięli ci telefon. Każdy człowiek pragnie się komunikować.Naturalną więc potrzebą jest rozmowa,a tu nagle ma się zamknąć i w kąt schować,ukarany za niemiłe komuś słowa. A gdy jeszcze swoje wiersze publikuje,jest blogerem i ma wielu czytelników,to milczeniem ukarany tak się czuje,jakby banda go dopadła polityków. Może takie są standardy teraz w Unii?Nowa przemoc ludzi gniecie w wolnym świecie,a my mamy być milczący i potulni,bo nas Facebook zablokuje w internecie. ...
1
Nie zakocham się w maju
Nie zakocham się w maju, wbrew sobie.Tak śpiewali już Starsi Panowie.Nie o takiej marzyłem wiośnie.Bez emocji jest teraz żyć prościej. Nie zawrócą mi głowy słowiki,gdy do koła wyborcze okrzyki.Już mi mediów harmider spowszedniał,a dziewczyna, choć ładna, jest jedna. Nie napiszę majowych peanówdla tej reszty nieciekawych panów,bo wciąż jestem uparcie hetero...i pociągu do panów mam zero. Taką już mam niemodną naturę.Zmiana dla mnie, to kwaśny ogórek.Ze strojenia już przed koncertem,wiem – podsuną najgorszą ofertę! Nie zakocham się w maju. Poczekam.Chociaż tak molestują człowieka.Zaczepiają, nękają i kuszą,ale mnie do niczego ...
1
Kwieciście – kwietniowo
Kwiecista, kwietniowajest paleta wyborczych zachowańi przeróżne słowarozkwitają z medialnych ust. Rankiem na ekraniepojawiają się przepiękne panie.Każda własne zdaniema już dzisiaj i własny gust. Przy nich już rezydentzszedł z ekranu i zamilkł ze wstydemi żaden incydentnie wydarzy się, gdzie spłuczki spust. Kwieciście, kwietniowowypłukało nam premierową.Wykopać gotowąjeszcze raz śliczną panią z ZUS. Na pniu Komisyjabardzo szybko się teraz rozwija.Aura jej sprzyja.Nawet słupek nam w płocie wzrósł. Afery na świecie.U nas zgoda, pogoda i kwiecień.Kochamy się przecież,aż się trzęsie słynny Bronkobus. ...
0
Nie lubię żółtych żonkili
To był dramat. Miał mnóstwo obrazów.Jednoznacznych i przeciwstawnych.Pełnych grozy, rozpaczy, urazówi nie brakło zwyczajnych, zabawnych. Mimo wszystko to jednak był dramat.Było dobro i zło. Była zdrada.Nie da dziś się wszystkiego zakłamać,ale śmiać się też nie wypada. Jest w recenzjach zwyczajna sieczkaoburzenia i zamyślenia.To nie była do nieba wycieczka.To był dramat ludzkiego sumienia. Można z niego powycinać scenyi przedstawiać je całkiem inaczej.Nawet jeśli je przeżyjemy,nie szukajmy w nich innych znaczeń. To był dramat wachlarza zachowań,jaki zdarza się na progu piekła,a dziś stał się przedmiotem rokowań.Część widowni na inną się ...
0