+ Załóż konto

Twórczość

Płacz i zgrzytanie zębów
My, młodsi bracia mniejszych bracispod Koloseum rzymskich praw,trwamy, gdy świat się chce bogacići nie żądamy za nic braw.My, cichych sumień cierpiętnicydla których chleba, wina nie ma.Spychani często na ulicy.Schodzący w bytowe podziemia,dźwigamy na sobie kryzysyi włosiennicę propagandy.   Nikt z nami w świecie się nie liczyi ludzkich praw nie mamy żadnych,a jednak my jesteśmy siłączystego źródła, soli Ziemi,w której diabelskie zło utkwiłoi obraz świata się odmienił.Inaczej już wygląda miłość,której owocem jest zygotatrzech osób wplątanych w zawiłośćprzemieszanego genów błota,gdy ...
0
Facebook
Od łańcuszka do łańcuszka ciekawości nibynóżkapełznie wolno poprzez strony internetu.Opuchła palca opuszka. Wolno rośnie tekstu smużka.Upublicznia barwy wzruszeń i sekretów.   Bez emocji i bez żalu, wolno – portal po portaluodkładany jest na stertę niepamięci.Poszukuje wzrok skandalu, porównując do realuobcy świat do niespełnionych chęci.   Wakacyjna trwa zadyszka. Nie ma mowy o Franciszkach.Krótka wzmianka tylko o Morzu Czerwonym.Celebrytki głośny dyszkant. Skutki jazdy po kieliszkach.Wielki festyn festiwalem rozpalony.   Było – przeszło. Żal człowieka. Lato mija. Czas ucieka.Złote rybki przepływają po ekranie.Polityczna dyskoteka. Ciesz się latem. Nie ...
0
Kobieta sukcesu
Swą miłością i zachwytemobdarzała celebrytę.Miał zachować się jak brytan,ale był to celebryta. Szczęśliwego strzelca golawzięła sobie za idola,lecz jak wisior z pańskiej klamkinie mógł utrafić do bramki. Szukała innych platfusów.Nie umieli bez przymusu.Wreszcie dosyć miała zwisów.Poszła do chłopaków z PiS-u. Gadała: – „...lubię jak owies"i nie chciał żaden pisowiec.Wreszcie stuknęła się w głowę -wdziała barwy narodowe. Do dzisiaj chodzi na marsze.Hasła skanduje najtwardsze.Żadnej pały się nie lęka.Skończyła się jej udręka. ...
1
Idzie wiosna
Już jej powrót jest bliski.Już się do nas wybiera.Poodwiedza tu wszystkich.Opłat żadnych nie zbiera. W nosie ma zarządzenia,stadionowe przepisy.Po swojemu pozmieniaobraz każdej ulicy. Przyjdzie zupełnie darmo,lecz ją każdy poczuje.Pewnie w mediach zagadną,że i wiosna kosztuje. Już wydatki ponieślina policję – znaczące,bo to, co było wcześniejwreszcie liczy się z końcem. Na nic jednak to wszystkobiurokratom się zda.Idzie wiosna. Jest blisko.W ludzkich głowach już gra. ...
1
Nocą, gdy płonął Most Łazienkowski
Późnym wieczorem w ponurej zimiesiadło zmartwienie przy swej dziewczyniei mówi: Mała! Ciężko jest żyć.Czekać na jutro i wino pić.To wino było cierpkie. Wytrawne.A ona miała włosy jedwabnetak rozjaśnione, jak Barbie Doll. Czuć było trawkę i alkohol.Wtulił w te włosy swą łysą głowę.Mamy za sobą życia połowę.Przed sobą żadnej szansy, najmniejszej,ale od ciebie nie ma piękniejszeji to mnie właśnie przy życiu trzyma.Jakoś to będzie, jeśli wytrzymasz. W łóżeczku cicho pisnęło dziecko,a w telewizji prasę niemieckągość pokazywał nad brzegiem Sprewy.Ciężko im było. Mieli potrzeby.Starczyło na to wino ...
0
Ostatki
A karnawał tu mieliśmy jakich mało.Zakręcił nas na diabelskim kole.Wiele afer dookoła wirowało.Brakowało, by ktoś tańczył tu na stole. Były tańce i hulańce. Była draka.Wiele osób powchodziło w cudze role.Śląsk przez tydzień nie przestawał grać trojaka,a rolników chciano spoić alkoholem. Liczne związki pokazały nam podwiązki,a zarządy jak wielbłądy garb dźwigały.Wodzirejka porzuciła obowiązki.Traktorzyści do stolicy przyjechali. Głodujący popijali Coca-Colę,a szaleni dosyć długo byli w pasach.Próby seksu wprowadzono w każdej szkole.Kraj się bawił. Szalał jak za króla Sasa. Może nie był to karnawał jak w Wenecji,lecz rozmachem najweselszym dorównywał.Pewne taśmy zachowano ...
0
Facebook zdechł.
Facebook zdechł.Został śmiech.Nie poruszy ludzi.A to pech.Nie żal! Niech...Nie warto się trudzić.Pójdzie wnetinternet.Rozwieje się chmura.Zniszczy słowabrać ludowa -koryntowa córa.Propaganda bez Wydziału -dyktatura wieprzy!Tłuste Misie.Zdaje mi się -ktoś to wszystko spieprzył! ...
0
Niekończąca się opowieść
Wyczerpał szpital możliwości.Nic więcej zrobić już nie może.Obok jest Kościół – od litości,a do nas kiedy będzie gorzej! Na „gorzej" są już prosektoria,potem zakłady pogrzebowe.Jest nie na miejscu euforia.Pan tylko nam zawraca głowę. Proszę spokojnie czekać chwili.Pan musiałby w szpitalu mieszkać.U pana dawno już stwierdzili:Tej rury nie da się odetkać! Wszystko się kiedyś zepsuć musi!Pan sobie przecież zdaje sprawę.Nie trzeba raczej losu kusić.Nie można liczyć na poprawę. Czekam spokojnie. Wiersze piszę.Tym razem nie chcę do szpitala.Wiatr lekko gałęzią kołysze,lecz jeszcze drzewa nie powala. Dyspozytorka pogotowiagłosik ma ciut... zniecierpliwiony....
0
Przyszedł luty
Przyszedł luty. Świat popsuty.Ciepła woda w kranie.Jeden wychudł. Drugi utył.Rata za mieszkanie. Śnieżek pada. Dróg blokada.W telewizji docent.Oszczędziłem, jak powiada,do trzydziestu procent...? Nie wiem tylko... Krótką chwilkąsię zastanawiałem...Czy nie było to pomyłką,bo mam to, co miałem? Docentowi teraz wierz tui ufaj reklamie.Milioner wyszedł z aresztu,a sąd zmienił zdanie. Ruch w przedbiegach, a lebiegasłucha, bo ma uszy.Prezydent się znów ubiega!!!Drobny śnieżek prószy. ...
0
c.d. "Gorzkiej poezji życia"
    John pędził ulicą ile sił w płucach, nie oglądając się za siebie. Minął brukowany krawężnik, skręcił w boczny zaułek i jego oczom ukazał się wielopiętrowy budynek. Ze wszystkich stron okolony przydrożnymi słupami, blok wyróżniał się na tle innych charakterystyczną ścianą, obryzganą wymalowanymi sprejem szczególnie obraźliwymi hasłami. John wolnym krokiem poczłapał w kierunku klatki schodowej, wsunął klucz do zamka, przekręcił, otworzył drzwi na oścież i wpadł na swoją lekko stukniętą sąsiadkę, panią Arrow, wytrącając jej przy okazji plastikową torbę wypełnioną pustymi butelkami po alkoholu, które z głośnym brzękiem poturlały się po podłodze. Rozsierdzona kobiecina z wolna podniosła wzrok, ...
2
Facebook samotne molo
Facebook – jak samotne moloi łódź przy nim czeka ostatnia.Może wejść na nią pozwoląnim padnie salwa armatnia. Stłoczeni ciasno czekamyinternetowi wędrowcy,z różnych miejsc tutaj przygnani,uznani wszędzie za obcych. Ktoś z nas ma jeszcze tę pamięć -tak cenną i niebezpieczną,że rozkazano nas zamieśći wysłać w tułaczkę wieczną. Chwieje się już Facebook bardzo.Niebawem pójdzie w dzierżawę.Dziś jeszcze może być tarczą.Chronić ostatnią wyprawę. Lecz jutra już nie przetrzymai podda się naciskowi.Zbyt ciężka była to zima.Gdzie pójdziesz bracie? Co zrobisz? ...
0
Walc bezpański: Cała sala pójdzie z nami…
Gorycz. Żal.W piersiach żar.Znów górnicy się skryli pod ziemią,A tu balNa sto parI wstążeczki orderów się mienią.Widać jużKto tu pan,Komu pracę w odprawę zamienią.Raz się żyje!Za wszystko się płaci nie raz!Zatańczyć może już czas! Pewien pan -Starszy pan,Zdenerwował się, na to państwo, okropnie.Nagle wstałI wpadł w szał:Niech tą władzę nareszcie gęś kopnie!Ruszył samW stronę dam.Najważniejszej się nie ukłonił.Potem do niej głosował,Tonem jakby zwariował:Ktoś wam w końcu karnawał rozgoni!!! Cała sala pójdzie z nami!Chłopy razem z FrankowiczamiI kolejarz ...
0
Fragment mojej książki pt. "Gorzka poezja życia" roz. I
    Kolejny dzień z wolna chylił się ku końcowi. Rdzawoczerwone słońce powoli zachodziło, znacząc blednący horyzont świetlistą łuną gasnących promieni. Nad dachami okolicznych blokowisk kłębiły się smugi dymnych wyziewów i spalin, unoszone w stronę chmur delikatnymi podmuchami wiatru. Południowy skrawek szarzejącego nieba ozdobiła chmara spłoszonych wron, wzlatująca coraz wyżej i dalej w głąb przestworzy. Drzewa, przywdziawszy zwiewną szatę jesieni, okryły się barwną mozaiką ciemnego brązu, pstrokatej żółci, jasnej czerwieni i intensywnej purpury – kolorami obumierającej przyrody. Nieco bardziej w dole, wąskim pasem jezdni, niby jakaś ogromna gąsienica, wił się sznur samochodów. Pobocznym chodnikiem sunął zaś tłum przechodniów, wracających ...
0
Po piąte…
Piąte było: – „Nie zabijaj!"Pamiętał, kto Bogu wierzył,lecz pamięci czas nie sprzyja.Zapominał, kto nie przeżył. Ten, co przeżył – zobojętniał.Utracił instynkt ochrony.Pokazano mu świat – cmentarz.Niebezpieczny. Odmieniony. Śmierć zmieniła się w zabawkę.Potwierdzała zwyciężanie.Postawiono ją, jak stawkęw grze codziennej o przetrwanie. Ten wygrywa, kto nią włada.Dzieli świat, na obcych – naszych.W tle masowa jest zagłada,ale nikt się nie przestraszy. W prawie bywa wybawieniem.W polityce – kompromisem.Kwitowana jest milczeniem.Bywa rozkazem. Podpisem. Już nie szuka innych znaczeń.W sztuce, w mediach się przelewa.Naukowcy i badaczeczczą ją. Nie tylko dla chleba. Rozkwitła ...
0
Wozy jadą na zachód
Wódz czerwonych – Sitting Bullzamiast słodzić sypie sólna gorycze ziemi czarnej,a tu marniej wciąż i marniej. Ciężko tańczyć dziś z wilkami.Pojawiły się stadami,wygłodniałe, rozzłoszczone.Dokładnie niepoliczone. Konwój dotarł do faktorii.W polu podpalili zbrojniogniska dla wystraszenia.Czarna się zrobiła ziemia. Ciężko dzisiaj jest Bullowi.Podpisuje i się głowi,czy ugoda mu posłuży,a na dwoje babka wróży. Mówi: – Nikt cię nie pokona,potem zaniepokojona,kręci i zaczyna cmokać.Trzeba by topór wykopać! To niewiele może zmieni.Leży gdzieś tam, na metr w ziemi.Wojna cichnie, nagle grzmi.Ach, ci w Białym Domu źli! Obiecują tylko cuda,a przeciwnik ...
1
Nie ma żartów
Angielska zima,norweski niż,a rysunki – francuskie.Rząd strajk powstrzymał.Kurs franka wzwyż.Nie ma żarcików z Tuskiem.Na inne żarty świat jest otwarty.Znaczący umarł król.Kto inny będzie rozdawał karty.Możliwa jest zmiana ról.Mówią nam o tym mało, niechętnie,bo cóż to obchodzi nas?Co się przeciąga, to kiedyś pęknie.Wszystko mieć winno swój czas.Wieczne mieszanie także ustaniei w politycznym teatrze.Ważne jest dla nas przezimowanie.Spokojnie można popatrzeć.Niemodne jeszcze wczoraj emocje,teraz w nas władza roznieca.Zgubiono wszelkie żartów proporcje.Nieśmieszna jest już ta heca. ...
0
Gang, Frank i własny ogon
Włada nami ten sam gang,choć po Goldzie jest już Frank.Już mu płacą sami swoi.System swe szeregi doi.Pozostałe pookradał.Teraz własny ogon zjada.Wpierw zarabiał na mandatach.Dziennikarzy powymiatał.Szczypnął diety polityków,potem okradł sadowników,lecz mu mało było jeszcze,wziął się za kopalnie Brzeszcze.W wielu miejscach się potykał.Odroczył długi górnika.Ściągnął trochę od dilerów.Zwolnił kilku menedżerów.Chwiał się i na samym końcuwziął się za kredytobiorców.Nie jest to organizm zdrowy.Nie ma już tej samej głowy.Zostawiono go na minie.Oddał resztki Ukrainie.Zaciągnął ogromne długii buntują mu się sługi....
0
Moja bitwa o Anglie cz6
Niestety Poniedzialek Wielkanocny byl wolny od pracy. Oznaczalo to kolejny bezplatny dzien w domu. Tak bardzo chcialem pracowac. Chcialem cos robic, byc potrzebny, chcialem aby mnie pytano o zdanie, o opinie. A tu? Jedynie moge powiedziec do pajaka za lozkiem, ze fasolka byla bez boczku. Z nudow palilem paierosa za paierosem I pisalem wiersze. Moj pierwszy Wierszownik zostal mi skradziony z calym plecakiem w Warszawie  poprzdniego lata. Niestety wiekszosc wierszy nie udalo mi sie odtworzyc ponownie. Czesc jest tez zmieniona. Pisalem duzo o samotnosci, o ludziach bez twarzy, o zapomnianej wierzbie na polanie I o labedziach, ktore powrocily z zimowej wedrowki ...
0
Gwarancje i pierwsze skrzypce
Zapytano w Świętej Lipce,kto rozgrywa pierwsze skrzypce,lecz choć wcześniej były cuda,rozgryźć tego się nie uda. Modlono się w Częstochowie.Może z Góry ktoś podpowiei chociaż rąbek uchyli.Gdzie ci – tajni się ukryli? Toczy się wielka rozgrywka,ale szczelna jest przykrywkaz Warszawy do Legionowa.Kto rozgrywa? Gdzie się schował? Przecież nie te marionetki,figurantki i kobietki,słupy, słupki, cepy, drągiporuszają taśmociągi. Siła bardziej jest fachowa.Ktoś ją już podporządkowałi ukrył razem z raportemza cenzurą i bilbordem. Może schował gdzieś pod kryptąswoje Nowe Centrum Krypto,albo za wenecką szybęCentrum Super- Hiper Cyber? Tajemnicę rok wymusza.Wyskoczy ...
0
Ruszyć z possad bryłę świata
Można zarobić na zamachu.chociaż ludzie poszli do piachu,sprzedaż urosła wielokrotnie.Jeżeli wiesz – ktoś kogoś kropniei odpowiednie wydasz znaczki -zarobek jest dla całej paczki.A jeszcze komuś się przysolii powiesz na co nie pozwolisz,czego stanowczo będziesz żądał.Na dobry biznes to wyglądai na kampanię reklamową,a wystarczyło jedno słowo:Charlie – jakby trochę z de Gaulle'ai jeśli była władzy wola,plan cały poszedł jak po maśle.Wielka moc siedzi w prostym haśle.Uniosła miliony Francuzów,a zamachowców, tych łobuzówna świecie nikt nie pożałuje.Mają to służby – łeb pracuje.Najwyższe ...
0
Bal w pałacu
A w pałacu dzisiaj bal.Wymieniono wystrój sal.Zamówiono już bieługę.Damy piorą suknie długie.Służby niosą Rapacholin.Kucharz świńskie nóżki goli.Ochroniarze z długim stażemoczekują, co pan każe.Każdy poznał, gdzie ma stać.Kabel ciśnie. Fruwa mać.W kącie stroi się muzyka.Otrzymała srogi przykaz,ma być wolna, stonowanatak, jak lubi Pierwsza Dama.Wśród tajniaków ciche spory.Dobra, bracie rzecz – kawiory.Czarny jest o niebo lepszy.Dość z tym niebem! Co pan pieprzy?To z innej parafii brać!Kabel ciśnie. Fruwa mać.Poloneza rusza próba.Ta partnerka jest za gruba!Czy nie macie tu szczuplejszej?...
0
Warszawo, ty moja Warszawo!
Warszawo, ty moja Warszawo!Kto urok stolicy ci skradł?Tętniłaś humorem i wrzawą.Tak smutna nie byłaś od lat. Tak bardzo zważniała nam Wiejska.Nie z każdym już jest za pan brat.Zginęła gdzieś nuta, stara, przyjacielska.Za chłodny jest dziś Nowy Świat. Warszawo! Wolałem cię retro.Hybrydy, Medyka, Rivierę,a teraz pod ziemią masz metro.W wagonach uśmiechu niewiele. Na mostach nie ma wcale ludzi.Na Wisłę spogląda kamera.Kto tak cię Warszawo w uczuciach wystudziłi w smutki ulice ubiera? Ja wiem, zawiniły dotacje.Ważniejsze są jezdnie niż myi długi masz za demokrację,a z lotnisk przywlokły się mgły. Tak wiele ...
0
Charlie?
Zamierzając nie pozwalaćurządzili Dzień Szakalai wielki marsz socjalistów.Zaprosili specjalistówod zamachów oraz sekcjii chcą nam udzielić lekcji,jak dziś Francuz postępuje,kiedy zagrożenie czuje. Oni wiedzą, co powiedzieć.Nam kazali cicho siedzieć.Teraz jednak pani premierwygłosiła oświadczenie,że poleci do Wersalu,by utulić Francję w żalu.Nie wystąpi już z tą samąwersją w kraju dobrze znaną,ale przejdzie w wodzów tłumie.Po dywanach chodzić umie. Jest O.K. i gra orkiestra.Marsz najlepszy jest na przestrach!Rząd już nie jest bity w ciemię,a opornych w dół! Pod ziemię!I najlepiej – pozamykać!Europa, politykapotrzebują ...
1
Moja bitwa o Anglie cz5
Pierwsza noc. Dzis juz nie pamietam co mi sie wtedy snilo. Pamietam tylko to uczucie wolnosci I bezpieczenstwa. Czulem sie prawie tak, jakbym kupil to mieszkanie. Przed snem zjadlem wysmienita kolacje. Co prawda sushi to nie bylo, lecz skutecznie wypelnilo upominajacy sie zaladek. Bylo to danie, z ktorym zaprzyjaznilem sie na kolejnych kilka miesiecy. Rasowa puszka wykwintnej fasoli w sosie pomidorowym. Wam wydaje sie to smieszne, a mi wtedy marzylo sie juz tylko jedno: Aby zarobic tyle, by pozwolic sobie na luksus pod tytulem Fasola w sosie pomidorowym z BOCZKIEM. Tak,to byl moj kolejny angielski dream. Po cudownej nocy w ...
0
W karnawale
Lont na loncie. Szpital w sądzie.Drogi bankrutują.Fundusz upadł. Sejm potupał.Ludzie coś szykują. Grypa łapie. Z dachu kapie.W pracy mobingują.Trend fatalny. W generalnychcą to wszystko ująć. Lepsze ferie niż brewerie.Dzieciaki w chałupie.Wielkie premie. Ocieplenie.i ktoś swoje upiekł. Perturbacje. Koligacje.Posły chcą do Unii?Wciskam spację. W demokracjęwierzą tylko durni. Mały Gucio komuś uciąłjęzyk nienawiści.Pochowały się jąkały.Zamilkli artyści. Babę z dziadem pomieszali.Nie ma szydła, worka.Rząd się skutecznością chwali.Konferencja w Tworkach. Co ma płynąć – to popłynie! -mawiał pan prezydent.Pokazano w telekinie,że to był incydent. Teraz, gdy się Amerykamocno ...
0
Do Egiptu
W owczej zagrodzieSzukaj narodzieNadziei i Odkupienia.Za swoje co dzień,Życie w wygodzie.Za to jak zmienia się Ziemia. Mała Dziecina.Orszak jak z kina.Malec ma Jezus na Imię.Władzy nie budźmy!Będzie przed ludźmiUchodził na pustynię. Wiedziałeś Panie,Twe KrólowanieNie wszystkim tu się podoba.Błyszczą korony.Milczą ambony.Władza na wszystko gotowa. Człowiek Maleńki,A pościg prędkiI nie uchroni Cię nikt tu.Chłody styczniowe.Straże gotowe.Uciekaj do Egiptu. Ziemskie HerodyZnajdą powodyI terroryzmem postraszą.Nie ma już zgodyOwczej zagrody.Ocalisz nadzieję naszą. ...
0
Moja bitwa o Anglie cz4
Stojan byl znany z duzych I drogich remontow, bo glownie tym sie zajmowal. Mial uklad z bogatym Zydem, wlascicielem duzej ilosci domow,mieszkan I innych nieruchomosci. Stojan zatrudnial glownie Polakow I na polskiej krwawicy wybudowal swoje krolestwo. Pracujac u niego poznalem tez reszte brygady: Grek, Ukrainiec, ojciec I syn z Albanii, dwoch Irlandczykow, Anglik no I oczywiscie duza grupa Polakow. Zajechalismy pod adres, gdzie znajdowalo sie nasze remontowane mieszkanie, niedaleko, zaledwie z drugiej strony Kensington Gardens. Doslownie naprzeciwko Sience Museum I College of Art, w ktorym to studiowali I zaczynali muzyczna przygode chlopaki z grupy Queen, nazywajac sie wczesniej Smile. Jednak wtedy dreszczy ...
0