+ Załóż konto

Twórczość

Opowieści z Caldarii cz.1
- To zasadzka! - krzyknął strażnik jadący na przedzie kolumny. Chwilę później leżał już martwy.Szarpnęłam konia cuglami jednocześnie dobywając miecza i osłaniając się długą tarczą. Brzęknęła zwolniona cięciwa. Podniosłam tarczę by osłonić głowę. Poczułam uderzenie, gdy wbiła się w nią zdradziecka strzała.- Bronić Lady Ariadny! - krzyknęłam i spięłam ostro konia. Rumak ruszył z miejsca galopem. Spod jego kopyt umykała spalona słońcem ziemia, gdy rzuciłam się w pościg za uciekającym z pola walki konnym. Dopadłam go po około siedmiuset metrach. Stawiał zacięty opór, który jednakże nie był wynikiem wyszkolenia, lecz panicznego strachu. Mój przeciwnik był młodziutkim chłopcem, ...
0
Miłość bywa ślepa, głupia i przychodzi za późno! Cz.2
Zdałam sobie sprawę jak bardzo go kocham. Usiadłam na stołku przy łóżku i chwyciłam w ręce jego dłoń. Mijały minuty za minutami, godziny za godzinami, dzień zaczął chylić się ku końcowi, a ja nadal trwałam przy jego boku. Z oczu płynęły mi słone łzy.Czułam, że życie powoli odchodzi z mężczyzny, któremu nie zdołałam wyznać swojej miłości! Którego odtrąciłam, chociaż nie powinnam była. Słyszałam jak jego oddech staje się coraz bardziej płytki i nierówny, a ja wciąż nie mogłam wymówić tych prostych słów. Czekałam by się obudził.Nagle w godzinach wczesnoporannych, Sergio odzyskał przytomność. Spojrzał na mnie i uśmiechnął ...
2
Miłość bywa ślepa, głupia i przychodzi za późno! Cz.1
Od dwóch pieprzonych lat byłam sama. Nie mogłam znaleźć sobie żadnego partnera. Zaliczyłam kilka kilkutygodniowych romansów. Nic trwałego. Moi przyjaciele i rodzina z przerażeniem patrzyli w jaką straszną depresję popadam. A dlaczego? Bo sama się w nią wpakowałam! Z własnej głupoty! Byłam i nadal jestem głupia, bo nie potrafię się przyznać sama przed sobą jak bardzo GO kocham. Nie potrafię się zebrać w sobie, lecieć do Stanów, odnaleźć GO i wyznać mu, że tak bardzo wszystkiego żałuję i przede wszystkim jak mocno GO kocham.A dlaczego GO przy mnie nie ma? Bo sama do tego doprowadziłam! Od dziecka fascynowało mnie ...
2
Gdyby to była Konstytucja…
Gdyby to była Konstytucja,albo Sejm Wielki Czteroletni,gdyby nie było takich krucjat,gdyby tych taśm nikt nie wyświetlił,to może byśmy się uparliw naprawie Rzeczypospoliteji wszyscy jednogłośnie parli,że już nie chcemy zostać przy tej,która kłamała o Smoleńskui deprawuje nasze dzieci,gdzie wkrótce ślub będzie „po męsku"i wszystko, co Unia poleci. Gdyby to było chociaż w Maju,a nie jesienią – w październiku,gdyby jeszcze, w dawnym zwyczaju,bez tego, medialnego krzyku –można by było Rzecz uchwalićdla tej Wspólnoty Pospolitej,w której by tylko Boga chwalić,że ziemi nie ma tu podbitej,...
1
O przypadku Komorowskiego
Kto za bardzo pewny swego,przypadek Komorowskiegowinien prześledzić dokładnie!Co dziś stoi – jutro padnie,a co leży – się podniesie.Dobrze, jeśli o tym wie się! Szybko można zjechać z góry.Na niedźwiedziu nie dziel skóry!Kopanina to nie sztuka,wielu jednak się oszuka.Własnemu ufaj nosowi.Są gdzieś antymatrixowi! Wielu ma na czole znamię.Telewizja zawsze kłamie,albo wszystkiego nie powie.Warto uświadomić sobie,że to jednak totolotekopinii, przekonań, plotek. Efekt kuli zmienia kancik.Niekoniecznie imigranci,krach, sensacja, nawet wojna.Władza dziwnie jest spokojna.Gdy coś jeszcze się wydarzy,wtedy maski spadną z twarzy! Nie ma w żadnym siódmym ...
0
Rzesza
Nie widziano takiej rzeszy,która spokojem nie grzeszy,lecz wymusza, żąda twardoi odnosi się z pogardą. Nie widziano takiej buty,która będzie trwać, dopótynikt się jej nie przeciwstawii na swoim rzecz postawi. Nie widziano takiej blagi,kiedy światu brak odwagiujawnić choć prawdy wątek.Taki jest Nowy Porządek! ...
0
Konwencja
Prawda miała nas wyzwalać,lecz obyczaj nie pozwalana zamierzchłe rozliczenia,gdy trzeba Ojczyznę zmieniać! Prezes dobrze wie, co mówi.Pewność siebie wielu gubii nawet za milion Grom,radzi nie pytać o złom! Na prawdę trzeba poczekać.Są wybory. Czas ucieka.Wynik nie jest dobrze znany.Ktoś może mieć brzydkie plany. Jesień to jest dziwna panii taką rakietą „Granit"kiedyś w Pentagon trafiła.Amerykę przestraszyła. Kto ogląda świat i słucha,ten lepiej na zimne dmucha.Zamiary przesuwa w czasie,a kiedyś może uda się... Potrzebne są długie marsze.Wydarzenia, skryte, starsze,też nie mogą się doczekać.Pan Bóg patrzy na człowieka. I czynów ...
0
Dokąd zmierzasz Europo?
Powtarzano po Putinie,że tu przyjdzie Ukrainiec,a tu nam przydziela Landfalę ofiar oraz band. Czy w tym zamysł jakiś jest?Już wkrótce Oktoberfest.Nas nie chcieli do roboty,a teraz się milczy o tym. Fala rośnie i przybywa,a kto tu naważył piwai kto teraz je wypije?Nadstawiają ludzie szyje. Apeluje nawet Papież:Wziąć rodzinę na parafię!Rodzina? Czy Papież wie,tam w tysiącach liczy się! Ród w tamtej cywilizacji –nie zmieści się w jednej stacji,bo rodzina jest ta sama –liczy się od Abrahama. Oni mówią ...
1
"Kobieta"
Kobieta weszła do pokoju, jej usta były mocno zaciśnięte. W niezwykle zielonych oczach szkliły się łzy. Zamknęła pokój i z rozdartym sercem rzuciła się na ogromne łóżko z koronkowym baldachimem, stojące pośrodku bardzo wysokiego i bogato zdobionego pomieszczenia. Już nie panowała nad płaczem, ogromny ból przepełniał jej serce i rozdzierał duszę. Jak on mógł zrobić coś tak okropnego, jak mógł? Nie potrafiła tego pojąć, przecież zawsze był takim miłym i sympatycznym człowiekiem – nikt nie przewidział, że jest zdolny do takich czynów. Ona była jedynie zabawką, przedmiotem który pomógł mu dokonać tej niecnej zbrodni. Gwałtownie usiadła, gorycz przepełniająca jej ...
0
Drążę pod Książem
Podziemne dworcecicho, pod korcem,czekają na połączeniei dość groźnego mają dozorcę,by nikt nie wchodził pod ziemię. Sprawy nie drążę.Może pod Książem,a może do pewnej góry,była bocznica.To tajemnica,ukryta w zboczu ponurym. Czasem wędrowiecpomyśli sobie:Skąd taka droga do góry?Wysokie bukitłumią pomruki:To nie jest dzieło natury! Sam nie odkopiesz,a Europienie spieszy się w wydobyciem.Jest problem zwrotu.Wiele kłopotów.Pazerność jest... jak znam życie. Służby, a któż by...przeróżne wróżbymediom rzuciły na ząb.Ja wierszyk piszę.Wciskam klawiszei nagle wysiadł mi komp... Wiersz, jak korkociąg.Niezdrowy pociąg.Apetyt na złote ...
0
Wracamy do rzeczywistości
Wracamy do rzeczywistości.Do szkół po zmianach i zwolnieniach.Do państwa niedoskonałościi do historii, której nie ma. Do Rocznic naszych – regionalnychzamkniętych w centrach i muzeach.Do zmiany władz municypalnychrozsianych w wielu paralelach. Znowu wyjdziemy, pogwiżdżemy.Przejdziemy tłumnie pochodamii naszą niechęć pokażemyz nadzieją – kiedyś radę damy. Jeszcze nie teraz i nie dzisiaj.Jeszcze nas kierat mocno trzyma.Znowu urosną słupki w PiS-ie,o mniejsze zło będzie zadyma. Dobrego nikt się nie spodziewa.Na świecie wojny i wybory.Koniec wakacji. Wracać trzeba.Zachować unijne pozory. Czas robi swoje. Rosną dziecii przemoc rośnie z zadłużeniem.Jesteśmy za, a nawet ...
1
Chcemy? Czy nie chcemy?
Wiele jest ważnych powodów,by Siła Przewodnia Naroduprzestała udawać Greka!Widzimy już, co nas czekajeśli oddamy lotniska.Decyzja jest bardzo bliska:Czy zacząć sprzedawać lasy!Nie mamy już własnej prasy.Do kogo należą media? Wybory – to dziś komedia,gdy wszyscy żądają zmian!A jaki jest władców plan?Zamienić stare na starsze!Powstrzymać młodych i Marsze!Zamienić stołki w urzędachi uczyć Naród na błędach!Czy można wreszcie przedobrzyć?Po szkodzie będziemy mądrzy...Jak dotąd jeszcze nie wiemy –Chcemy tych zmian? Czy nie chcemy? ...
0
Zmiany
Nasza babcia znów jest mamą.Powiedziała nam to rano.W klinice jej przyniósł bocieknowych wujków nowe ciocie.Oglądała „M jak miłość"i wtedy jej się trafiło.Za to w Lesznie inną babciędopadło w kościele, w trakcie...ale ta nie będzie mamą,bo to nie było to samo.Nieskuteczni są dziadkowie,więc nasz sejm, nasi posłowieuchwalili ważne zmiany.Przez to mamy to, co mamy. W szkole, zaraz po wakacjach,będzie bardzo ważna akcja –z demokracji egzaminysprawdzą czego się uczymy.Bardzo trudny będzie test:Czy ma być, jak dotąd jest?Czy już płacić nie będziemy,tym, których ...
1
Czas Życia
Czas Życia Życie przemija nieuchronnie. Już na samym początku dostajesz klapsa w tyłek od lekarza, który z drwiącym uśmiechem na twarzy wita cię na tym bożym świecie mówiąc: „Cześć, to ja, doktor Życie". I tak już dostajesz po dupie do końca. Nie zdążysz nawet wyrosnąć z pieluch, jak już jakiś nadgorliwy pedagog wytarmosi ci twoje zewnętrzne organy słuchowe za straszenie rówieśników modelem ludzkiego szkieletu, a potem nauczyciel wychowania fizycznego sieknie cię skakanką po grzbiecie podczas jedynej przyjemnej rzeczy okresu dojrzewania, przy okienku dziewczęcej przebieralni.Młodzieńczy czas szkoły średniej przeminie tak szybko, że nie zdążysz tego zauważyć, dlatego już ...
4
Wesoła bajka "WIELKA HECA W PEWNEJ KUCHNI" oraz bonusy
  WIELKA HECA W PEWNEJ KUCHNI (bajka)      Dawno, dawno temu, a może zupełnie niedawno, na brązowej kuchence, stał sobie stary, zaśniedziały czajnik. Ciężki, osmolony z drewnianą, wytartą rączką. Miał on swoje wady, ale także i zalety. Największą z jego zalet, było to, iż potrafił, jak nikt inny na świecie wspaniale gotować wodę. Kiedy tak gotował i szumiał i puszczał kłęby pary, można było posłuchać ciekawych historii, które akurat w tym czasie chętnie opowiadał.     W pewien jesienny, chłodny wieczór, usiadłem sobie razem z moją kilkuletnią córeczką cichutko, przy małym stoliczku  w kuchennym kąciku i ...
0
Bajka "DWA PŁATKI ŚNIEGU"
DWA PŁATKI ŚNIEGU Daleko na północy naszego globu, wysoko nad ziemią, na szczytach gęstych pierzastych chmur, unosił się nad światem ogromny, kryształowy zegar. Miał on tylko jedną, potężną wskazówkę, a jego tarcza podzielona była nie zwyczajnie na dwanaście godzin, tylko na cztery równe części. W pierwszej części, jak w magicznym zwierciadle widać było drzewa usiane zielonymi pąkami listków, bukiety przebiśniegów, sasanek, krokusów i tulipanów porastających soczyste, świeże, zielone łąki. W drugim, drzewa zamiast pąków miały dorodne liście, na polach złociły się i srebrzyły zboża, a w sadach dorodne owoce oblepiały gałęzie drzew. W trzecim zwierciadle, krajobraz tonął w ...
2
Przeciw listom i jedynkom
Przeciw listom i jedynkomi baronom – sukinsynkom,miernym, wiernym i rasowym –w referendum wybierz JOW-y! Przeciw klubom i układomi tym, co po innych jadąobiady jedząc u Sowy –w referendum wybierz JOW-y! Przeciw obcym i masonomi mężowi, co jest żoną,mówcom z kartki, a nie z głowy –w referendum wybierz JOW-y! Przeciwko „kamieni kupie"i temu, co pieczeń upiekł,grabiąc majątek państwowy –w referendum wybierz JOW-y! Oni na to się nie zgodzą.Źle policzą, lub przeszkodzą,lecz potem w sejmu wyborze –Święty Boże... nie pomoże! Bo przy dziwnej demokracji,diabeł siedzi w ordynacji,a dzisiejszą „świętą ...
1
Ufff…  W słońcu jesteśmy ładniejsi...
Ufff... Było kilka chmurek małych,ale cóż... wyparowały.Żar wypełnił nam oddechy.Cierpią starcy i pociechy.Nie bywało tak w naturze,by tu upał potrwał dłużej.Nie ma burzy, ani deszczy.Padnie rekord! – ekspert wieszczy. Mógłby być. Chociaż przelotny.Zmyłby pot, lepki, wilgotny.Skropił czoła i czupryny.Gdzie są te niżowe kliny?Powiało je, gdzie tajfuny,gdzie ulewy i pioruny,a nam został żaru gar,spiekota, upał i skwar.   W słońcu jesteśmy ładniejsi...     ...
1
Parkowy heppening czyli mamy nowego prezydenta
Wczoraj Andrzej Duda został oficjalnie zaprzysiężony jako szósty prezydent od czasów zapanowania w Polsce tzw. demokracji. Pan Andrzej plany ma bogate a co z tego wyjdzie czas pokaże. Nie ulega wątpliwości, że wiele zależeć będzie od jesiennych wyborów parlamentarnych. Jesli partia, która go rekomendowała na prezydenta je wygra, na co wiele wskazuje, to wtedy jego program napewno będzie miał większe szanse realizacji. Wschodnia część Polski to właśnie ta część kraju, która przyczyniła się w dużej mierze do zwycięstwa pana Dudy w wyborach prezydenckich. Ta część naszego kraju od dawna uważana była za słabiej rozwiniętą i niejako zapomnianą ...
1
Na dobry początek…
Zdołał czas koło obrócić.Co zabrano – trzeba zwrócić,a wówczas, po likwidacji,żart czyniono z demokracji. Chociaż nic się nie powtórzy,powrót z dalekiej podróżymile w kraju jest witany.To krok pierwszy. Przyjdą zmiany. Marsz być może bardzo długi.Zmiany w Sejmie – krokiem drugim,a potem nowa Ustawa.Brawa, Prezydencie! Brawa! ...
2
"Odebrano mi marzenia a teraz sama chcę z nich kogoś okraść"
Rodzice chcą go wyswatać z panną z "bogatego" rodu. Wszystko tak go przytłacza, że nie może nawet zapamiętać krótkich słów przysięgi. Idzie więc do lasu żeby w końcu się jej nauczyć, ale wtedy dzieje się coś, czego nikt nie przewidział. Coś absolutnie niezgodnego z planem. Przez przypadek oświadcza się nieżyjącej pannie młodej. A ona się zgadza. Niepowtarzalny pomysł. Niezwykła kreacja postaci. Nietypowe poczucie humoru. "Gnijąca panna młoda" Tima Burtona. Według mnie jest to najlepszy film tego ekscentrycznego reżysera. Mimo że fabuła ma cechy horroru, głównym wątkiem jest miłość, zaraz po niej oszustwo, a potem temat tak zwanej "karmy", czyli znanego ...
4
Palec w sandale
Zwykła apatiaupalnych dni.-Niechęci matnia.Rozumek śpi.Palec się tylkorusza w sandale.Utkwiło szpilkąsłowo w upale. Ultrafioletupotężna dawka,a dla poetów –zielona trawka.Kryjówka w cieniui słów golizna.Radość w milczeniu.Żar na spuściznach. Bezruch, stagnacja,skołkowacenie.Słoneczna spacjawciśnięta w ziemię.Zdjęte koszuleporywów wszelkich.Ukryte w mulewierszy muszelki. ...
1
Powrót do przeszłości - cz. 3
Kochać to także umieć się ro­ztać. Umieć poz­wo­lić ko­muś odejść, na­wet jeśli darzy się go wiel­kim uczu­ciem. Miłość jest zap­rzecze­niem egoiz­mu, za­bor­czości, jest skiero­waniem się ku dru­giej oso­bie, jest prag­nieniem prze­de wszys­tkim jej szczęścia, cza­sem wbrew własnemu. Michael prowadzi bardzo sprawnie. Zatrzymujemy się przed restauracją, którą widzę pierwszy raz na oczy. Wysiada i podchodzi do drzwiczek po mojej stronie. Otwiera je i podaje rękę pomagając mi wysiąść. Czuję się jak księżniczka. Wchodzimy do środka, a kelner prowadzi nas do naszego stolika. Dyskretnie rozglądam się dookoła. Ściany są beżowe, a w niektórych miejscach złote. Gdzie nie gdzie wiszą co ciekawsze obrazy dzikiej ...
0
Popsute lato
Świat się na prawdę krańcowo zmienił.Turcy już walczą na obie strony.Obama dziwnie tańcuje w Kenii.Nad Polską gęsto latają drony. Burzowe chmury i wiatry wieją.Rząd obraduje w lokalnych niszach,a premierowa jeździ koleją.O referendum – milczenie, cisza. Popsute lato. Dealer za kratą,choć sąd go zamknąć nie miał zamiaru.Już o Powstaniu śpiewa Sabaton.Wkrótce Rocznica. Dodadzą żaru. W Turcji na plaży panna się smaży.Błyszczą na słońcu biustu poduchy.Temat „In vitro" wciąż wśród witraży.Nie przeszkadzają pannie wybuchy. Na plaży leży. Uciekinierzygnają do łodzi. Płyną przez morze.Nie chcemy obcych! Opór młodzieży,lecz żaden sprzeciw nic ...
1
Wyjazdy
Wyjechała ludzi kupa,choć wiedzieli: – Tam rżną głupa!Lecz na wyjazd się uparliz tabliczkami: – Jestem Charlie! Szczególnie się pchały panielicząc: – Niech i mnie się stanie,bo niby właściwie czemunie spróbować by haremu? Taki dziki szejk z namiotubardzo wiele dać jest gotówza blondynę z polskiej gminy.Choć one już nie dziewczyny,nie chcą przegapić momentu.Ciągnie je urok orientu. Wyjechało ludzi mrowie.Namawiali ich posłowie:Widoki, plaże i palmy!Cóż tam, ubój rytualny? Trzeba znać Afryki dotyk!Bezpieczne są już przeloty,a wojsko strzeże hoteli!Uwierzyli. Polecieli. Nie można zapłacić kartą?Taniocha. Okazja! Warto!Tu drożyzna – ...
0
Słoiki
Facet jak zwykle,wraca do mieszkania,otwiera piwo,pije idzie do wc, potem myje ręce,siada i je.Włącza tv,jego żona z dziećmi krząta się w kuchni,zmywając po wszystkich,taka rola "kury domowej". Następnie,otwiera drugie,rozluźnia się, gapiąc się bezmyślnie na reklamy,bo te już więcej trwają,niż stary film,albo powtórka,taka dola,robotnika,bezrobotnego,starca i dziecka. Gosia,to fajna dziewczyna.Pochodzi ze wsi, i tak fajnie zaciąga, jak jej dziadzia,rodzice, którzy przyszli za Bugu w latach 46-50. Zawsze jak przyjeżdża z wschodniej granicy,to ma w reklamówkach,w biedronkę,dużo słoików, obrusów,i bimber dla męża,od teścia.Często tam jeździ,Jurek dużo na razie nie zarabia, bez konkretnej umowy, na budowie,jak wszyscy. Ostatnio szef mu powiedział,że tymczasem brakuje mu ...
0
Odszukaj swoje przeznaczenie - cz. 1
  Idę. Idę ubrana w czarną sukienkę. Z nieba pada deszcz. I dobrze, że pada. Tak wypada, żeby w takie dni jak ten, padał deszcz. Marsz żałobny, w którym uczestniczę, porusza się wolno w stronę cmentarza. Po moich policzkach sływają krople jakiejś cieczy. Nie wiem już nawet czy to moje łzy, czy krople deszczu. Nie obchodzi mnie to jednak ani trochę. Tak samo jak nie obchodzą mnie osoby, które idą obok mnie w tym samym kierunku. Dlaczego? To proste. Wszyscy oni, robią to tylko dlatego, by się pokazać. To takie żałosne. Większość z nich nawet nie znało mojej babci. ...
4