+ Załóż konto

Rozrywka

Film światowy. Historia kina indyjskiego cz. 2
Drugim po Rayu słynnym w Europie reżyserze indyjskim był Mrinal Sen. Ten przedstawiciel kierunku realistycznego w kinie indyjskim, u którego można dostrzec wpływy filozofii marksistowskiej jest autorem takich filmów jak: "Calcuta 71", "Człowiek z toporem", "Poszukiwanie anatomii głodu", "Sprawa umorzona", czy "Genesis". Wśród innych reżyserów w 1965 roku uwagę zwrócił film "Shakespeare Wallah". W kinematografii indyjskiej często powracał temat przekształcania starych struktur feudalnych w formy charakterystyczne dla nowych czasów. Wątek tak podjęty został m.in w filmie "Magiczne zwierciadło". Wiele filmów indyjskich osadzonych zostało w klimacie wierzeń i ideałów hinduskich. Jednym z takich dzieł są "Ryty ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 58 - Jutro nie umiera nigdy
58. Jutro nie umiera nigdy (Tomorrow Never Dies) – 1997 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) Po bardzo dobrze przyjętym "GoldenEye" przyszła pora na drugi film z Irlandczykiem Piercem Brosnanem. Następcą Martina Campbella na stołku reżyserskim został Roger Spottiswoode i trzeba przyznać, że wyszedł mu świetny film. "Jutro nie umiera nigdy" to naprawdę klasowa sensacja i zdecydowanie godny następca poprzedników. Pierce Brosnan po raz drugi podołał zadaniu. Powiem więcej – dla mnie jest lepszy niż w jego debiucie, a także dwóch kolejnych częściach. Widać, że czuje się pewniej w skórze agenta. Jeśli chodzi o głównego antagonistę, Jonathan Pryce ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 57 - GoldenEye
57. GoldenEye – 1995 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) Po dwóch filmach z Timothym Daltonem, odchodzących znacznie od utartej konwencji i zabierających 007 w mroczniejsze klimaty (nadal jednak stylowe i rozrywkowe) cykl utknął w stagnacji. Zainteresowanie super-agentem spadło i potrzeba było naprawdę wybitnego pospolitego ruszenia, aby seria znowu była na topie. Niespodziewanym wizjonerem okazał się mało wtedy rozpoznawalny Martin Campbell, który miał naprawdę prosty sposób na sukces – zebrać najbardziej znane chwyty związane z konwencją i zaprezentować je bez przekraczania cienkich granic parodii, dobrać świetnie współpracującą obsadę i wszystko zalać wysokooktanowym paliwem.Wynik przeszedł wszelkie oczekiwania i po rekordowej sześcioletniej ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 56 - Licencja na zabijanie
56. Licencja na zabijanie (Licence to Kill) – 1989 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 8/10 (BARDZO DOBRY)   POLECAM!!! Drugi i ostatni film z Timothym Daltonem był nieco odmienny od swojego poprzednika. Co prawda forma przedstawienia nowego bohatera nie zmieniła się szczególnie (bardzo oryginalna, odmienna i niezwykle ciekawa interpretacja roli Walijczyka, bardziej książkowa) – tak "Licencja na zabijanie" jest Bondem najbardziej zbliżonym do klasycznego filmu sensacyjnego. Obraz Johna Glena nie miał zbyt dobrej prasy w chwili wydania; krytykowano film przede wszystkim za przesadną brutalność i niewielką ilość humoru. Nie okazał się on także sukcesem kasowym, co było jedną z przyczyn ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 55 - W obliczu śmierci
55. W obliczu śmierci (The Living Daylights) – 1987 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) Wiele zmian przyniósł nam zatytułowany "W obliczu śmierci" piętnasty epizod Bonda. Przede wszystkim zmiana aktorów – Moore'a zastąpił Dalton, natomiast w roli Moneypenny Caroline Bliss została następczynią Lois Maxwell. Timothy Dalton debiutuje w roli Jamesa Bonda pod czujnym okiem doświadczonego Johna Glena. Aktorstwo Daltona, a przede wszystkim zdecydowanie nowy zamysł poprowadzenia przygód agenta wpłynęło odświeżająco na nieco za bardzo autoironiczny, niezniszczalny i mało realistyczny wizerunek Bonda, który wykreował w swoich licznych filmach Roger Moore. W roli Bonda był znakomity i niepowtarzalny, jednak filmy ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 54 - Zabójczy widok
54. Zabójczy widok (A View to a Kill) – 1985 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 5/10 (ŚREDNI) "Zabójczy widok" to ostatni film z Rogerem Moorem. W chwili kręcenia tego obrazu miał już 57 lat i, niestety, bardzo to widać. Nadal wygląda korzystnie i przystojnie. Nie da się jednak ukryć, że jego bondowska kariera dobiega końca. W tym epizodzie scenariusz nie uwzględnił już zbyt wielu gagów komediowych. Miało to być typowe kino akcji. Jakoś ten film mnie nie przekonuje. Roger Moore – wydaje się, że w nieco bardziej komediowej konwencji radził sobie lepiej. Ciekawe, że w jednym ze słabszych Bondów ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 53 - Ośmiorniczka
53. Ośmiorniczka (Octopussy) – 1983 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 5/10 (ŚREDNI) Bond nr 13 jest nieco inny niż poprzednie części. Tym razem jest to film sensacyjny z elementami komedii. "Ośmiorniczka" to pewny odwrót od korzeni. O ile historia jest ciekawa i wciągająca to sposób jej przedstawienia pozostawia wiele do życzenia. W filmie zdecydowanie przesadzono z humorem, który momentami totalnie nie pasuje do ogólnego klimatu serii. Bond w wykonaniu Moore'a zawsze stąpał po cienkiej linii i balansował na granicy komedii, jednak tym razem zdecydowanie przesadził. Agent uciekający na lianach (krzycząc przy tym jak Tarzan) czy przebierający się za klowna i ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 52 - Tylko dla Twoich oczu
52. Tylko dla Twoich oczu (For Your Eyes Only) – 1981 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 8/10 (BARDZO DOBRY)     POLECAM!!! Po kosmicznym „Moonraker" w 1981 zrealizowano ekranizację „Tylko dla twoich oczu", do której przymierzano się 2 lata wcześniej. Piąty występ Rogera Moore'a, a na stołku reżyserskim debiutuje montażysta poprzednich części, John Glen. Twórcy postanowili powrócić do konwencji kina szpiegowskiego, do realnej fabuły. I bardzo dobrze! Film posiada znacznie mniej humoru niż sąsiadujące z nim części; poważny ton opowieści jest miłą odskocznią. Otrzymujemy produkcję, która nie zmierza w stronę parodii. Scenariusz jest napisany bardzo solidnie, bez zbędnych i przedłużających ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 51 - Moonraker
51. Moonraker – 1979 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 4/10 (UJDZIE) Słynny agent 007 w kosmosie? Tak, to fakt! Na fali popularności legendarnych "Gwiezdnych wojen" Albert Broccoli zmienił swoje produkcyjne plany. Z początku (co widać na samym końcu napisów w filmie "Szpieg, który mnie kochał") kolejną częścią miał być epizod o nazwie "Tylko dla Twoich oczu". Plany uległy jednak zmianie i Brytyjczycy nakręcili "Moonrakera", a dopiero dwa lata później wrócą do pierwotnego zamysłu i nakręcą obiecany tytuł. Czy była to dobra decyzja, oceńcie sami... Ponownie zaangażowano Lewisa Gilberta (ojca sukcesu poprzedniego obrazu), jednak „Moonraker" nie dorównał dwóm jego poprzednim produkcjom. ...
0
Szlagier ?
Patrząc na przebieg sezonu w naszej piłkarskiej ekstraklasie śmiało można stwierdzić że określenie jakiegoś meczu mianem szlagieru nabiera lub w niedalekiej przyszłości nabierze całkowicie nowego znaczenia. Długi czas pracowały na to nasze dwie największe marki Legia i Lech, choć trzeba przyznać że wyniki a przede wszystkim gra tych drugich świadczy o tym że wychodzą z niemal dwuletniego kryzysu. Podobnie zresztą inni faworyci , którzy faworytami są już tylko z nazwy . I tak w najbliższej kolejce dojdzie rzeczywiście do meczu na szczycie ale dołu tabeli w którym Wisła Kraków podejmie Legie Warszawa. Dwa zasłużone kluby w kryzysie : ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 50 - Szpieg, który mnie kochał
50. Szpieg, który mnie kochał (The Spy Who Loved Me) – 1977 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) Dziesiąty film o losach agenta Jej Królewskiej Mości był dość długo oczekiwany. Trzy lata odstępu czasowego, to z całą pewnością odstępstwo od dotychczasowej normy. „Człowiek ze złotym pistoletem" z roku 1974 nie uzyskał niestety wysokiej publiczności w kinach i był przyjmowany z mieszanymi. Seria przeżyła pierwszy poważny kryzys, a jeden z producentów – Harry Saltzman postanowił opuścić swoje stanowisko. Albert R. Broccoli sam na placu boju postanowił, że następny obraz, który wyprodukuje, będzie niezapomniany. Do tego celu zwerbował Lewisa Gilberta ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 49 - Człowiek ze złotym pistoletem
49. Człowiek ze złotym pistoletem (The Man with the Golden Gun) – 1974 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 6/10 (NIEZŁY) Roger Moore po „Żyj i pozwól umrzeć" został ostatecznie zaakceptowany jako 007, zyskując uznanie krytyki i publiczności. Nie było więc niespodzianką, że został zaangażowany do powstania „Człowieka ze złotym pistoletem" w reżyserii Guy'a Hamiltona, dla którego była to ostatnia nakręcona część. Roger Moore kontynuuje receptę, która sprawdziła się rok wcześniej – lekko uniesione brwi i humorystyczne podejście do postaci (choć wydaje się, że w tej części jest trochę bardziej poważny). Pozostali główni aktorzy ? Scaramanga – to jedna z najlepiej ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 48 - Żyj i pozwól umrzeć
48. Żyj i pozwól umrzeć (Live and Let Die) – 1973 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 6/10 (NIEZŁY) Sean Connery definitywnie pożegnał się z serią (odrzucił nawet ogromne jak na tamte czasy wynagrodzenie w postaci 5mln $) i ponownie trzeba było znaleźć następcę. Ostatecznie wybrano Rogera Moore'a. Co ciekawe – 45-letni Roger Moore wygląda na kilka lat młodszego niż 41-letni Sean Connery w „Diamenty są wieczne". Wejście w cykl ma zresztą naprawdę całkiem dobre. Jeżeli istniały jakieś obawy, były one niepotrzebne. Moore poradził sobie znakomicie. W swej interpretacji dodał do postaci sporo luzu i dużą dawkę humoru, dzięki czemu seria ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 47 - Diamenty są wieczne
47. Diamenty są wieczne (Diamonds Are Forever) – 1971 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) Po fatalnie przyjętym występie Lazenby'ego w „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości", Sean Connery (za rekordową wtedy sumę 1,25mln $) jeszcze raz dał się ubłagać, by zagrać słynnego agenta 007. Miał to być jego ostatni raz... Sean Connery po swoim powrocie zaliczył udany występ. Zagrał może nieco słabiej niż wcześniej oraz wygląda starzej, jego kreacji można niewiele zarzucić. Szkot kipi humorem, luzem i dystansem. Pozostała część obsady nie błyszczy, ale jest solidna. Na uwagę zasługuje postać Tiffany Case, granej przez Jill St. John, ...
0
Film światowy. Historia filmu indyjskiego cz. 1
Już w okresie kina niemego wyprodukowano w Indiach kilkadziesiąt filmów. W końcu lat 80. XX wieku Indie stały się krajem, który produkował najwięcej filmów na świecie- 806 w ciągu roku. Kinematografia indyjska zawsze wyróżniała się odrębnością wobec kina europejskiego to znaczy rządziła się własnymi prawami, własnym rytmem i konwencjami bardzo głęboko zakorzenionymi w kulturze. Pierwsze filmy nieme powstały w Indiach w 1912 roku. Odbiegały one od poziomu artystycznego i technicznego kinematografii europejskiej. Filmy te przeznaczone były na rynek wewnętrzny i nie znano ich w Europie, choć przed wybuchem II wojny światowej nakręcono w Indiach 180 filmów. ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 46 - W tajnej służbie...
46. W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości (On Her Majesty's Secret Service) – 1969 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 3/10 (SŁABY) W 1968 roku Sean Connery odrzucił propozycję zagrania po raz kolejny słynnego agenta 007. Producenci Harry Saltzman i Albert R. Broccoli nie mieli innego wyjścia, jak poszukać godnego następcy. Składano propozycję Rogerowi Moore'owi, ten jednak miał podpisany kontrakt z producentami serialu „Święty", więc musiał ofertę odrzucić. Po długich poszukiwaniach wybór padł na nieznanego Australijczyka George'a Lazenby, który był wcześniej modelem, występującym jedynie w reklamach. Nic na to nie poradzę, próbowałem nieraz patrzeć bez uprzedzeń, ale nic nie zmienia ...
0
Loving Music 14
Nina Simone – „My Baby Just Cares For Me" (1987) LIVE! Ray Charles przywołał mi w pamięci kolejną cudowną postać. Wspaniałą, niepowtarzalną artystkę, jaką bez wątpienia byłą Nina Simone (1933-2003). Charakterystyczny wokal i mistrzowska gra na fortepianie robi na mnie zawsze ogromne wrażenie. Prezentuję dwa utwory, które są niemal jej wizytówką. Znane są najbardziej ze swoich płytowych wersji. Tutaj będziecie penie nieco zaskoczeni. Zawsze jednak lubię, kiedy artysta bawi się na scenie i interpretuje znany tytuł zupełnie inaczej. Jako pierwszy „My Baby Just Cares For Me" z występu w Montreux w 1987 roku. ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 45 - Żyje się tylko dwa razy
45. Żyje się tylko dwa razy (You Only Live Twice) – 1967 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 8/10 (BARDZO DOBRY) Piąty film opowiadający o nieśmiertelnym agencie Jamesie Bondzie. Postarzał się już nieco Sean Connery, jednak fizycznie cały czas w dobrej formie. Nie mam żadnych wątpliwości, że Szkot zagrał po raz kolejny genialnie... Znowu pokazał, co jest również zasługą świetnego scenariusza, zarówno humorystyczne wstawki (tych, którzy widzieli tylko filmy z Craigiem informuję, że kiedyś było tego sporo, co dodawało smaczku serii), jak i poważne wątki.Długo mógłbym się rozpływać w tych wiwatach dla Seana, ale nie będę was tym zamęczał. Znów muszę ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 44 - Operacja Piorun
44. Operacja Piorun (Thunderball) – 1965 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) Czwarty film opowiadający o losach agenta 007. Sean Conery w kwiecie wieku (35 lat), w pełni formy fizycznej, ale w tym filmie chyba najmniej przykładający się do roli, najbardziej odklepujący swe kwestie. Czyżby chwilowe zmęczenie konwencją? W „Thunderball" reżyserką znowu zajął się twórca dwóch pierwszych części – Terence Young. Tym razem akcja często rozgrywa się w morskich, a właściwie oceanicznych przestworzach. Trzeba przyznać, że zdjęcia wyglądają naprawdę imponująco. Po raz kolejny wielką zaletą filmu jest piosenka tytułowa wykonana przez Toma Jonesa. Warstwa muzyczna jest naprawdę świetna. ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 43 - Goldfinger
43. Goldfinger – 1964 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 8/10 (BARDZO DOBRY)    POLECAM!!!! Trzecia część przygód Jamesa Bonda. Sean Connery u szczytu formy – zarówno fizycznej, jak i aktorskiej. O urodzie i wdzięku rozpisywał się nie będę, ale jego luz, humor i charyzma tu osiągają szczytowe wartości. „Goldfinger" jest jednym z najsłynniejszych Bondów i z całą pewnością na taki tytuł sobie zasłużył. Reżyserią zajął się tym razem Guy Hamilton. Trudno mu było stworzyć film na takim samym poziomie, co „Pozdrowienia z Rosji". Ta sztuka mu się prawie udała, ponieważ wydaje mi się, że poprzedni epizod był tylko minimalnie lepszy. ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 42 - Pozdrowienia z Rosji
42. Pozdrowienia z Rosji (From Russia with Love) – 1963 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 8/10 (BARDZO DOBRY)   POLECAM !!!!! Drugi film o agencie Jej Królewskiej Mości. Sean Connery już po pierwszym łyknął konwencję i w „Pozdrowieniach z Rosji" jest dokładnie taki, jak należy. Przystojny, stanowczy, brutalny, gdy trzeba (również dla kobiet), ale także z dystansem i momentami dowcipny. Bez wątpienia jeden z najlepszych scenariuszy z całego cyklu. Nie jakieś tam „jestem-maniakiem-i-chcę-zniszczyć-świat", tylko solidna zimnowojenna historia szpiegowska. Terence Young tym razem postawił na bardzo dynamiczną akcję, pościgi. „Pozdrowienia z Rosji" zdecydowanie bardziej przypominają obecne obrazy o Bondzie... I ...
0
Film światowy. Historia filmu azjatyckiego cz. 3
Kinematografia innych państw azjatyckich była w Europie lat 60. XX wieku mało znana. Wyjątek stanowiły filmy o karate wyprodukowane w Hongkongu. W Chinach, ogarniętych rewolucją kulturalną, troska o ideologiczną czystość doprowadziła niemal do wstrzymania produkcji filmów fabularnych. W kinematografii wietnamskiej tematem stale powracającym była wojna ze Stanami Zjednoczonymi, a filmy te były nacechowane propagandą i obarczone zadaniem "pokrzepienia serc". Wyróżniały się takie filmy jak: "Filaosy panny Than" czy "Dziewczynka z Hanoi". W tym czasie ważną rolę zaczęło odgrywać kino irańskie. Głośnym filmem byli "Mongołowie". Duże uznanie zdobył też film "Książę Echtedżab". Coraz częściej zaczęły pojawiać ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 41 - Doktor No
41. Doktor No (Dr. No) – 1962 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) Pojawienie się w 1962 roku na ekranach kin pierwszego filmu z serii o Jamesie Bondzie – „Doktor No" stało się (patrząc na to z perspektywy 50 lat) wydarzeniem szczególnie ważnym dla kinematografii. Gdy go realizowano, nikt nie przypuszczał, że stanie się wielkim hitem na całym świecie.Słynny agent 007 jest do dziś jedną z najbardziej znanych postaci filmowych. „Doktor No" jest tak naprawdę wprowadzeniem tego nowego bohatera do świata kina. Film wzbudzał już spore kontrowersje podczas produkcji. Wielu miłośników książek nie rozumiało dlaczego postanowiono zekranizować szóstą ...
1
Najlepsza liga świata -typowanie
Po przerwie na reprezentacje powraca najlepsze liga świat . Oto moje przemyślenia kolejnych meczyCracovia- Lechia- Bardzo ciekawie zapowiadające się starcie. Goście powoli mozolnie wykorzystują swój potencjał dzięki czemu są w czołówce. Gospodarze u siebie walczą do końca , grają z pomysłem więc typuje ze ta wojna skończy się remisemZagłębie L – Wisła Pł- W tym pojedynku typuje zwycięstwo gospodarzy ci niesieniu dopingiem swoich kibiców wykorzystają większy potencjał piłkarski i odniosą zwycięstwo które nie będzie jednak łatwe i przyjemnePiast- Górnik Ł- Powrót trenera Latala spowoduje że gospodarze złapią nowy impuls i pokonają gości.Korona –Arka- bardzo ciekawie ...
0
O kinie...nieobiektywnie: James Bond wstęp
James Bond wstęp „My name is Bond. James Bond" – ten cytat już na stałe wszedł do filmowego słownika. W ciągu ponad 50 lat istnienia serii 007, wypowiadany był przez sześciu różnych aktorów i wbrew pozorom za każdym razem znaczył coś zupełnie innego. W serii powstały do tej pory 24 filmy o przygodach agenta Jej Królewskiej Mości. W oczekiwaniu na kolejną część jego przygód postanowiłem napisać o tym co było do tej pory. W tym artykule krótkie refleksje na temat sześciu odtwórców 007, w kolejnych wpisach przedstawię wszystkie 24 oficjalne „Bondy", a na koniec napiszę o dziewczynach ...
3
O kinie...nieobiektywnie: cz. 40 - Lucy
40. Lucy – 2014 Gatunek: Akcja, Sci-Fi MOJA OCENA: 6/10 (NIEZŁY) Luc Besson, będący zarówno scenarzystą, jak i reżyserem filmu, już od pierwszych sekund przykuwa uwagę widzów, którzy po upływie niecałych dziesięciu minut zostają wciągnięci w wir niejasnych i szokujących wydarzeń. Niestety historia przedstawiona przez Luca Bessona jest zarówno zaletą, jak i wadą „Lucy"; wszystko zależy od nastawienia oraz oczekiwań. Z jednej strony otrzymujemy dynamiczny film akcji z elementami science fiction, z drugiej – produkcję z ambicjami na coś więcej niż tylko czysta rozrywka. Widzowie, którzy udadzą się na film Bessona z zamiarem obejrzenia relaksującego i niezobowiązującego kina, przeżyją ...
1
Loving Music 13
Ray Charles – „I've Got A Woman" (2000) LIVE! Utwory, które prezentuję w moich wpisach mogą się wydawać bardzo od siebie niekiedy odległe. Pochodzące z zupełnie różnych epok, stylów, gatunków. Wszystkie jednak są muzyką, którą kocham. Nie tylko to je łączy. Wykonywane są przez artystów przez duże „A", prawdziwych, potrafiących śpiewać, będących wirtuozami swoich instrumentów, komponujących ponadczasowe piosenki. Nie dajcie się zwieść dzisiejszej komputerowej papce, którą poją nas popularne media. Chcę też każdym z moich wpisów pokazać Wam jak różnorodna jest muzyka. No i teraz kolejny mistrz nad mistrzami. Geniusz Ray Charles (1930-2004). Oto wersja jego „I've ...
0