+ Załóż konto

Rozrywka

O kinie...nieobiektywnie: cz. 67 - Labirynt fauna
67. Labirynt fauna (El laberinto del fauno) – 2006 Gatunek: Dramat, Fantasy MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) „Labirynt fauna" to jedyne w swoim rodzaju, znakomite połączenie baśni, horroru i dziejącego się równocześnie na płaszczyźnie rzeczywistej koszmaru wojny, układające się w niepowtarzalną historię odkrycia tytułowego labiryntu przez małą Ofelię, która niczym „Alicja w Krainie Czarów" przenosi się w miejsce ze swoich fantazji i ulubionych książek. Guillermo Del Toro udało się dokonać czegoś absolutnie niebywałego i unikalnego, w naturalny i ze wszech miar oryginalny sposób przeplatać świat pełen najrozmaitszych cudów i zaklęć, zamieszkiwany przez wróżki i faunów, z brutalnymi, mocnymi, realistycznymi scenami ...
0
Leksykon filmowy. Horror cz. 2
Amerykański horror jako gatunek zaczął rozwijać się później. Wprawdzie na ekranach kin pojawił się film "Dr. Jekyl i Mr. Hyde" z 1920 roku ale on był wyjątkiem. W okresie kina niemego amerykańskie kino, oparte na schemacie gwiazd doczekało się tylko jednego aktora, który mógł uchodzić za gwiazdę horroru. Mowa oczywiście o Lonie Cheney'u, mistrzu charakteryzacji. To jemu krytycy przypisują zasługę wprowadzenia na stałe filmów grozy do amerykańskich kin. Niezwykła ekspresja gry oraz jedyna w swoim rodzaju umiejętność zmiany wyglądu fizycznego przyciągały tłumy do kin. Arcydziełem gatunku stał się film z 1925 roku "Upiór w operze", czyli ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 66 - Hugo i jego wynalazek
66. Hugo i jego wynalazek (Hugo) – 2011 Gatunek: Familijny, Fantasy, Przygodowy MOJA OCENA: 8/10 (BARDZO DOBRY)        POLECAM!!!! Martin Scorsese to z pewnością reżyser wybitny, zdobywca Oscara i laureat wielu innych nagród. Jego obraz „Hugo" nie zawodzi i pokuszę się nawet o stwierdzenie, że jest kwintesencją tego, co najlepsze w kinematografii. Film, w Polsce znany pod tytułem „Hugo i jego wynalazek" to wielowątkowa i wielowarstwowa historia. Przewrotna, czasami zabawna oraz wzruszająca, jak również pełna nieprzewidywalnych rozwiązań. Mamy okazję śledzić złożoną i piękną opowieść o dzieciach i ich marzeniach. Scenariusz to naprawdę coś wyjątkowego. Już na ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 65 - Amelia
65. Amelia (Le fabuleux destin d'Amélie Poulain) – 2001 Gatunek: Dramat, Komedia romantyczna MOJA OCENA: 9/10 (REWELACYJNY)    POLECAM!!!!!!!!! „Amelia" to niezwykła romantyczna komedia, wyjątkowy film, w którym świat bajki, magii i dziecięcych marzeń przeplata się z ironią oraz groteską. Postać Amelii łączy w sobie Czerwonego Kapturka z Alicją w krainie czarów, ubiera się na czerwono, biega w zbyt wielkich butach i nosi krótka grzywkę. Wszystko to sprawia, że wciąż wygląda jak dziecko. Pragnie być dobrym elfem, który niesie ludzkości dobro, ciepło i ukojenie smutków. Film zachwyca mistrzowską grą Audrey Tautou (Amelia), niesamowitym i tajemniczym Mathieu Kassovitzem (Nimo) ...
1
O kinie...nieobiektywnie: Dziewczyny Bonda
James Bond Girls – Dziewczyny Bonda Na zakończenie długiej serii o filmach z agentem 007 jeszcze jeden, ostatni artykuł. Jego bohaterkami będą dziewczyny Jamesa Bonda. W ciągu pięćdziesięciu lat istnienia serii u boku agenta Jej Królewskiej Mości pojawiło się tak wiele pięknych kobiet, że zasługują moim zdaniem aby napisać o nich oddzielnie. Przedstawię 56 partnerek Jamesa z wszystkich 24 filmów. Gwoli ścisłości trzeba dodać, iż dwie aktorki Eunice Gayson oraz Maud Adams wystąpiły w dwóch filmach. Pierwsza, jako Sylvia Trench pojawiła się w dwóch pierwszych obrazach serii. Maud Adams natomiast zagrała dwie różne postaci. Pierwszą była Andrea Anders ...
1
Leksykon filmowy. Horror cz. 1
Rozpoczynam nową tematykę. Tym razem na tapetę wezmę gatunki filmów. Jest ich naprawdę dużo a ja postaram się je dokładnie omówić. Na jednych znam się lepiej na innych gorzej, a innych w ogóle nie oglądam, ale postaram się niczego nie pominąć. Tak więc zaczynamy. Na początek wybrałam jeden z moich ulubionych gatunków filmowych czyli horror. Filmowy horror narodził się już przed 100 lat i zdobył sobie szerokie grono wielbicieli. Przez ponad stulecie swojego istnienia przeszedł bardzo wyraźną ewolucję: od początkowego związku z ekspresjonizmem i prawdziwą sztuką filmową, poprzez hollywoodzkie filmy klasy "B" aż do współczesnych często ...
0
Loving Music 16
Diana Krall – „Narrow Daylight" (2004) Po dwóch legendach jazzu, jakimi bez wątpienia są Ray Charles i Nina Simone, teraz piosenka w wykonaniu Diany Krall. Kanadyjska wokalistka i pianistka jest na dobrej drodze aby również wpisać się na karty historii tego gatunku. „Narrow Daylight" pochodzi z wydanej w 2004 roku płyty „The Girl in the Other Room". ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 64 - Spectre
64. Spectre – 2015 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 5/10 (ŚREDNI) – JAKO SENSACJA MOJA OCENA: 2/10 (BARDZO ZŁY) – JAKO „BOND" „Spectre" to kolejny film, w którym Daniel Craig wciela się w Jamesa Bonda, tajnego agenta Jej Królewskiej Mości o kryptonimie 007. Szpieg z licencją na zabijanie wpada na trop tytułowej organizacji i stara się ją zniszczyć – w starym dobrym stylu. Czy aktorowi, kończącemu swoją przygodę z serią, udało się zrehabilitować po trzech poprzednich „niebondowskich" jak dla mnie filmach? Nie liczyłem na to, i moje przewidywania się sprawdziły. Choć...było odrobinę inaczej. Najnowszy Bond to, jak i poprzednie, dobry ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 63 - Skyfall
63. Skyfall – 2012 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 5/10 (ŚREDNI) – JAKO SENSACJA MOJA OCENA: 1/10 (NIEPOROZUMIENIE) – JAKO „BOND" 50. urodziny agenta Jej Królewskiej Mości. Trudno, nie potrafię zaakceptować Daniela Craiga w roli Jamesa Bonda. Nie chcę po raz trzeci go krytykować, bo to w gruncie rzeczy, o czym już wspominałem, dobry aktor. Najlepszą jego „bondowską" sceną był udział w otwarciu Igrzysk Olimpijskich w Londynie wraz z królowa Elżbietą II. Wtedy poczułem na małą chwilę dawny, brytyjski klimat 007. „Skyfall" to właściwie dla mnie jedynie niezła piosenka w wykonaniu Adele i nic więcej. No jeszcze Judi Dech, która ...
1
O kinie...nieobiektywnie: cz. 62 - Quantum of Solace
62. Quantum of Solace – 2008 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 5/10 (ŚREDNI) – JAKO SENSACJA MOJA OCENA: 1/10 (NIEPOROZUMIENIE) – JAKO „BOND" Dwudziesty drugi oficjalny film o Jamesie Bondzie jest niemalże bezpośrednią kontynuacją "Casino Royale". Powiem więcej, bez zapoznania się z „Casino Royale" nie powinno się zaczynać oglądać „Quantum...". Oczywiście już na samym początku pragnę zaznaczyć, że to ponownie nie jest dla mnie prawdziwy „BOND". Craig zagrał chyba jeszcze bardziej bezbarwnie, i na tym skończę pisanie o nim. Bez komentarza. "Casino Royale" było jednak o tyle lepsze, że reszta aktorów zagrała naprawdę nieźle. Tutaj nie mogę tego powiedzieć. Kurylenko ...
2
O kinie...nieobiektywnie: cz. 61 - Casino Royale
61. Casino Royale – 2006 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) – JAKO SENSACJA MOJA OCENA: 1/10 (NIEPOROZUMIENIE) – JAKO „BOND" Długo zastanawiałem się jak opisać „Casino Royale", jak ocenić ten film. Ostatecznie postanowiłem spojrzeć na niego z dwóch różnych stron. Z jednej jako na kolejną, dwudziestą pierwszą część cyklu, a z drugiej, w oderwaniu od całych wcześniejszych czterdziestu lat historii agenta 007. Na nowego Bonda musieliśmy czekać aż cztery lata. Muszę przyznać, że dla fanów był to niezwykle ciężki okres. Z rolą pożegnał się Pierce Brosnan i producenci przez bardzo długi czas nie mogli znaleźć jego zastępcy. Podobnie było ...
2
Loving Music 15
Nina Simone – „I Wish I Knew (How It Would Feel To Be Free)" (1976) LIVE! Drugi klasyk Niny Simone „I Wish I Knew (How It Would Feel To Be Free)" koncertu w Montrealu z 1976 roku. ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 60 - Śmierć nadejdzie jutro
60. Śmierć nadejdzie jutro (Die Another Day) – 2002 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 5/10 (ŚREDNI) Dwudziesty film o agencie Jej Królewskiej Mości. Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień – można zacytować piosenkę ze znanego serialu... Właśnie tak – dokładnie tyle czasu upłynęło od realizacji pierwszego epizodu, "Doktora No". Jak wiele się przez ten czas na świecie zmieniło sami możecie zaobserwować. Tymczasem po przeciętnej, bardzo przeciętnej części zatytułowanej "Świat to za mało" należało mieć nadzieję, że na ten zacny jubileusz twórcy pokażą coś atrakcyjnego. I pokazali, ale... Niestety tylko jeśli chodzi o efekty specjalne. Może by i to nie ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 59 - Świat to za mało
59. Świat to za mało (The World Is Not Enough) – 1999 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 5/10 (ŚREDNI) Po dwóch dobrych częściach z Brosnanem w roli głównej przyszła pora na znacznie słabsze – co zresztą zdradziłem już w opisie poprzedniego filmu. Na początku – co nieco o obsadzie. Po raz ostatni (osiemnasty, gwoli ścisłości) rolę Q odtwarza Desmond Llewelyn, który wkrótce po premierze filmu zginie w wypadku samochodowym. Pałeczkę w kolejnej części przejmie słynny członek grupy Monty Pythona John Cleese (w tej części jest jego pomocnikiem o przydomku ‚R'). Dziewczyny są po prostu piękne, szczególnie śliczna Sophie Marceau, ...
0
Film światowy. Historia kina indyjskiego cz. 2
Drugim po Rayu słynnym w Europie reżyserze indyjskim był Mrinal Sen. Ten przedstawiciel kierunku realistycznego w kinie indyjskim, u którego można dostrzec wpływy filozofii marksistowskiej jest autorem takich filmów jak: "Calcuta 71", "Człowiek z toporem", "Poszukiwanie anatomii głodu", "Sprawa umorzona", czy "Genesis". Wśród innych reżyserów w 1965 roku uwagę zwrócił film "Shakespeare Wallah". W kinematografii indyjskiej często powracał temat przekształcania starych struktur feudalnych w formy charakterystyczne dla nowych czasów. Wątek tak podjęty został m.in w filmie "Magiczne zwierciadło". Wiele filmów indyjskich osadzonych zostało w klimacie wierzeń i ideałów hinduskich. Jednym z takich dzieł są "Ryty ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 58 - Jutro nie umiera nigdy
58. Jutro nie umiera nigdy (Tomorrow Never Dies) – 1997 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) Po bardzo dobrze przyjętym "GoldenEye" przyszła pora na drugi film z Irlandczykiem Piercem Brosnanem. Następcą Martina Campbella na stołku reżyserskim został Roger Spottiswoode i trzeba przyznać, że wyszedł mu świetny film. "Jutro nie umiera nigdy" to naprawdę klasowa sensacja i zdecydowanie godny następca poprzedników. Pierce Brosnan po raz drugi podołał zadaniu. Powiem więcej – dla mnie jest lepszy niż w jego debiucie, a także dwóch kolejnych częściach. Widać, że czuje się pewniej w skórze agenta. Jeśli chodzi o głównego antagonistę, Jonathan Pryce ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 57 - GoldenEye
57. GoldenEye – 1995 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) Po dwóch filmach z Timothym Daltonem, odchodzących znacznie od utartej konwencji i zabierających 007 w mroczniejsze klimaty (nadal jednak stylowe i rozrywkowe) cykl utknął w stagnacji. Zainteresowanie super-agentem spadło i potrzeba było naprawdę wybitnego pospolitego ruszenia, aby seria znowu była na topie. Niespodziewanym wizjonerem okazał się mało wtedy rozpoznawalny Martin Campbell, który miał naprawdę prosty sposób na sukces – zebrać najbardziej znane chwyty związane z konwencją i zaprezentować je bez przekraczania cienkich granic parodii, dobrać świetnie współpracującą obsadę i wszystko zalać wysokooktanowym paliwem.Wynik przeszedł wszelkie oczekiwania i po rekordowej sześcioletniej ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 56 - Licencja na zabijanie
56. Licencja na zabijanie (Licence to Kill) – 1989 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 8/10 (BARDZO DOBRY)   POLECAM!!! Drugi i ostatni film z Timothym Daltonem był nieco odmienny od swojego poprzednika. Co prawda forma przedstawienia nowego bohatera nie zmieniła się szczególnie (bardzo oryginalna, odmienna i niezwykle ciekawa interpretacja roli Walijczyka, bardziej książkowa) – tak "Licencja na zabijanie" jest Bondem najbardziej zbliżonym do klasycznego filmu sensacyjnego. Obraz Johna Glena nie miał zbyt dobrej prasy w chwili wydania; krytykowano film przede wszystkim za przesadną brutalność i niewielką ilość humoru. Nie okazał się on także sukcesem kasowym, co było jedną z przyczyn ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 55 - W obliczu śmierci
55. W obliczu śmierci (The Living Daylights) – 1987 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) Wiele zmian przyniósł nam zatytułowany "W obliczu śmierci" piętnasty epizod Bonda. Przede wszystkim zmiana aktorów – Moore'a zastąpił Dalton, natomiast w roli Moneypenny Caroline Bliss została następczynią Lois Maxwell. Timothy Dalton debiutuje w roli Jamesa Bonda pod czujnym okiem doświadczonego Johna Glena. Aktorstwo Daltona, a przede wszystkim zdecydowanie nowy zamysł poprowadzenia przygód agenta wpłynęło odświeżająco na nieco za bardzo autoironiczny, niezniszczalny i mało realistyczny wizerunek Bonda, który wykreował w swoich licznych filmach Roger Moore. W roli Bonda był znakomity i niepowtarzalny, jednak filmy ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 54 - Zabójczy widok
54. Zabójczy widok (A View to a Kill) – 1985 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 5/10 (ŚREDNI) "Zabójczy widok" to ostatni film z Rogerem Moorem. W chwili kręcenia tego obrazu miał już 57 lat i, niestety, bardzo to widać. Nadal wygląda korzystnie i przystojnie. Nie da się jednak ukryć, że jego bondowska kariera dobiega końca. W tym epizodzie scenariusz nie uwzględnił już zbyt wielu gagów komediowych. Miało to być typowe kino akcji. Jakoś ten film mnie nie przekonuje. Roger Moore – wydaje się, że w nieco bardziej komediowej konwencji radził sobie lepiej. Ciekawe, że w jednym ze słabszych Bondów ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 53 - Ośmiorniczka
53. Ośmiorniczka (Octopussy) – 1983 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 5/10 (ŚREDNI) Bond nr 13 jest nieco inny niż poprzednie części. Tym razem jest to film sensacyjny z elementami komedii. "Ośmiorniczka" to pewny odwrót od korzeni. O ile historia jest ciekawa i wciągająca to sposób jej przedstawienia pozostawia wiele do życzenia. W filmie zdecydowanie przesadzono z humorem, który momentami totalnie nie pasuje do ogólnego klimatu serii. Bond w wykonaniu Moore'a zawsze stąpał po cienkiej linii i balansował na granicy komedii, jednak tym razem zdecydowanie przesadził. Agent uciekający na lianach (krzycząc przy tym jak Tarzan) czy przebierający się za klowna i ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 52 - Tylko dla Twoich oczu
52. Tylko dla Twoich oczu (For Your Eyes Only) – 1981 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 8/10 (BARDZO DOBRY)     POLECAM!!! Po kosmicznym „Moonraker" w 1981 zrealizowano ekranizację „Tylko dla twoich oczu", do której przymierzano się 2 lata wcześniej. Piąty występ Rogera Moore'a, a na stołku reżyserskim debiutuje montażysta poprzednich części, John Glen. Twórcy postanowili powrócić do konwencji kina szpiegowskiego, do realnej fabuły. I bardzo dobrze! Film posiada znacznie mniej humoru niż sąsiadujące z nim części; poważny ton opowieści jest miłą odskocznią. Otrzymujemy produkcję, która nie zmierza w stronę parodii. Scenariusz jest napisany bardzo solidnie, bez zbędnych i przedłużających ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 51 - Moonraker
51. Moonraker – 1979 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 4/10 (UJDZIE) Słynny agent 007 w kosmosie? Tak, to fakt! Na fali popularności legendarnych "Gwiezdnych wojen" Albert Broccoli zmienił swoje produkcyjne plany. Z początku (co widać na samym końcu napisów w filmie "Szpieg, który mnie kochał") kolejną częścią miał być epizod o nazwie "Tylko dla Twoich oczu". Plany uległy jednak zmianie i Brytyjczycy nakręcili "Moonrakera", a dopiero dwa lata później wrócą do pierwotnego zamysłu i nakręcą obiecany tytuł. Czy była to dobra decyzja, oceńcie sami... Ponownie zaangażowano Lewisa Gilberta (ojca sukcesu poprzedniego obrazu), jednak „Moonraker" nie dorównał dwóm jego poprzednim produkcjom. ...
0
Szlagier ?
Patrząc na przebieg sezonu w naszej piłkarskiej ekstraklasie śmiało można stwierdzić że określenie jakiegoś meczu mianem szlagieru nabiera lub w niedalekiej przyszłości nabierze całkowicie nowego znaczenia. Długi czas pracowały na to nasze dwie największe marki Legia i Lech, choć trzeba przyznać że wyniki a przede wszystkim gra tych drugich świadczy o tym że wychodzą z niemal dwuletniego kryzysu. Podobnie zresztą inni faworyci , którzy faworytami są już tylko z nazwy . I tak w najbliższej kolejce dojdzie rzeczywiście do meczu na szczycie ale dołu tabeli w którym Wisła Kraków podejmie Legie Warszawa. Dwa zasłużone kluby w kryzysie : ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 50 - Szpieg, który mnie kochał
50. Szpieg, który mnie kochał (The Spy Who Loved Me) – 1977 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) Dziesiąty film o losach agenta Jej Królewskiej Mości był dość długo oczekiwany. Trzy lata odstępu czasowego, to z całą pewnością odstępstwo od dotychczasowej normy. „Człowiek ze złotym pistoletem" z roku 1974 nie uzyskał niestety wysokiej publiczności w kinach i był przyjmowany z mieszanymi. Seria przeżyła pierwszy poważny kryzys, a jeden z producentów – Harry Saltzman postanowił opuścić swoje stanowisko. Albert R. Broccoli sam na placu boju postanowił, że następny obraz, który wyprodukuje, będzie niezapomniany. Do tego celu zwerbował Lewisa Gilberta ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 49 - Człowiek ze złotym pistoletem
49. Człowiek ze złotym pistoletem (The Man with the Golden Gun) – 1974 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 6/10 (NIEZŁY) Roger Moore po „Żyj i pozwól umrzeć" został ostatecznie zaakceptowany jako 007, zyskując uznanie krytyki i publiczności. Nie było więc niespodzianką, że został zaangażowany do powstania „Człowieka ze złotym pistoletem" w reżyserii Guy'a Hamiltona, dla którego była to ostatnia nakręcona część. Roger Moore kontynuuje receptę, która sprawdziła się rok wcześniej – lekko uniesione brwi i humorystyczne podejście do postaci (choć wydaje się, że w tej części jest trochę bardziej poważny). Pozostali główni aktorzy ? Scaramanga – to jedna z najlepiej ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 48 - Żyj i pozwól umrzeć
48. Żyj i pozwól umrzeć (Live and Let Die) – 1973 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 6/10 (NIEZŁY) Sean Connery definitywnie pożegnał się z serią (odrzucił nawet ogromne jak na tamte czasy wynagrodzenie w postaci 5mln $) i ponownie trzeba było znaleźć następcę. Ostatecznie wybrano Rogera Moore'a. Co ciekawe – 45-letni Roger Moore wygląda na kilka lat młodszego niż 41-letni Sean Connery w „Diamenty są wieczne". Wejście w cykl ma zresztą naprawdę całkiem dobre. Jeżeli istniały jakieś obawy, były one niepotrzebne. Moore poradził sobie znakomicie. W swej interpretacji dodał do postaci sporo luzu i dużą dawkę humoru, dzięki czemu seria ...
0