+ Załóż konto
Strona główna > Styl życia > Huayna Picchu czyli Młoda Góra
WidzianezEkwadoru

Good job

3

Huayna Picchu czyli Młoda Góra

Jednym z naszych celów w trakcie pobytu w Machu Picchu była wspinaczka na Huayna Picchu czyli Młodą Górę. Wierzchołek jej jest połączony z osadą Inków przełęczą. Góruje on zdecydowanie nad okolicą i zapewnia najlepszy widok na całość. Wejście na górę jest jednak ograniczone do czterystu osób dziennie, z których dwieście zaczyna wspinaczkę o siódmej rano a kolejne dwieście musi czekać do dziesiątej. W związku z tym obowiązują oczywiście bilety i okres oczekiwania. Właśnie dlatego my rezerwowaliśmy naszą wyprawę z wyprzedzeniem bo na bilety na Młodą Górę trzeba czekać od dwóch do trzech miesięcy w zależności od sezonu. Z poziomu Machu, Huayna nie wyglada zbyt zachęcająco. Różnica poziomów miedzy oboma wzniesieniami to około dwieście pięćdziesiąt metrów. O ile jednak wzgórze osady jest relatywnie płaskie o tyle Huayna to wierzchołek, na który prowadzi momentami dość stroma droga po kamiennych schodkach. Patrząc na górę dzień wcześniej nie byłem pewny czy to był dobry pomysł z drugiej strony zgodnie z tym co nam powiedział przewodnik widoki miały być niezapomniane. Nasz bilet na wspinaczkę zdecydowaliśmy by był na godzinę siódmą rano. Oczywiście rezerwacji dokonaliśmy nie znając ani miejsca ani realiów całego przedsięwzięcia. Po pierwszym dniu wiedzieliśmy już, że aby rozpocząć podbój naszego "pagórka" należało najpierw dojechać do Machu z hotelu jednym z autobusów dowożących turystów. Wcześniej jeszcze śniadanie w hotelu. Biorąc to wszystko pod uwagę pobudka musiała być przed piątą rano. Z tym nie było problemów, szybka toaleta, śniadanie i pędem na autobus. I tu zaczęły się problemy bo kolejka do autobusu była juz conajmniej ponad stu metrowa czego nie wzięliśmy pod uwagę. Pomogła moja karta inwalidy ekwadorskiego i zapakowałyśmy się do autobusu bez kolejki. Gdyby nie ona, nie wyjęte pół godziny czekania jeśli nie dłużej. W autobusie byliśmy o 5:30 na górze przed główną bramą wejściową o 6 rano. Kolejka do wejścia zaczynała się wlasnie tworzyć. Po pięciu minutach byliśmy na terenie osady. Widok jaki się przed nami roztaczał aczkolwiek był taki sam jak dzień wcześniej to jednak wszechobecna cisza zdawała się jeszcze bardziej potęgować wrażenie. Machu Picchu teraz dopiero wyglądało jak miejsce z innej planety, majestatyczne, pogrążone w porannej mgle, pełne nieopisanej magii. Staliśmy w bezruchu chwile i w kompletnej ciszy podziwiając to co się przed nami roztaczało. Po chwili ruszyliśmy w kierunku Huayna do wejścia na teren, którego mieliśmy jeszcze chwile czasu. Tam już czekało pare osób, chwile potem otworzono trasę. Najpierw jednak wpis do księgi wejściowej z dokładnymi informacjami personalnymi łącznie z godziną rozpoczęcia wspinaczki. Trasa rzeczywiście jest bardzo urozmaicona pod względem trudności. Są szerokie schody, by za chwile zmienić się w trudne do postawienia jednej stopy. Od czasu do czasu są poręcze jednak w momentach kiedy by się przydały ich nie ma. Podejście jest rownież urozmaicone od prostej dróżki do stromych schodów, których końca nie widać. Byliśmy zdecydowanie najstarszą parą wariatów na trasie, dookoła nas przede wszystkim młodzież bez wyobraźni z aparatami fotograficznymi i telefonami na wysięgnikach do robienia zdjęć samym sobie. Mijali nas tak jak wyścigowe samochody jakiegoś starego gruchota. Nie mieliśmy wyjścia więc często ustępowaliśmy drogi zatrzymując się w miejscach gdzie była ona szersza. Nie będę opisywał całej trasy, powiem tylko, że decyzja o wyjściu była słuszna i warto było trochę zaryzykować bo widoki jakie mieliśmy okazje zobaczyć to te z tych, które nie da się ani wyrazić słowami ani zapomnieć. Dojście na szczyt Huayny zabrało nam ponad godzinę jednak przy zejściu nadrobiliśmy trochę czasu i zmieściliśmy się w przewidywanym limicie czasu dwóch godzin.

Adres URL:

Huayna Picchu czyli Młoda Góra
Jednym z naszych celów w trakcie pobytu w Machu Picchu była wspinaczka na Huayna Picchu czyli Młodą Górę. Wierzchołek jej jest połączony z osadą Inków przełęczą. Góruje on zdecydowanie nad okolicą i zapewnia najlepszy widok na całość. Wejście na górę jest jednak ograniczone do czterystu osób dziennie, z których dwieście zaczyna wspinaczkę o siódmej rano a kolejne dwieście musi czekać do dziesiątej. W związku z tym obowiązują oczywiście bilety i okres oczekiwania. Właśnie dlatego my rezerwowaliśmy naszą wyprawę z wyprzedzeniem bo na bilety na Młodą Górę trzeba czekać od dwóch do trzech miesięcy w zależności od sezonu. ...
2
Machu Picchu czyli Stara Góra
Gdybym nawet był wysokiej klasy polonistą znającym nasz język jak własną kieszeń albo gdybym miał najlepszej klasy sprzęt fotograficzny lub nagrywający video to i tak nie byłbym w stanie oddać tego co się przede mną rozpościerało. Machu Picchu zostało obfotografowane i opisane przez najlepszych, mimo to widzieć na żywo to nie jest to samo co obejrzeć zdjęcie czy przeczytać najlepszy tekst. Aby zdać sobie sprawę z rozmiaru całej tej konstrukcji koniecznym jest odniesienie jej w stosunku do otoczenia. Dopiero wtedy można prawidłowo ocenić rozmiar i wielkość tego co uczynili Inkowie własnymi rękami. Machu Picchu to nie tylko ...
4
Święta Dolina Inków
W drugim dniu naszej peruwiańskiej wyprawy zaplanowano dla nas odwiedziny Świętej Doliny Inków. Wyprawa do niej jest częścią każdej wycieczki, która ma w tytule Machu Picchu. Sama osada, chociaż stanowi największą atrakcje turystyczną, jest tylko częścią kultury i spadku po Inkach. Święta Dolina to spora ilość małych miasteczek wzdłuż rzeki Urubamby, w których zachowały się pozostałości po kulturze byłych mieszkańców tych okolic. W Peru aktualnie panuje pora deszczowa, która powoduje, że sezon turystyczny jest może nie martwy ale napewno mniej turystów zjeżdża w odwiedziny. Sądziliśmy, że dzięki temu będziemy mieli więcej czasu czasu i będzie mniej tłoczno. ...
2
Trochę o historii Cuenki i jej położeniu
Nasza druga wizyta zaowocowała zakupem apartamentu w Cuence. W trakcie tego pobytu nawiązaliśmy bardzo wiele kontaktów i znajomości. Jedna z najważniejszych było poznanie Juana, który był i wciąż jest właścicielem biura podroży i agencji turystycznej w Cuence. Jest on również wspólnikiem i głównym wykonawca firmy budowlanej, która zajmuje się wykupem zaniedbanych budynków w centrum Cuenki i ich odbudową. Juan jest również przewodnikiem turystycznym i biegle włada językiem angielskim. Oczywiście jest również sprzedawcą i stara się zawsze lekko podkolorować to co widzimy. Nie zależnie od tego okazał się cennym bankiem informacji na temat Cuenki i okolic. Nasz pobyt ...
0
Niesamowita restauracja
Owoce morza? Ryba? Na co macie ochotę? Restauracja "The Rock", Zanzibar. Co powiecie na posiłek w takim miejscu ? The Rock to jedno z najbardziej czadowych miejsc na świecie! Kameralna restauracja w Zanzibarze, znajduje się na niewielkiej skale, która z kolei znajduje się w wodzie, niedaleko brzegu. Czy da się lepiej wykorzystać zasadę 3L? Lokalizacja, lokalizacja, lokalizacja! Tradycyjny, biały domek pokryty strzechą jest otoczony naturalnymi tarasami. Z każdej strony rozciągają się fantastyczne widoki na błękitny i przejrzysty Ocean Indyjski. W The Rock zjemy przede wszystkim świeże ...
1
Formy spędzania wolnego czasu z rodziną – część 1
Czas z rodziną, to czas najpiękniejszy. A przynajmniej powinien być najpiękniejszy. Ma jednak to do siebie, że lubi nam umykać. Dlaczego? Dzień za dniem, skupieni na codziennych obowiązkach, często przepuszczamy „między palcami” chwile, które dzięki naszemu zaangażowaniu mogłyby stać się najpiękniejszymi i niepowtarzalnymi. I owszem, zdajemy sobie z tego sprawę. Ale aby siebie samych wytłumaczyć racjonalizujemy sobie taki stan rzeczy. A bo praca, a bo gotowanie, a bo pranie, a bo prasowanie, a bo zmęczenie, a bo choroba, albo goście, a bo coś tam. A wystarczy odrobina dobrej woli, odejścia od utartych nawyków i zaangażowania własnego, aby czas spędzany ...
6
więcej

Komentarze

czeslaw_brudek
Z góry zawsze więcej widać i to nadaje sens wspinaczce. Piękne doświadczenie. Daliście radę w konfrontacji z młodymi i to się liczy.
WidzianezEkwadoru
Dzisiaj już na spokojnie gdy emocje opadły, mogę śmiało powiedzieć, że ta wspinaczka była zdecydowanie najlepszym momentem naszej wyprawy. Masz racje z góry widać dużo wiecej i wrażenia są tez jedyne w swoim rodzaju.
Aby dodawać komentarze należy być zalogowanym.
Zaloguj się lub załóż nowe konto
Dlaczego i kiedy Polska powinna przyjąć uchodźców
2015.09.07„Pod prąd". Może się mylę, lecz widzę to tak (inaczej) !Dlaczego i kiedy Polska powinna przyjąć uchodźców (imigrantów).Polska powinna postawić warunki związane z przyjęciem uchodźców. Nikt, ani zwolennicy, ani przeciwnicy przyjmowania uchodźców nie porusza tej kwestii. Czy nam się to podoba czy nie i tak skończy się na tym, iż pewna grupa uchodźców (imigrantów), w legalny lub nielegalny sposób trafi do Polski, więc zamiast mówić, tak bo tak lub nie bo nie, trzeba żądać by przy okazji migracji zostały spełnione określone warunki.I tak:Wszystkie koszty włącznie z trzy (3-y) letnim pobytem każdego uchodźcy (imigranta) na ...
1
Publika dla politycznych ulicznic
Amerykańskie wyboryoraz rosyjskie serweryspisują się do tej pory,a jednak powstają szmery. Tam chociaż dziurki liczonoi protest był na Florydzie,a u nas specjalne grono -orzeka. Jakoś to idzie. A telewizja wie wcześniej.Jak powie – tak już zostaje.Ktoś wynik zobaczy we śnie.Takie tu są obyczaje. Liczymy... może tym razem,a nadal jest, tak jak było.Wybór – wolności wyrazem!Głosować już jest niemiło. Wystarczy tego dobrego.Moderatorzy są wszędzie.Niech oszukują głupiego!Powiedzą z góry, jak będzie. Oblicza wszystko technikana sposób telemetryczny.Reszta to tylko publikadla politycznych ulicznic. ...
0
Pies pozytywnie wpływa na psychikę
BBC News/Health informuje o psich możliwościach w redukowaniu stresu rodziców dzieci chorych na autyzm. Obecność psa w rodzinie z autystyczną osobą poprawia komunikację i stosunki między jej członkami. Dzieci mają mniej problemów z jedzeniem, spaniem i agresywnymi zachowaniami.Naukowcy z University of Lincoln porównali 20 rodzin, w których był pies oraz 20 bez psa. Pies potrafi pomóc autystom w przezwyciężeniu niektórych zahamowań, choćby strachu przed przekroczeniem progu, dać dobry przykład jeśli idzie o jedzenie różnorodnych pokarmów czy zachowanie osobistej higieny. Odnotowano nawet przypadek psa, którzy budził młodą dziewczynę z nagle występującego snu (narkolepsja). ...
0
Sława - kapryśna przyjaciółka?
Dziś zastanawiałam się nad istotą sławy. Chcemy jej, potrzebujemy? Czy uciekamy jak najdalej?  Wolelibyście żeby, idąc ulicą, zachować pełną anonimowość, czy może żeby podbiegano do Was po zdjęcia i autografy? To zupełnie szczere pytanie, i ciekawią mnie Wasze odpowiedzi. Więc jeśli czytasz - zostaw komentarz. Osobiście uważam, że każdy początkujący bloger, aktor, czy muzyk, kieruje się nie tylko chęcią spełnienia, ale też chęcią zaistnienia. Dopiero kiedy pniemy się coraz wyżej, zdajemy sobie sprawę, że rozpoznawalność bywa męcząca. Prócz świadomości, że jesteśmy uwielbiani, naśladowani, że stajemy się czyimś idolem, pozostaje też druga strona medalu - dziwne pytania w wywiadach, wierne grono hejterskie, ...
6
Znajdę słowa
Znajdę słowa do Sezamu,który spełni twe marzenia.Wśród dziejowych huraganówspytam Ducha, który zmieniał,czy to wszystko być musiało,skoro dawno było znane?Czy ten obraz to za mało:Ludzkie głowy obcinanei toczące się po piachunaszego zobojętnienia?Agresywny, groźny Zachódi Wschód wyzuty z sumienia?Znajdę słowa w szumie modlitw,w młynkach i szarfach na wietrze.W myślach, które knują podlizatruwając nam powietrze.Poszukam ich w przepowiedniach,w kalendarzach, zwojach, księgach.W szarym dniu, który spowszedniał.Zajrzę tam, gdzie wzrok nie sięga.Jeno zabierz sprzed mych oczukłamstwo codziennie szargane.Spraw, żebym gniewu nie poczuł...
2
Zarabiaj na pisaniu artykulów w internecie dzięki Perepele
Lubisz pisać, prowadzisz bloga, interesujesz się publicystyką, masz swoje poglądy, znasz ciekawe historie, a może chcesz po prostu o czymś powiedzieć, wyrazić siebie, podzielić się informacjami, poradami, pokazać swoją twórczość literacką? Zacznij pisać artykuły na Perepele i zarabiać na swoich publikacjach. Sam decydujesz o czym i jak chcesz pisać. Artykuł może być w formie bloga, recenzji, opisu, poradnika, felietonu, reportażu, wywiadu, opowiadania itp. O dowolnej tematyce. Na Perepele możesz publikować nowe teksty często lub tylko od święta, bez przywiązania jak to jest w przypadku prowadzenia bloga. Piszesz artykuły w prosperującej i pulsującej sieci – a nie na samodzielnej stronie. Na Perepele jesteś częścią ...
0
Rabek radzi - nie pal !
Witam    Zawsze byłem wielkim miłośnikiem jamników. To bardzo stara rasa małych psów myśliwskich, od wieków przygotowywanych ( nie tresowanych - to co innego ) do różnego typu polowań.  Znakomity niuchacz, co zresztą osobiście mnie denerwuje, bo wołałbym, żeby na spacerze kroczył godnie z nosem w górze, a nie stale przy samej ziemi.  Wiem oczywiście, że nic na to nie poradzę , to rezultat wielopokoleniowego przystosowania do wymagań i nie ma sensu próba robienia z jamnika jakiegoś pudla. To pies z charakterem, bardzo inteligentny, lgnący do dzieci, posłuszny, ale w razie zaczepki nie odpuści nawet kilkakrotnie większemu agresorowi. Nie ...
1
Moda w historii, czy historia w modzie.
Witam  Nie miałem specjalnie w swoim życiu  zainteresowania modą, ani też zbytnio historią, ponieważ co do mody, to zbyt byłem zajęty codzienną egzystencją, a jeśli chodzi o historię, to co prawda,  nie zawsze byłem pełen uznania dla przekazywanych mi w szkole dziejów przodków, ale ponieważ historia, podobno, jest domeną faktów,  to brałem pierdoły na poważnie, jak należy. Pewnie dlatego, że moje dzieciństwo przebiegało na granicy okupacji i co by nie wyszczekiwali wrogowie PRL u,  wymiernej pomocy dla dzieci, z łyżką tranu, bułką z masłem i garnuszkiem mleka co dzień. Acha, i z pacnięciem w ucho za wstręty do tranu. ...
0
ciekawostka: Sroki nie są złodziejkami
Sroki wcale nie lubią lśniących przedmiotów, nie kradną biżuterii ani błyszczących kluczy. To tylko mit. W europejskiej kulturze często przewija się wątek sroki złodziejki, która - nie mogąc się oprzeć błyszczącym przedmiotom - kradnie je i zanosi do gniazda. W bajkach i legendach sroki kradną nierzadko z uporczywością kleptomanów.   Koniec tej wizji kładą jednak psychologowie z Centre for Research in Animal Behaviour na brytyjskim University of Exeter. Wykazali oni, że przedmioty nowe i nieznane nie tylko srok nie kuszą, ale wręcz je odstraszają. Naukowcy ustalili to w serii eksperymentów na ptakach dziko żyjących oraz oswojonych, pochodzących z ptasiego azylu (do ...
1
Leksykon filmowy. Melodramat cz. 3
Mistrzem amerykańskiego melodramatu lat pięćdziesiątych był Douglas Sirk reżyser m.in.: "Wspaniałej obsady" i "Pisane na wietrze". Jego filmy cechowała powaga w traktowaniu reguł i konwencji gatunkowych, plastyczne wyrafinowanie zdjęć, scenografii i koloru oraz dyskretna ironia finałowych happy endów. Tradycyjne melodramaty ustąpiły w latach 50. XX wieku miejsca dramatom egzystencjalnym, ukazującym rzeczywiste problemy ludzkie. Takie jak: "Ruby gentry" czy "Na wschód od Edenu". Krótkotrwałe ocieplenie stosunków z ZSRR z krajami zachodu po śmierci Józefa Stalina zaowocowało rozpowszechnieniem wielu radzieckich filmów wśród nich kilku znakomitych melodramatów m.in.: "Czterdziesty pierwszy" i "Lecą żurawie". Od końca lat pięćdziesiątych ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 81 - Nietykalni
81. Nietykalni (Intouchables) – 2011 Gatunek: Biograficzny, Dramat, Komedia MOJA OCENA: 7/10 (DOBRY) To film, po którego obejrzeniu pozostaje w nas uczucie ciepła, rozlewającego się na duszę, i uśmiech na twarzy na samo wspomnienie dialogów, gestów, spojrzeń, uśmiechu, scen. Nietykalni – francuski komediodramat, przy którym wszystko staje się jakby trochę lepsze. Philippe (François Cluzet) jest sparaliżowany. Ciężar codziennej egzystencji pomaga mu dźwigać liczna służba, w skład której wchodzi m.in. osobisty pielęgniarz i towarzysz w jednym. Ale o dobrego pracownika ciężko – średnio co dwa tygodnie w willi Philippe odbywa się casting. Kandydaci dwoją się i troją, by przekonać ...
1
Muzyka filmowa cz. 2. Muzyka a kino dźwiękowe.
  W roku 1926 w kinie nastąpił przełom. 6 sierpnia odbyła się premiera filmu „Don Juan", w którym wykorzystano patent nazywany vitaphone. Polegał on na nagraniu dźwięku na płyty gramofonowe i zsynchronizowaniu go podczas odtwarzania filmu. Czyli innymi słowy muzyka nie była już grana na żywo jak wcześniej.   Sytuacja taka podyktowana była względami finansowymi. W połowie lat 20. XX wieku nastąpił bowiem gwałtowny wzrost liczby kin w Stanach Zjednoczonych. Dlatego też twórcy i właściciele kin zmuszeni byli szukać innych rozwiązań.   Kolejnym istotnym wydarzeniem w historii kina było wejście na ekrany kin w 1927 roku filmu „Śpiewak jazzbandu", w którym ...
0