+ Załóż konto
Strona główna > Ludzie > Urzędnicze nonsensy
WidzianezEkwadoru

Good job

3

Urzędnicze nonsensy

Domyślam się, że każdy w takiej czy innej formie miał kiedyś do czynienia z czystej krwi biurokratą, który interpretuje przepisy od kropki do kropki a pojęcie zdrowego rozsądku jest mi mu obce. Ludzie ci w swoim bezdusznym rozumieniu przepisów i prawa potrafią doprowadzić człowieka do białej gorączki. Wiele przepisów zostało wymyślonych pod konkretną sytuacje aby zapobiec czemuś takiemu w przyszłości. Niestety ludzie, którzy mają interpretować owe zapisy prawa często, chowając się za nimi, kreują petentom istne piekło na ziemi. Sytuacja ta dotyczy wszystkich krajów bo każdy urzędnik, gdziekolwiek na świecie, posiadający trochę władzy sądzi, że jest pępkiem tegoż świata. Przekonałem się o tym rownież i tutaj w Ekwadorze. Ale zanim do tego dojdę chciałbym opisać moje najzabawniejsze spotkanie z biurokratami.
Zacznę od Polski. Mój syn postanowił ubiegać się o paszport naszego kraju. Chciał koniecznie mieć ten paszport wystawiony w Polsce nie w żadnym konsulacie poza granicami. Niestety jego dokumenty wygasły i aby mógł złożyć podanie musiał udowodnić, że nigdy nie zrzekł się obywatelstwa polskiego. Nie mam do tego zastrzeżeń. Zebraliśmy zatem wszystkie kwity, metryki, zaświadczenia, ponieśliśmy opłaty skarbowe wypełniliśmy podanie i zadowoleni z wykonanej roboty składamy owe dokumenty u pani w Urzędzie Wojewódzkim. Miła pani przegląda wszystko z dokładnością aptekarki i.....znalazła wreszcie brak. Na odpisie z aktu małżeństwa moja żona figuruje z pierwszym i drugim imieniem podczas gdy na matryce urodzenia syna wpisano tylko jej pierwsze imię. Sprawa jest nie do załatwienia i należy to wyjaśnić. Nie ma znaczenia Pesel i inne identyfikatory potwierdzające, że matka syna i moja żona to ta sama osoba. Sprawę należy wyjaśnić a dokumenty syna o potwierdzenie obywatelstwa nie mogą w takim stanie rzeczy zostać przyjęte. Gdzie sens i logika w tym wszystkim? Nie będę się rozpisywał ile zmarnowaliśmy czasu aby wreszcie zdać sobie sprawę, że bez pomocy kogoś ze zdrowym rozsądkiem nie uda nam się rozwiązać tej kwadratury koła. I tak się też stało. Znajomy miał znajomego...reszta niech pozostanie tajemnicą, najważniejsze że syn papier otrzymał i mógł złożyć dokumenty .... o dowód bo bez niego paszportu nie wydadzą.
Skok przez granicę. Niemcy. Po iluś tam latach nieobecności w Polsce wreszcie zdecydowałem się na przyjazd do kraju ojców. Poszukiwania najbardziej efektywnej ceny biletu skończyły się na jego zakupie w konkurencyjnych dla Lufthansy liniach niemieckich, których imienia juz nawet dzisiaj nie pamietam bo one już nie istnieją. Miałem lecieć z Nowego Jorku do Duseldorfu a stamtąd do Warszawy. Całe to, przygotowanie i podniecenie podróżą spowodowało, że zapomniałem o ważności swojego paszportu. Przy odprawie paszportowej w Nowym Jorku też nikt na jego ważność nie zwrócił uwagi i tak pełen niecierpliwości i nadziei na wzruszające spotkania po latach wylądowałem w Duseldorfie. Tu miałem zmienić linie lotnicze i do Warszawy udać sie już Lufthansą. No i zaczęło się. Przy odprawie pani zauważyła, że mój paszport wygasa w ciągu bodaj dwóch tygodni. Chociaż wciąż ważny to jednak podróżować dalej nie będę bo mój paszport musi mieć co najmniej pół roku ważności. Na nic zdały się zapewnienia, ze uaktualnię swój dokument natychmiast po przylocie do Polski. Nie i koniec. Samolot z bagażami sobie poleciał a ja z bólem głowy zostałem. Rozumiem, że nie dopatrzyłem ważności paszportu i nie mam zamiaru obwiniać za to osób trzecich. Wale się, w piersi, moja wina. Fakt jednak nie zatrzymania mnie w Nowym Jorku i pozostawienie mnie w Niemczech w połowie podróży uważam za pozbawiony sensu. Aby skończyć tę historie powiem tylko, że paszportu w Niemczech nie uaktualniłem a na następny samolot, zgodnie z sugestią przedstawiciela oryginalnych linii, którymi leciałem, zjawiłem się w ostatnim momencie.

Adres URL:

Urzędnicze nonsensy
Domyślam się, że każdy w takiej czy innej formie miał kiedyś do czynienia z czystej krwi biurokratą, który interpretuje przepisy od kropki do kropki a pojęcie zdrowego rozsądku jest mi mu obce. Ludzie ci w swoim bezdusznym rozumieniu przepisów i prawa potrafią doprowadzić człowieka do białej gorączki. Wiele przepisów zostało wymyślonych pod konkretną sytuacje aby zapobiec czemuś takiemu w przyszłości. Niestety ludzie, którzy mają interpretować owe zapisy prawa często, chowając się za nimi, kreują petentom istne piekło na ziemi. Sytuacja ta dotyczy wszystkich krajów bo każdy urzędnik, gdziekolwiek na świecie, posiadający trochę władzy sądzi, że jest pępkiem ...
2
Dlaczego mężczyźni zdradzają, a kobiety po prostu odchodzą
Kto by tego nie wiedział. Toż wiadomo, jaka powinna być kobieta! Wysoka. Szczupła. A jak nie wysoka, to bezwzględnie szczupła. Ale nie patyczakowata! Bo przecież i usiąść na czym mieć powinna i czym oddychać. Przy czym to, co w biodrach i w biuście powinno mieć zbliżone kształty, niekoniecznie obfite na maksa, ale koniecznie rozdzielone talią osy. Sam miód! Jędrny i gładki. No i koniecznie nie może być niskopodwoziowa – czyli na krótkich kaczych nóżkach, lecz na nogach pięknych, zgrabnych i szczupłych, sięgających niemalże do szyi. Bezcelulitowych oczywiście. A od szyi to już tylko bezpodbródkowa szyja, na której osadzone winno ...
0
więcej

Komentarze

czeslaw_brudek
Współczuję i trzymam.
Pozdrawiam
WidzianezEkwadoru
Dzięki. Trochę mi dranie pokrzyżowali plany. Bez urzedasow życie byłoby chyba nudne a tak zawsze trzeba gonić za jakimś papierem ku ich uciesze i poczuciu bycia potrzebnym.
Aby dodawać komentarze należy być zalogowanym.
Zaloguj się lub załóż nowe konto
Apocalypto i Avatar czyli wartości zapomniane
Zarówno Avatar jak i Apocalypto nalezą do niewielu filmów, do których chętnie wracam. Oba filmy zrobiły na mnie duże wrażenie i oba do pewnego stopnia odnoszą się do tych samych problemów. Apocalypto zostało wyreżyserowane przez Mella Gibsona a Avatar przez Jamesa Camerona. Obaj w swoich dorobkach mają bardzo uznane filmy. Braveheart to inny film Mella Gibsona, do ktorego lubię wracać a z produkcji Camerona najbardziej znane to oryginalny Terminator i Titanic. Apocalypto to historia Indianina, który próbuje przetrwać polowanie na niego a Avatar to historia planety, którą chcą podbić ziemianie. Na pierwszy rzut oka niewiele wspólnego. Jednak ...
5
Leksykon filmowy. Horror cz. 1
Rozpoczynam nową tematykę. Tym razem na tapetę wezmę gatunki filmów. Jest ich naprawdę dużo a ja postaram się je dokładnie omówić. Na jednych znam się lepiej na innych gorzej, a innych w ogóle nie oglądam, ale postaram się niczego nie pominąć. Tak więc zaczynamy. Na początek wybrałam jeden z moich ulubionych gatunków filmowych czyli horror. Filmowy horror narodził się już przed 100 lat i zdobył sobie szerokie grono wielbicieli. Przez ponad stulecie swojego istnienia przeszedł bardzo wyraźną ewolucję: od początkowego związku z ekspresjonizmem i prawdziwą sztuką filmową, poprzez hollywoodzkie filmy klasy "B" aż do współczesnych często ...
0
Retuszowana rzeczywistość
   Moja blogowa znajoma @Agni opisała na swoim blogu arcyciekawe zjawisko społeczne polegające na uporczywie toczonej, ale często przegrywanej walce z różnymi defektami naszej urody. W myśl panującej mody na młodość, szczupłą sylwetkę, atrakcyjność towarzyską i coś tam jeszcze jesteśmy w stanie zrobić bardzo wiele aby choć z grubsza nawiązać do ideałów: LINK Sprawa dotyczy głownie kobiet ale przecież wiemy, że coraz częściej w tej walce biorą udział również mężczyźni, nie tylko metroseksualni, dla których szczególną rolę odgrywa skupienie się na własnej cielesności, podążanie za modą, korzystanie ze zdobyczy kosmetyki, chirurgii upiększającej itp. pomysłów. Zapraszając do lektury tego posta zwracam ...
0
Strach ma wielkie oczy...i ja się ich boję.
Dziś będzie o strachu, to że ma wielkie oczy wie każdy. Mój strach znika i pojawia się przez całe moje życie, nawet jak zniknie słychać z kąta mojej świadomości jego cichy i świszczący oddech. Kiedy go nie ma świat jest piękny, pełen barw, kolorów, światła, miłości, przyjaźni itp. Wtedy mam wrażenie, że mogę wszystko i jestem niepokonana...nic mnie nie powstrzyma i nie zrazi. Jednak kiedy przychodzi, pewność siebie znika a pogoda ducha daje miejsce smutkowi, nostalgii i łzom. Mówią, że przyznanie się do strachu czyni nas słabszymi...może i tak, może i nie. Całe swoje życie z czymś walczę: z ...
2
Opowieści z Caldarii cz.4
- Gdzie są pozostali? – zapytałam uchylając się przed zwisającą nisko gałęzią.- Czekają na nas jakieś dwa kilometry stąd.Nagle za sobą usłyszeliśmy dźwięk rogu, dobiegający z zamku.- Spostrzegli naszą ucieczkę! – warknął William uderzając konia piętami. Niezwłocznie uczyniłam to samo. Ruszyliśmy wyciągniętym galopem. Trawa zaczęła umykać spod końskich kopyt, gdy dotarły do nas odgłosy pościgu. Zauważyliśmy polanę. Moi ludzie czekali przy swoich wierzchowcach gotowi do natychmiastowej ucieczki. Dwóch z nich podbiegło do nas, gdy z niejakim trudem osadziliśmy w miejscu rozpędzone konie. Zdjęli im ochronne szmatki.- Na koń! Ruszył pościg! – wrzasnęłam. Mężczyźni pospiesznie wsiedli ...
0
Lecim coraz niżej
Obserwując ostatnie wydarzenia w Polskiej przestrzeni publicznej cały czas ciśnie mi się na usta jedno pytanie jak nisko to wszystko jeszcze może upadać ? Ale po kolei.Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy . 25 finał i po raz 25 ile mogłem tyle do puszki wrzuciłem. Robię to systematycznie pomimo krytycznej opinii o Jerzym Owsiaku. Niestety głośno się o tym nie mówi ale nie wszystkie rozliczenia są jasne i przejrzyste. Druga kwestia to pewien festiwal organizowany z pieniędzy wrzucanych do puszek. To samej imprezy nic nie mam , uważam tylko że powinna być organizowana z innych źródeł finansowych. I na koniec ...
3
Podsumowanie fazy grupowej mistrzostw Europy
Dobiegła końca faza grupowa mistrzostw Europy w piłce nożnej. Nasza reprezentacja wykonała plan minimum czyli wyjście z grupy. Zgodnie z oczekiwaniami fachowców zajęliśmy drugie miejsce ustępując Niemcom jedynie gorszą różnica bramek. Nie pokazaliśmy wszystkiego na co nas stać, przynajmniej w moim przekonaniu. Wbrew przewidywaniom nasi obrońcy zaprezentowali się lepiej niż napastnicy, którzy razili nieskutecznością. Trudno mieć do nich jednak o to żal bo jednak wygraliśmy dwa mecze a zwyciezców się nie sądzi. Awans oczywiście cieszy, apetyt jednak rośnie w miarę jedzenia. Juz w sobotę otworzymy rozgrywki o wejście do ćwierćfinału. Naszym przeciwnikiem będzie Szwajcaria pełna, jakby to ...
1
Przynaleznosc grupowa a sprawa Antoniego M.
Dawno, dawno temu w czasach słusznie minionych w kraju nad Wisłą rządziła jedna partia zwana rownież przewodnią siłą narodu. Jej członkowie piastowali większość eksponowanych stanowisk w państwie. Chociaż istniały organy państwowe to tak naprawdę wszystkie ważne decyzje podejmowane były przez awangardę owej partii zwaną biurem politycznym. Członkowie najwyższych szczebli tejże partii byli niemal ponad prawem. Aby jednak wprowadzić społeczeństwo w błąd od czasu do czasu wywalano jakiegoś niewygodnego dygnitarza na zbity pysk pozbawiając go wszystkich przywilejów. Fakt wyrzucenia takiego odrzuconego partyjniaka powodował, że stawał się on niespodziewanie bezpartyjnym członkiem społeczeństwa. Naród nasz jednak silnie wyczulony jest na ...
0
Debata
2015.04.21„Pod prąd". Może się mylę, lecz widzę to tak (inaczej) !W „Wyborczej" z 20.04.2015 r. jacek żakowski skrytykował zaplanowaną na 05.05.2015 r w programie 1 TVP, debatę kandydatów na prezydenta. Powiedział między innymi, że: uczestnicy będą mieli za mało czasu, by wypowiedzieć się o dylematach współczesnej polityki. Będą mówić to samo co w swoich reklamówkach telewizyjnych, a widzowie (wyborcy) nie zyskają niczego, co ułatwiłoby im wybór najlepszego kandydata.Panie żakowski.To zasługa ludzi, którzy niesłusznie jak Pan wykonują ten zawód. To co dzieje się na tak zwanej polskiej scenie politycznej, to w głównej mierze Wasza zasługa. Ewentualne ...
0
Wokół Dnia Dziecka
Tak się złożyło, że kilka dni przed świętem dzieci odwiedziliśmy nasze dzieci, a także ich dzieci. Mogliśmy więc uczestniczyć w przygotowaniach do obchodów tego wielkiego rodzinnego wydarzenia. Dowiedzieliśmy się od wnusi, że oto nadchodzi i budzi niemałe emocje, że miło jest dostawać prezenty, a święto może trwać nawet tydzień... Wiedzieliśmy od naszych dzieci o tym co mają w ofercie, a pozostało tylko czekać i obserwować.Na Facebooku zamieściłem taką niewinną historyjkę bazującą na doświadczeniu tych dni:Ośmioletnia dziewczynka poprzypominała swojemu tacie o nadchodzącym Dniu Dziecka podpowiadając, że liczy na prezenty. Tatuś zapewnił ją o tym, że pamięta, ale ...
2
Mroczny Świat Nieludzi cz. 3
Niedługo po tym, jak zabawa się zakończyła, Nina zupełnie ignorując towarzystwo przymusowego narzeczonego, udała się do swoich komnat. Zatrzasnęła Viktorowi ciężki odrzwia tuż przed nosem i przekręciła klucz w zamku, aby nie mógł do niej wejść. Z wściekłym prychnięciem, zerwała z siebie suknię i rzuciła w kąt. Pozostając jedynie w częściowej bieliźnie, szybkim krokiem udała się do łożnicy. Usiadła ciężko przy wielkim misternie rzeźbionym w zwierzęce motywy biurku. Otwarła oprawny w piękną ciemnobrązową skórę plik papierów i lekko drżącą ze zdenerwowania ręką, sięgnęła po przybory do pisania. Chwyciła stojące w ozdobnym kałamarzu, długie krucze pióro i skierowała je nad ...
0
„Zgoda na szczęście” Anna Ficner-Ogonowska
Trzeci tom autorstwa pani Ani. O poprzednich częściach już pisałam. Trzecia część również napisana jest w takim samym klimacie i tak samo dobra. Hania jest szczęśliwa w związku z Mikołajem. Ich sielanka trwa. Każdy dzień zaczynają razem i kończą razem. Hania nie wyobraża już sobie życia bez Mikołaja. Dominika została matką małego Tomaszka i teraz przyszło jej zmierzyć się z urokami macierzyństwa. Początkowo czuje się zagubiona, zmęczona, a pomoc Hani wydaje się potrzebna. Dominika chce robić wszystko sama przy Tomaszku. Praktycznie nie wypuszcza go z rąk przez cały dzień. Boi się, że jeżeli odejdzie na chwilę to Tomaszek pomyśli, że ...
0