+ Załóż konto
Strona główna > Horyzonty > Ranking 10 najbardziej niebezpiecznych zwierząt świata
PulkownikBabelek

Good job

25

Ranking 10 najbardziej niebezpiecznych zwierząt świata

Świat zwierząt rządzi się swoimi prawami, a człowiek jest w nim intruzem, który niejednokrotnie z myśliwego zamienia się w ofiarę. Jednak nie tylko dzikie zwierzęta niosą ze sobą zagrożenie – nasz ranking 10 najbardziej niebezpiecznych zwierząt świata udowadnia, że największymi zabójcami są najbardziej niewinnie wyglądający przedstawiciele fauny.

 

1. Komary – 1 000 000 – 3 000 0000 ofiar rocznie

Komary to niewątpliwie najbardziej irytujące stworzenia natury, ale to wcale nie z tego powodu znajdują się na pierwszym miejscu rankingu najniebezpieczniejszych zwierząt. Malaria, żółta febra i filalrioza to jedne z najcięższych chorób zakaźnych świata, a za ich rozprzestrzenianie odpowiadają właśnie komary. Mimo podejmowania coraz bardziej skutecznych prób ochrony przed ich ukąszeniami, rok rocznie insekty te zabijają zatrważająco wielką liczbę osób.

2. Muchy tse-tse – 400 000 ofiar rocznie

Ten mały skrzydlaty insekt potrafi jednym ukąszeniem zabić rosłego człowieka. Muchy tse-tse przenoszą świdrowca, pasożyta bardzo groźnego dla życia wszystkich ssaków, w tym także człowieka, wywołującego chorobę zwaną śpiączką afrykańską. Po dwóch-trzech miesiącach od zakażenia pasożytem organizmu następuje skrajne wycieńczenie i sen, który kończy się śmiercią.

3. Węże – 50 000 ofiar rocznie

Pierwszą trójkę mrożącego krew w żyłach rankingu najbardziej niebezpiecznych zwierząt świata zamyka wąż. To obślizłe stworzenie występuje w przyrodzie w 725 gatunkach, z których przedstawiciele aż 250 potrafą zabić człowieka jednym ugryzieniem. To, że nie wszystkie węże są śmiertlenie jadowite nie jest chyba żandym pocieszeniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że co roku zwierzęta te zabijają blisko 50 tysięcy ludzi.

4. Psy – 40 000 ofiar rocznie

Lojalne, odważne, bezgranicznie oddane i kochające – psy nie bez powodu nazywa się najlepszymi przyjaciółmi człowieka. Posiadanie takiego czworonoga wiąże się jednak z dużą odpowiedzialnością – pies w rękach nieodpowiedniego właścieciela to niebezpieczeństo, z którego nie wszyscy zdają sobie sprawę. Śmiertelne pogryzienia przez psy, o których niestety słyszy się coraz częściej, są wynikiem ludzkich błędów i zaniechań – brak mądrego wychowania psa, zaniedbywanie i znęcanie często doprowadzają do wyzwolenia w zwierzęciu jego pierwotnych instynktów, doprowadzając w rezultacie do tragedii. Psy są także głównymi nosicielami wścieklizny, na którą w samych Indiach co 30 minut umiera jedna osoba.

5. Skorpiony – 5 000 ofiar rocznie

Już jedno spojrzenie na tego stawonoga przyprawia o gęsią skórkę. Długi odwłok zakończony kolcem, który zawsze zdaje się złowrogo wskazywać kolejną ofiarę sprawia, że skorpiony są jednymi z najbardziej przerażających człowieka stworzeń. Mimo że zaledwie 25 z blisko 1500 gatunków skorpiona jest jadowitych i niebezpiecznych dla człowieka, to liczba zabijanych przez nich corocznie osób jest przytłaczająca.

6. Hipopotamy – 3 000 ofiar rocznie

Hipopotamy, podobnie jak słonie, wydają się być łagodnymi olbrzymami, jednak w przeciwieństwie do swoich kuzynów z trąbami, hipopotamy są z natury niezykle agresywne. Zwierzęta te są nie tylko bardzo silne, ale również zaskakująco szybke – w ciągu kilku sekund potrafią rozwinąć prędkość 30 km/h. Człowiek znajdujący się w pobliżu rozwścieczonego hipopotama praktycznie nie ma szans na przeżycie, co niestyty potwierdzają czarne statystyki.

7. Krokodyle – 1 500 – 2 000

Krokodyle nie tylko wyglądają na niebezpieczne zwierzęta, one po prostu nimi są. W przeciwieństwie do bawołów czy słoni, krokodyle bardzo trudno zlokalizować.

Ranking 10 najbardziej niebezpiecznych zwierząt świata
Świat zwierząt rządzi się swoimi prawami, a człowiek jest w nim intruzem, który niejednokrotnie z myśliwego zamienia się w ofiarę. Jednak nie tylko dzikie zwierzęta niosą ze sobą zagrożenie – nasz ranking 10 najbardziej niebezpiecznych zwierząt świata udowadnia, że największymi zabójcami są najbardziej niewinnie wyglądający przedstawiciele fauny.   1. Komary – 1 000 000 – 3 000 0000 ofiar rocznie Komary to niewątpliwie najbardziej irytujące stworzenia natury, ale to wcale nie z tego powodu znajdują się na pierwszym miejscu rankingu najniebezpieczniejszych zwierząt. Malaria, żółta febra i filalrioza to jedne z najcięższych chorób zakaźnych świata, a za ich rozprzestrzenianie odpowiadają właśnie komary. Mimo ...
0
więcej

Komentarze

Aby dodawać komentarze należy być zalogowanym.
Zaloguj się lub załóż nowe konto
Jak nie urok to lekcja ...  nastepna
Witam raz jeszcze. Doprawdy , wesołe jest życie staruszka, szczególnie, kiedy skończył ( w zeszłym tygodniu ) 72 lata i jest takim dziwolągiem, że wprost nie pasuje do żadnego towarzystwa, w jakim tylko by się nie znalazł. Tu - nie, tam - nie, dla kultury wróg nr 1, dla ustroju szkodnik, bo odciąga młodzież od sklepów z tandetą.  W tym akurat portalu też jestem jak się okazuje, nie na miejscu, bo nie ubliżając nikomu, jest to miejsce dla, powiedzmy, szermierzy słowem.  (Dla mnie, słowo jest tylko potrzebne do roli opisowej właściwej mojej działalności - czyli rękodzieła, w dużej części ożywionego ruchem, ...
0
Budowa  bezkolizyjnych  skrzyżowań.
2012.02.05„Pod prąd". Może się mylę, lecz widzę to tak (inaczej) !Budowa bezkolizyjnych skrzyżowań.Propozycja Narodowego Programu budowy (BEZKOLIZYJNYCH) ZJAZDÓW (skrzyżowań).W celu udrożnienia systemu komunikacji drogowej, z zachowaniem stosunkowo minimalnych kosztów, proponuję wprowadzenie wieloletniego narodowego programu budowy zjazdów (bezkolizyjnych), w formie dodatkowego pasa ruchu, docelowo na wszystkich ciągach komunikacyjnych.Chyba nie trzeba tłumaczyć, że rozwiązania komunikacyjne tego typu gwarantują znaczny wzrost drożności ruchu drogowego, przy stosunkowo małych kosztach, a ponadto przyczyniają się do wzrostu bezpieczeństwa.Program ten, może funkcjonować niezależnie od innych programów budowy infrastruktury drogowej.P.S.Rozwiązania tego typu znalazły swoje miejsce w wielu krajach potwierdzając ...
0
Oaza spokoju
Guayaquil to największe ekwadorskie miasto. Tutaj zawsze lądujemy wracając do domu. Stąd, z uwagi na ilość bagaży, do domu zamawiamy prywatny transport. Guayaquil to port czyli znajduje się na poziomie morza. My musimy się wspiąć po wyjezdzie z miasta na trzy tysiące metrów powyżej poziomu. Podróż z Guayaquil do Cuenki zabiera nam około czterech godzin. Musimy wjechać w Andy gdzie drogi jak w każdych górach wiją się wzdłuż zboczy i praktycznie nie ma możliwości rozpędzenia samochodu bo zakręty prześcigają się nawzajem. Trasa jest bardzo malownicza ze wspaniałymi widokami często jednak widoki ogranicza mgła. Po osiagnięciu wysokości czterech ...
6
Tajemnice lustra
Przedmiot a przedmiot, co niektórzy twierdzą, że przedmiot, to tylko przedmiot, i nie warto przywiązywać do niego uwagi.Jednak, to nie do końca tak jest, bo to głównie od nas zależy.Choćby ja, miałem lustro, niby przedmiot a przyjaciel, kobiety, to wiedzą najlepiej, bo są bardziej wrażliwe.Wprawdzie dalej mam lustro, ale to już nie jest przyjaciel.A to było tak, miałem lustro, takie dość duże, stało sobie spokojne, chłodne, ciche, a ja przechodząc mogłem sobie poprawić krawat, przyczesać czuprynę, a jak miałem kaprys, to i profil ten, czy ten zobaczyć mogłem.To lustro, chociaż nie będę kłamał, nie ...
9
O kinie...nieobiektywnie: cz. 82 - Dziennik zakrapiany rumem
82. Dziennik zakrapiany rumem (The Rum Diary) – 2011 Gatunek: Dramat MOJA OCENA: 5/10 (ŚREDNI) Kolejny film, który bardzo chciałem zobaczyć. No bo, wiadomo, Depp. I pudło. Było nie za bardzo. Paul Kemp (Johnny Depp) przyjeżdża do Portoryko jako polecony pracownik. Plan jest taki: oderwie się trochę od stresującego molochu, jakim jest Nowy Jork, odetchnie świeżym, nadmorskim powietrzem, popracuje w spokoju, może nawet porzuci kieliszek na rzecz mniej uzależniających i degenerujących używek.Kiedy jednak, będąc już na miejscu, orientuje się w portorykańskich realiach i atmosferze panującej w pracy, poddaje się tej karaibskiej demoralizacji. A kiedy film zaczyna się urywać, ...
0
My som piąta władza !
Witam Nie, nie, to nie jest nadużycie ortografii. To jest tylko podkreślenie mojego prostactwa, bo jako chodzący piechotą ( po 50 latach w aucie ), zaliczam się teraz do hołoty z chodnika. Wiadomo zaś, że chodnik to coś w rodzaju pobocza, po którym chodzą konie, bydło różnej wielkości, itp. i wara im od jezdni. Jezdnia była dla panów szlachty, a ponieważ dzisiaj głupio jest popisywać choćby tytułem hrabiowskim ( niektórym głupio nie jest ), to miejsce szlachty zajęła INTELIGENCJA, w wielkiej części z własnej nominacji. Okolicznościowego, świeżego chowu, ze słomą jeszcze wyłażącą z butów, czego za blachami nie widać, ...
0
Mój niezłomny podziw dla prezydenta (7)
Płytkie myśli polskich polityków wyrażane są prymitywnym językiem propagandy. Ten język, obecny w tzw. ekspoze, jak nazywane jest przemówienie inauguracyjne Pani Beaty Szydło (i było nazywane, z obca, każde przed nią), spodobał się PAD-owi, co ten okazał za pomocą kciuka. (Mój podziw dla PAD-a nic nie traci, gdy czasami tracę niezłomność i przestaję go podziwiać.) Do kogo kierowane są teksty, formułowane w taki sposób – ogólnikowy, banalny, naiwny – skoro na sali sejmowej zasiada elita społeczeństwa? Tfu, przepraszam, elita Narodu oraz ludzie przypadkowi. Część tej elity to niedawni działacze rady parafialnej, którzy awansowali do rady ministrów. Jeszcze, jak Beata Szydłowa, czytają ...
3
Opowieści z Caldarii cz.4
- Gdzie są pozostali? – zapytałam uchylając się przed zwisającą nisko gałęzią.- Czekają na nas jakieś dwa kilometry stąd.Nagle za sobą usłyszeliśmy dźwięk rogu, dobiegający z zamku.- Spostrzegli naszą ucieczkę! – warknął William uderzając konia piętami. Niezwłocznie uczyniłam to samo. Ruszyliśmy wyciągniętym galopem. Trawa zaczęła umykać spod końskich kopyt, gdy dotarły do nas odgłosy pościgu. Zauważyliśmy polanę. Moi ludzie czekali przy swoich wierzchowcach gotowi do natychmiastowej ucieczki. Dwóch z nich podbiegło do nas, gdy z niejakim trudem osadziliśmy w miejscu rozpędzone konie. Zdjęli im ochronne szmatki.- Na koń! Ruszył pościg! – wrzasnęłam. Mężczyźni pospiesznie wsiedli ...
0
Historia filmu w pigułce cz. 12
Kilka lat po zakończeniu II Wojny Światowej kinematografia zaczęła wychodzić z kryzysu, w jakim się znalazła. Amerykański przemysł filmowy, miał jednak w w latach 50. XX wieku kłopoty z powodu rosnącego wpływu telewizji. Dodatkowym problemem była częściowo udana próba uniezależnienia się europejskiego kina od Hollywood. Lata pięćdziesiąt stanowią jeden z najbardziej fascynujących okresów w historii kinematografii Stanów Zjednoczonych. Oprócz starych i sprawdzonych reżyserów takich jak: John Ford, Billy Wilder czy Alfred Hitchcock, wyrosło nowe pokolenie twórców: Samuel Fuller, Stanley Kubrick czy Robert Aldrich. Podobna sytuacja miała miejsce i w światku aktorskim, gdzie obok takich gwiazd jak; ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 76 - Duża ryba
76. Duża ryba (Big Fish) – 2003 Gatunek: Dramat, Fantasy MOJA OCENA: 8/10 (BARDZO DOBRY)        POLECAM!!!!!!!!!! Dzięki filmowi „Big Fish" możemy przenieść się na chwilę do świata marzeń i fantazji, zapominając o nieistotnych problemach, które sprawiają, że nie jesteśmy w stanie doceniać otaczających nas ludzi.„Big Fish" podzielił wielbicieli Tima Burtona. Niektórzy z nich uważają bowiem, że produkcja zawiera zbyt mało cech charakterystycznych dla dzieł tego artysty. Uważam jednak, że Burton bardzo sprawnie wyreżyserował opisywany film.Z dużą zręcznością wplótł fantastykę, a także inne elementy, które można było zauważyć w jego wcześniejszych produkcjach, m.in. poskręcane drzewa, klaunów, ...
0
Rozmowa z Kubusiem
Dawno, dawno temu... Kuba jest ośmiolatkiem. Synem naszych kuzynów, Magdaleny i Kazka. Mieszka w Krakowie i tam uczęszczał do przedszkola prowadzonego przez siostry zakonne, a teraz będzie w drugiej klasie. Przyjechał na wakacje do swojej prababci Anny. Od tygodnia przychodzi z nią lub sam do naszej Mamy, aby poćwiczyć słówka z angielskiego. Wiadomo wakacje – wakacjami, a słówka ulatują z główki zajętej tysiącem innych, nie mniej ważnych problemów. Mama Kuby, Magda jest w ciąży i to w podobnym jej zaawansowaniu co nasza Ania – matka chrzestna Kuby. Gdy w ubiegłą niedzielę siedzieliśmy przy naszym kamiennym stole, przy herbatce, Kuba nawiązał ...
0
Nasza chata z kraja
Czekolada pana Petro lepsza niż u Lindta?Ludzie znowu oczy przetrą. Gra jak w Masterminda.Tysiącletnie scenariusze, a gwiazdeczka leci.Bać się nie chcę, ale muszę. Zabijają dzieci. Sam generał ludzi straszy: Może na pasterce?Herodowy plan Judaszy. Świat jest w poniewierce.Uchodzili do Egiptu przed lat tysiącami.Powracamy do konfliktów, a Święta przed nami. Rząd nas wciąga w tę rozgrywkę. Jest wspólna brygada.Generał uniósł przykrywkę. Bardzo dużo gada.Ludzie nie są u nas głupi, tak jak w Ameryce.Biedak u Lindta nie kupi. Nie uwierzy w Szpicę. Spod przykrywki rytm przygrywki słychać w Ziemi Świętej.Wiemy, dziać się będą wkrótce ...
0