+ Załóż konto
Strona główna > Opowiadania > Opowieści z Caldarii cz.7
Dagmi90
#Dagmi90
2015-10-12

Good job

3

Opowieści z Caldarii cz.7

- Jednakże! - podniósł lekko głos, patrząc na nas jakimś dziwnym wzrokiem. - Jesteście wrogami króla, a więc naszymi przyjaciółmi!... Witajcie w Allerood! - kąciki jego ust zadrgały w uśmiechu, gdy patrzył na nasze zdziwione twarze.
- Wszyscy za mury! - krzyknęłam spinając konia, który natychmiast wyciągniętym kłusem dopadł bramy miasteczka, tuż za naszymi chorążymi i Draco. Gdy ostatni jeździec wjechał za bramę, strażnicy natychmiast ją zaryglowali, sami również się za nią chroniąc. Podszedł do nas mer.
- Zostawcie tu konie. Moi ludzie poprowadzą je do stajni. A wy do karczmy! Jazda!
Szybko zsiedliśmy z wierzchowców i bezładną grupą wbiegliśmy do obszernej karczmy. Kątem oka dostrzegłam jeszcze, że straże na murach zostają wzmocnione dodatkowymi zbrojnymi i łucznikami ukrytymi za wysokimi blankami. Zasiedliśmy przy drewnianych stołach. Po kilku chwilach pojawiły się na nich góry smażonych ryb, pieczonego, suszonego i wędzonego mięsa, bochny chleba i dzbany piwa. Rzuciliśmy się na jadło niczym zgraja wygłodniałych wilków. Karczmarz przyglądał nam się obojętnie. Innych gości było niewielu, głównie chyba mieszkańcy, bądź przyjezdni kupcy. Nasza grupa zajęła niemal całą tawernę, posilając się głośno. Nagle usłyszeliśmy odgłos setek kopyt, które wkrótce zatrzymały się najwidoczniej pod murami. Przez niewielkie okno karczmy doskonale widzieliśmy, jak stojący na murze mer, rozmawia z kimś na dole. Rozmowa musiała być burzliwa, bowiem co chwilę wymachiwał rękami w pełnej ekspresji gestykulacji. Wreszcie powoli zszedł wewnętrznymi schodami na dziedziniec i skierował się w stronę karczmy. Spojrzałam na Draco, który wpatrywał się w drzwi prowadzące z pryncypialnego placu. Otwarły się z hukiem i w pełnej napięcia ciszy, jaka nagle zapanowała, do środka wszedł podenerwowany, ale bardzo zadowolony mer.
- Właśnie udało mi się przekonać dowódcę tego oddziału, że nigdy was tutaj nie widziałem. Ponadto powiedziałem mu, że w mieście panuje nieznana nam zaraza i dlatego zamknęliśmy bramę, by nikt nie wychodził poza obręb murów. Nie jestem do końca pewny czy mi uwierzył, bo ślady kopyt prowadzą tylko w jednym kierunku, ale ostatecznie odjechali. Prawdopodobnie by zebrać większą ilość ludzi. - powiedział stosunkowo spokojnie. - Jak długo chcecie tutaj zostać?
- Na pewno około tygodnia. - odparł Draco. Widziałam jak napięcie dopiero powoli go opuszcza.
- Dobrze więc. Do dziesięciu, jedenastu dni od dzisiaj jesteśmy w stanie was tutaj przechować. Potem musicie uciekać. Karczmarzu! - zwrócił się nagle do stojącego za kontuarem postawnego mężczyzny - dawaj im wszystko o co poproszą. Dla panienki i pana oraz ich zauszników, przygotuj pokoje na piętrze. Resztę rozmieścimy gdzie tylko będzie się dało.
Karczmarz skinął mu głową posłusznie. Gdy zaspokoiliśmy głód, zaprowadził mnie, Willa i Draco z jego zastępcą na piętro. W jednoosobowym pokoju, natychmiast po ściągnięciu z siebie kolczugi i pasa z mieczem, padłam na łóżko i zmęczona zasnęłam. Obudziłam się wiele godzin później, po raz pierwszy porządnie wyspana. Przetarłam zaspane oczy i wyjrzałam przez okno. Wychodziło na obdarte podwórze. Słońce stało już wysoko na nieboskłonie. Przeczesałam palcami brudne włosy i rozejrzałam się za jakimiś przyborami do umycia się. Znalazłam miskę i duży dzban ciepławej wody. Zmyłam z ciała kurz drogi. Umyłam włosy i zaplotłam je w długi warkocz. Nałożyłam na siebie niezbyt świeży kaftan i spodnie. Pogrzebałam w swoich jukach, które udało mi się ściągnąć z konia przed wejściem do karczmy poprzedniego dnia. W skórzanej sakiewce znalazłam pieniądze z mojego żołdu. Zeszłam na dół i natychmiast skierowałam się ku wyjściu. Ze zdziwieniem skontatowałam, że przy stolikach nie siedział żaden żołnierz z oddziału.

Adres URL:

,, Herosi kontra przydupasy "
Patrząc na to co dzieje się w Europie a uzmysłowić sobie trzeba że nie dzieje się za dużo dobrego, myślę tu o kolejnych zamachach , ich próbach itd. Reakcji no to wszystko która jest cały czas ta sama a nawet odnoszę wrażenie niekiedy coraz gorsza. Nie zmienia się gra na emocjach szufladkowaniu ludzi ten zły ten dobry. Myślę oczywiście o kryzysie migracyjnym . Dlaczego myślę że jest coraz gorsza ? Bo nie rozumiem uśmiechów radości czczenia podpisania traktatów Rzymskich gdzie parę dni wcześniej giną niewinni ludzie. A co prawda przemilczany ale jednak fakt jest taki ze giną z rąk ...
0
"Cudze jabłka" Agnieszka Krakowiak-Kondracka
Autorką tej książki jest scenarzystka serialu "Na dobre i na złe", którego jestem fanką. Normalna kochająca się rodzina Ewa, Marek i ich córka Pola. Ewa dotychczas nie musiała martwić się pracą. Zajmowała się domem, odwoziła córkę do szkoły i na treningi. Marek prowadzi firmę i dobrze im się wiedzie finansowo. Podczas wyjazdu służbowego Marka do Grecji, do którego dołączyła Ewa i Pola dochodzi do niebywałych zdarzeń. Otóż Ewa dowiaduje się, że firma Marka zbankrutowała, mają oni długi a komornik zabierze ich mieszkanie. Marek nie mówił Ewie o ich problemach ponieważ myślał, że uda mu się wyjść z nich i nie ...
0
Bardzo ważne zwyciestwo
Od falstartu w Kazachstanie zanotowaliśmy cztery kolejne zwycięstwa i zdecydowanie prowadzimy w naszej grupie eliminacyjnej. Trzeba jednak przyznać, że poza meczem z Rumunią każde spotkanie to jedna wielka nerwówka. Szczęście niewątpliwie nam sprzyja i oby nam w dalszym ciągu tak dopisywało. Napewno w każdym rozegranym do tej pory meczu mieliśmy przewagę, którą za każdym razem dokumentowaliśmy strzelonymi bramkami. Niestety po objęciu prowadzenia nigdy nie potrafiliśmy udokumentować tego kolejnymi golami, może poza spotkaniem z Danią. Jednak nawet w tym meczu pozwoliliśmy sobie na strzelenie dwóch goli powodując, że końcówka była bardzo nerwowa. W dzisiejszym meczu dominowaliśmy bezwzględnie. Kontrolowaliśmy ...
2
Rozmowa o pieniądzach nigdy nie jest łatwa
Bardzo mi się podoba eksploatowana ostatnio w TV reklama ING Banku Śląskiego z Markiem Kondratem w roli głównej w czasie której słyszymy znanym chyba każdemu rozmowę: - Tato, a gdybym tak z wiosną odnowiła swoją garderobę – zwraca się do zaczytanego ojca piękna moda kobieta. Ten ledwie odrywając wzrok od gazety wygłasza spokojnie, ale stanowczo swoją kwestię:- Jeśli chodzi o moje aktywa finansowe, to z przykrością informuję, że dokonałem właśnie alokacji moich środków finansowych na subkonto...- Czy ja na pewno jestem twoją córką? – to mów do mnie jak mój tata – po prostu... dopowiada ze zniecierpliwieniem w ...
3
Leksykon filmowy. Film noir cz. 1
Film noir jest podgatunkiem omówionego wcześniej przeze mnie filmu gangsterskiego. Filmy z tego gatunku cechowały obrazy ciemnych biur detektywów, ulice pełne śmieci, opuszczone i zakurzone magazyny, bohaterowie o podwójnej moralności. Nie jest to gatunek łatwy w odbiorze i nie należy też do moich ulubionych, ale postaram się przedstawić go jak najdokładniej. Określenie "film noir" ("czarny film") zostało utworzone przez francuskich krytyków w połowie lat czterdziestych XX wieku i nadane amerykańskim filmom o danej atmosferze. Były to historie kryminalno-detektywistyczne, koncentrujące się wokół tematu perwersyjnych namiętności, korupcji, zdrady, cynizmu i rozczarowania. Filmy tego gatunku dały reżyserom okazję do ...
0
"Serce w ogniu" Nicholas Evans
Trójka przyjaciół Ed, Julia i Connor. Wiele razem przeżyli i wiele ich łączy. Ed i Connor są spadochroniarzami, którzy gaszą pożary. Ed i Julia tworzą świetny związek. Piorun, który spowodował pożar stworzył zagrożenie dla życia uczestników obozu dla młodzieży. Tam właśnie przebywa Julia, która pracuje z młodzieżą z problemami. Julia zdaje sobie sprawę jak szybko pożar rozprzestrzenia się w lesie. Jedna z jej podopiecznych zaginęła w lesie. Julia ruszając jej na i poszukiwania sama naraża się na wielkie ryzyko. Z pomocą przybywają jej strażacy Ed i Connor, którzy boją się o życie Juli. Connor ratuję Julię, kobietę którą kocha, ...
0
więcej

Komentarze

Aby dodawać komentarze należy być zalogowanym.
Zaloguj się lub załóż nowe konto
Prawo boskie i kasa fiskalna
witam   Cóż to za wspaniała rzecz mieć możliwość dopasowania się wygodnie do każdej sytuacji w życiu prywatnym i zawodowym. Ktoś dawno, dawno temu powiedział autorytatywnie, że cel uświęca środki. No to w myśl tego z góry już rozgrzeszono morderców Indian południowoamerykańskich, tych z północy też, wstrętnych pogańskich bałwochwalców wszędzie, gdzie się tylko dało i na ziemiach polskich też. A co tam, po upływie wieków najwyżej się przeprosi i już , koniec sprawy, było, minęło, nie ma o czym gadać. W dzisiejszych czasach, w tej grze pozorów karty już zostały rozdane i w tylko tu i ówdzie globalny status ...
0
Bramy weselne na drodze do nieba
   Nie mam wielkich doświadczeń weselnych i dlatego mało znam panujące w tej dziedzinie zwyczaje. Może dlatego nieco zdziwiony oglądałem zorganizowaną na drodze przemieszczania się orszaku pojazdów ślubnych tzw. bramkę weselną. Polegała na tym, że jakiś człowiek przebrany w strój Mikołaja położył się na środku jezdni i skutecznie zablokował drogę udającym się na ślub w miejscowym kościele tak młodym jak i gościom weselnym. Negocjacje prowadzone przez starszego drużbę nie dawały efektów pomimo oferowania bramkarzom kolejnych butelek wódki. Sytuacja przedłużała się ponad miarę i stawała się źródłem zniecierpliwienia, co pasażerowie pojazdów sygnalizowali klaksonami. Po zrealizowaniu zamysłu i potrzeb bramkarzy orszak ...
6
śmieszne-jednak  z życia wzięte...
Proponuje pośmiać się nieco z dziwnych zdarzeń losu.   Kawały  wprost spod lady:   1.Do sklepu wchodzi klientka: proszę proszek do prania firan....Bardzo proszę mówi ekspedientka.,dodając w podtekście..: Ale doradzam pani również zakup płynu do mycia szyb..skoro pierze pani firany warto od razu wymyć okna.    Widzicie...zwraca się potem do uczniów kierownik sklepu..tak musi pracować sprzedawca. Teraz Twoja kolej wskazuje jednego z uczniów... Wchodzi następna klientka...:Poproszę podpaski...Proszę bardzo mówi uczeń..,ale doradzam pani również zakup płynu do mycia okien.   Skoro nie może pani uprawiać seksu ,to niech pani chociaż  umyje okna....!   2.Do sklepu wchodzi ZIUTA i zwraca się do ekspedientki..:Poproszę ten EPISKOPAT...Chyba EPIDIASKOP...? Proszę pani ...
2
Pogarda
Pogarda – to jest coś, co mnie dotyka za strony tych, którym sprzedano większość. To ordynacji specyficzna polityka, takich, jak ja, oddała im w zależność.   Pogarda bardziej uderza, niż kpina i poniżonych traktuje jak bydło. W ten sposób zbrodnia nieraz się zaczyna, kiedy pogardy z worka już wychodzi szydło.   W rzeczywistości – nie ja jestem zbydlęcony, lecz rozpasana i obłędna jest ta władza, gdy nie dba o nic. Opowiada androny. Stosuje przemoc, wobec tego, kto przeszkadza.   Nic nie pomoże mi wewnętrzna emigracja, ani wezwania, bym okazał miłosierdzie. Taka jest teraz specyficzna ...
0
Proca, czyli teatr.
"Proca." Wczorajszego dnia miałam przyjemność być w teatrze im. Adama Mickiewicza w Częstochowie na spektaklu pt. "Proca". Historia przedstawia w bardzo prawdziwy sposób, że życie nie jest bajką, a poszukiwanie własnego "ja" często prowadzi do tego, że ranimy ludzi, którzy nas kochają. Jest to opowieść o szukaniu swojej seksualności. O młodym ruskim, który na początku jest jak anioł - pomaga starszemu kalece, przynosi jedzenie w dodatku ubiera się na biało. Niepełnosprawny z kolei jest tym "złym". Pije, a jego strój jest w ciemnych kolorach.  Sytuacja się zmienia. "Anioł" zakochuje się w kalece i to ze ...
0
Polski sport 2016 czyli w Kobietach moc
Drugim a raczej pierwszym bo piękniejszym zdecydowanie lepszym elementem życia którym mnie interesuje jest sport. Kocham , oglądam , analizuje go pod każdym możliwym względem Czas więc na ogólne podsumowanie 2016 roku co ważne niezwykle udanego właśnie pod kątem sportowym. Ten obfitował w wielkie sukcesy. Ćwierćfinał Mistrzostw Europy w piłce nożnej we Francji, dobre rozpoczęcie eliminacji do mundialu w Rosji. To osiągnęła nasza reprezentacja. Zostając w temacie futbolu po21 latach Mistrz Polski awansował do Ligi Mistrzów gdzie w grupie zajął 3 miejsce uprawniające do rywalizacji w Lidze Europy . To duży sukces bo zwłaszcza pierwszy mecz z BVB i bolesna ...
0
Na głupi temat
Obłamał mi się ząb mądrości.Pożytku z niego było mało.Wciąż miałem jakieś niejasnościi ciągle prawdy mi się chciało. Był wielokrotnie naprawiany,ale do końca dzielnie trwał.Uparcie czekał pewnej zmianyi jakby coś przekazać chciał. Wyłamał mi się po wyborach.Może się poczuł niepotrzebny?Na wszystko kiedyś przyjdzie pora.Mniej teraz będzie myśli wrednych. Mądrość się także wyczerpujei szybciej jeśli wsparcia nie ma.Człowiek się głupszym teraz czuje.Ot, „ząb mądrości" – głupi temat! ...
0
Zakupy - czy to już nałóg?
Czymś, bez czego „nie można żyć", może być właściwie wszystko. Jest jednak lista pozycji, na której prawie każda z nas znajdzie choć jedno swoje małe uzależnienie. Czekolada i słodycze, kawa, herbata, dżinsy, szpilki, książki, Facebook, telefon komórkowy, plotki, kąpiel w pianie, ukochany facet albo kot. To ulubione damskie nałogi. Dopóki są to niewinne skłonności, które nami nie rządzą, cieszmy się nimi, bo poprawiają nam humor. Sztuka tkwi w umiarze. Gdy go przekroczymy, nasze małe uzależnienia mogą zmienić się w poważne nałogi wymagające leczenia. Kolekcjonerka (ja)kości Miałaś kupić praktyczną, ciepłą kurtkę, a wracasz z dwudziestą parą granatowych dżinsów, setną parą kolczyków, cieniami do ...
8
Patrzą na nas z góry
Odleciał z kraju Dreamliner. Znikły złota sztaby.Na komisje nadzwyczajne popyt jest wciąż słaby.Zostały jabłka na drzewach. Trzecie garnitury.Podsumować roczek trzeba. Patrzą na nas z góry. Wojna jednak nie wybuchła, lecz są Iskandery.Źle liczono. Urna spuchła. Rozdano ordery.Ludzi znowu oszukano. Odprawiono modły.Wędrujemy drogą znaną. Zaszczytnych i podłych. Trybunały zaskoczyły świat wielkim odkryciem:Embrion nie jest doskonały, a więc nie jest życiem!To, co istnieć samodzielnie na świecie nie zdoła -nie ma prawa. Szybko więdnie róża bez chochoła. A kraj właśnie chce świętować Boże Narodzenie.Co zmienić, a co zachować? Składka w niskiej cenie!Przestawić musisz antenę ...
1
Komu opłacał się Smoleńsk?
W tym całym zamieszaniu, w tym całym przepychaniu się, na zasadzie, kto winny mnie zastanawia jedno. Kto najbardziej zyskał na katastrofie smoleńskiej? Odpowiedź przerażająca ale ciśnie się sama -PIS i Jarosław.  Oni na tej tragedii grają już od 5 lat. Wciąż rozgrzebują ta sprawę, podając kolejne, wysnute z palca rewelacje. Samo to obchodzenie miesięcznic 5 lat po katastrofie!!! Dlaczego nie dadzą spokoju rodzinom ofiar by mogły w końcu opłakać zmarłych, czemu stale rozdrapują ich rany? Czują się winni? Mają coś na sumieniu w tej sprawie? Zamach czy nieszczęsny wypadek Osobiście uważam, że na katastrofę smoleńską złożyło się kilka czynników. Po pierwsze złe warunki ...
3
Opozycja odkryła karty
Opozycja dzisiaj potwierdziła, że nie interesują ją ustępstwa do jakich doszło, bo oni chcą ponownego głosowania ustawy budżetowej.W ten sposób pokazali, że awantura dotycząca mediów była zwyczajną ściemą, bo celem absolutnym było nie-dopuścić do uchwaleniaustawy budżetowej. Bowiem, nie uchwalenie ustawy budżetowej, jakkażdemu wiadomo, to zagrożenie bezpieczeństwa państwa. Mówiąc inaczej, rozwiązanie parlamentu i ponowne wybory. Zakładając, bo wszystko na to wskazuje, że PiS wygrywa ponownie, towpada jednak w kłopoty finansowe, co daje powód do żądania zmianyekipy rządzącej. To, że wszyscy na tym stracimy, to dla nich nieistotneważne, by przejąć władzę. Ale na to ze strony ...
1
Jednorazowe przygody nie odstraszają kobiet
Rośnie liczba kobiet, które coraz liberalniej podchodzą do zaspokajania swoich potrzeb seksualnych – wynika z badań przeprowadzonych przez randkowy portal Flirtak.pl. Badania wykazały, że dwie trzecie pań nie ma oporów przed niezobowiązującą „przygodą" na jedną noc. Analizy wskazały również istotną różnicę między tym, w jaki sposób kobiety chciałyby się zachowywać, a tym jak zachowują się w rzeczywistości. "To, co do niedawna było wyłącznie "zarezerwowane" dla mężczyzn, powoli staje się normą dla obu płci. Kobiety czują się o wiele swobodniej jeżeli chodzi o kwestie życia intymnego. Przestają myśleć kategoriami: "Seks dopiero ...
4