+ Załóż konto
Strona główna > Opowiadania > Poranek wśród pajęczyn, paproci i kasztanowców
KasiaN
#KasiaN
2014-10-10

Good job

15

Poranek wśród pajęczyn, paproci i kasztanowców

Pajęczyny skropione rosą rozciągają się na jesiennych trawach. Niskie jeszcze o tej porze słońce przeciska swoje promienie między delikatnymi nitkami. Już mi się buzia cieszy, pal sześć grzyby...
Idziemy znów noga za nogą wśród gajów kasztanowych, wśród lasów dębowych, bukowych, wśród połaci paproci.
Prawdziwków nie ma, co było do przewidzenia, ale ja przystaję co dwa metry, bo cyklameny fioletowe, bo wrzosy znajome, bo kanie, bo słońce znalazło przesmyk w koronie drzewa. Upajają mnie widoki, zapach wilgotnego lasu, świergot ptaków i dzwonki krów w oddali. Znów czuję się jak mała dziewczynka, rozdeptuję purchawki i cieszę się, kiedy spod buta wydobywa się dymiaste "pufff", szturcham patykiem gigantyczne ślimaki i znowu słyszę - uważaj, nie spadnij, uważaj nie przewróć się...

Jeszcze raz mam osiem lat...

- Tam ktoś chodzi - mówię teatralnym szeptem.
- Słyszę. Za pewne inny grzybiarz.
Trzaskają łamane patyki, a po chwili spośród drzew wyłania się postać z koszykiem, z plecakiem, z kijem w ręku i w czapce na głowie. Jak z filmu - myślę sobie - albo lepiej jak z bajki o Czerwonym Kapturku.

Witamy się serdecznie, grzybiarz opowiada skąd idzie i dokąd zmierza, pokazuje co ma w koszyku. Zaledwie parę kurek i 1 prawdziwek - słownie - jeden. Mężczyzna dzieli się wiedzą, gdzie dobre miejsca na te czy na tamte grzyby. Rozmawiają z Mario o jakiś trąbkach umarlaków, to znaczy o grzybach czarnych jak trąbki, a ja słucham z przejęciem i martwię się, że połowę z tych opowieści pozapominam nim dopadnę do mojego notesu. Idziemy razem do rozdroża, tam życzymy sobie miłego dnia i się rozstajemy.
Schodzimy w dół. Porcini? Ani, ani. Ale znów grupka ludzi na drodze. Pozdrawiają się serdecznie z Mario. Jeden okazuje się być przyjacielem z klasy, drugi natomiast przedstawia się jako właściciel domu. TEGO domu! O mamma mia! Ja to mam szczęście! Znów stoimy i słuchamy paplaniny i sami tę paplaninę podkręcamy. - A przyjdźcie, a zobaczcie, a wypijemy, zjemy coś razem. Mężczyzna opowiada o domu. Mówi w dialekcie, najwidoczniej nie zdając sobie sprawy, że ma do czynienia z cudzoziemką. Jestem mile połechtana, ale muszę uwagę mocno skupić, by wątku nie stracić i wszystko zrozumieć. Znów się żegnamy i schodzimy jeszcze niżej. Kiedy docieramy do samochodu, dojeżdża też wspomniany wcześniej, przyjaciel Mario. I co? I wysiada z samochodu i znów bla bla bla ...

Widząc moją pasję i miłość do górskich wędrówek doradza nowe ścieżki.
- Na Gamognę musisz iść, takie piękne opactwo!
Mario się śmieje.
- Gamogna była dla mnie przez trzy lata jak drugie podwórko - opowiadam w skrócie o czasach Casaluccio.
- Musisz się wysilić, żeby ją czymś zaskoczyć - dodaje Mario. - Zna i Trebbanę i Lozzole i Monte Lavane...
- A Acquacheta?
- Byłam dwa razy.
Mój rozmówca uśmiecha się i kręci głową z podziwem.
- Jedyne co mniej znajome, to właśnie ścieżki wzdłuż tej drogi.
Ta rozmowa trwa dłuższą chwilę, przytaczam tu tylko skromne jej wycinki.
Wreszcie i my wsiadamy do samochodu i wracamy do Marradi.
- Widzisz jak to jest? - podsumowuje Mario. - Tu nawet jak idziesz na grzyby, to spotkasz kogoś z kim można porozmawiać. Czy zdajesz sobie sprawę, że więcej czasu spędziliśmy na gadaniu, niż na właściwym szukaniu grzybów? W Marradi zegarek na niewiele się zdaje, lepiej zawczasu się go pozbyć.
Ja nie narzekam! A zegarka nie noszę!

O szyby deszcz dzwoni....
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny.... Leopold Staff Po raz pierwszy w tym pokoju obudził ją deszcz mocno bijący w szyby. To będzie pierwsza jesień, która spędzi przy takim dźwięku. Pokój był pokojem dzieci. Dorosły, wyprowadziły się. Prawidłowo. Tak być powinno. Została sama, z suczką, w mieszkaniu, które zawsze było za ciasne dla trojga. Teraz jest nareszcie odpowiednie. W deszczowym pokoju dzieci teraz jest sypialnia i jej własny bałagan. Usunęła tapczanik córki. Śpi na łóżku syna. Kupiła używane biurko. Postawiła na nie laptop. Do szuflady i na półki położyła swoje notatki.W rogu stanął stary fotel, na którym od sześciu lat ...
3
Jesień się zbliża...szczęśliwa sześciolatka idzie do szkoły!
Żyję, żyję.... ale tak jak myślałam- sierpień minął jak z bicza strzelił. Czyli- jak zawsze mówię- zaraz Boże Narodzenie! Najpierw przygotowania do wyjazdu do Włoch- cudnie, gorąco, wielka plaża- a po powrocie ledwie rozpakowałam walizki- zamawianie książek do szkoły i szykowanie wyprawek dla obu moich dam. Lubię to! Czuję się jakbym ja szła do szkoły, chociaż wybór w sklepach właściwych bloków, zeszytów przyprawił mnie o rzeczywisty ból głowy.....   Młodsza zasila szeregi dzielnych sześciolatków w klasie pierwszej. Mimo, że urodzona w grudniu więc 6 lat ...
1
Moje włoskie wakacje- opinia- Bibione.
Miały być opinie- no to proszę . Pierwsza najświeższa, kiedyś kiedy na przedwiośniu zatęsknię za wakacjami powspominam, ale póki co- jeśli ktoś ma ochotę zaliczyć późny urlopik- służę radą. Moja ostatnia zagraniczna lokalizacja- Bibione- Włoski Adriatyk. Miasto, które ma zaledwie 60 lat, jest typowym kurortem, jeśli nie macie ochoty co krok spotykać Polaków - śmiało jechać. Jeżeli nie lubisz kamieni na plaży- piasek rewelacja, ilość piasku taka, że ma się ochotę powiedzieć jak kot na Saharze "Nie ogarniam tej kuwety!". Dla porównania- średnia ...
2
Dlaczego pory roku wpływają na nasz nastrój?
Działanie transportera serotoniny, neuroprzekaźnika kontrolującego nasz nastrój, różni się w zależności od pory roku, a konkretnie długości nasłonecznienia - informują naukowcy z Kanady na łamach pisma "Archives of General Psychiatry". Różnice te mogą tłumaczyć sezonowe nawroty choroby afektywnej oraz zmian nastroju."To dość powszechne zjawisko - ludzie czują się szczęśliwsi i bardziej naładowani energią w jasne, słoneczne dni, z kolei podczas miesięcy zimowych kiedy jest raczej ciemno wiele osób odczuwa obniżenie nastroju" - przekonują autorzy badań. Przyjmuje się, że takie zmiany nastroju są związane ze zmianami poziomu serotoniny w mózgu. Serotonina jest zaangażowana w kontrolowanie pobierania pokarmu, łączenia się w ...
1
Parasol ochronny kolorów, czyli jak nie dać się jesiennym...
Parasol ochronny kolorów, czyli jak nie dać się jesiennym nastrojom   Lubię jesienią chodzić po ścieżce z liści, rozgarniać je stopami, tak wtedy szeleszczą, Lubię jesienią zbierać kasztany, kiedy wszystko wokół kipi kolorami od żółci do bordowej czerwieni. Na jednym drzewie, na jednej gałęzi mamy czasami całą paletę barw. Jesienne wieczory pełne są mgieł i wilgoci i pachną palonymi liśćmi. Ale w blasku słońca jesienny pejzaż potrafi być naprawdę piękny. Gdyby jesień życia była taka kolorowa jak ta kalendarzowa, nikt by nie tęsknił za miniona młodością,.. Ale niestety jesień to krótki kolorowy przystanek przed lodowatą zimą, która usypia świat i ludzi....
0
Chryzantemy
A ja tak lubię chryzantemyi fortepiany czarne lubię.Przed jesienią nie czuję tremy,lecz we wspomnieniach już się gubię. Nokturn mnie wciąga w zamyślenia,kwieciste bujne i bogate.Mocne akordy, przesileniaskrywają tęsknotę za latem. Minęło, ale zostawiłowypełnione kwieciem wazony.W domu dostojnie się zrobiłoi można poczuć się spełnionym. Jesiennie żegnasz się z zielenią.Żal sypnął perły na klawisze.Odchodzisz z białą chryzantemą.Rytmicznie biodrami kołyszesz. ...
1
więcej

Komentarze

Aby dodawać komentarze należy być zalogowanym.
Zaloguj się lub załóż nowe konto
Utrzymywanie ,, baranów "
Analizując Polską scenę Polityczną już dawano doszedłem do wniosku że przez te wszystkie lata wolności banda z wiejskiej solidnie zapracowała na to żeby udział w wyborach nie był żadnym obywatelskim obowiązkiem a jeśli już to niezwykle przykrym ob . Mówiąc to głośno często spotykałem się z argumentem że nie mam prawa wypowiadać swoich opinii na tematy polityczne. Ja uważam inaczej . Sejm i Senat utrzymywany jest z naszych podatków. To my idąc do pracy każdego dnia utrzymujemy polityków. Ci żeby nie uogólniać są lepsi gorsi. Ale niestety patrząc na ostatnie wydarzenie w sejmie jawi się ogół zwykłych oszustów i ...
0
O tym jak przejmowaliśmy nasz apartament
Naszą trzecią wizytę zaplanowaliśmy tak aby zgrała nam się ona z terminem oddania naszego apartamentu do użytku. Oryginalnie termin ten został wyznaczony na marzec 2011. My jednak znając już realia zdecydowaliśmy się na przyjazd w maju sądząc, ze dwumiesięczny poślizg to wystarczająco dużo czasu na ewentualne opóźnienia. Ludzie w Ameryce Południowej żyją innym tempem. Słowo ''maniana'', które znaczy dosłownie ''jutro'' w ich rozumieniu znaczy'' nie dzisiaj'' czyli być może jutro być może za kilka dni na pewno nie dzisiaj. Należy się do tego przyzwyczaić bo traci się wtedy o wiele mniej nerwów. Dla nich jest to normalne. ...
1
Chyba  najlepsze  doraźne  rozwiązanie
2015.08.20„Pod prąd". Może się mylę, lecz widzę to tak (inaczej) !Chyba najlepsze doraźne rozwiązanie.Przejściowe rozwiązywanie problemu uchodźców w celu zapewnienia wyżej wymienionym podstawowych warunków życia, a realizowane przez Greków z wykorzystaniem wydzierżawionego statku wycieczkowego, chyba jest na dzień dzisiejszy najlepszym pomysłem, choć może kontrowersyjnym.Po pierwsze – statek może pomieścić, zapewnić miejsca noclegowe (łóżka) dla około 2,500 osób, zapewniając wszystkim zamieszkałym wymagane minimum humanitarne (może i getto, ale lepsze to, niż niekontrolowane skupiska głodnych, bez możliwości noclegu - dachu nad głową ludzi),Po drugie - łatwiejsza możliwość kontroli olbrzymiej masy ludzkiej,Po trzecie - łatwość w ...
0
To futerko jest lepsze, to futerko mieć wolę, czyli...
To futerko jest lepsze, to futerko mieć wolę, czyli nie musimy zabijać, żeby być piękni "To futerko jest lepsze, to futerko mieć wolę, miłe i puszyste... to futerko wolę, ach". Tak śpiewał kiedyś jeżyk w rosyjskiej bajce dla dzieci. Miły jeżyk przymierzał różne futerka, a to króliczka, a to lisie, czy też z wilka. Oczywiście bezkrwawo, nie zabijając żadnego z tych zwierząt, od których futerka pożyczał.W rzeczywistym świecie, żeby zdjąć futro ze zwierzęcia trzeba je zabić, czasami w okrutny, niehumanitarny sposób. Wcześniej na ogół zwierzęta futerkowe są hodowane w tragicznych warunkach na fermach. A wszystko to dla zysku hodowców ...
1
[Felieton]Demokracja.
Ostatnim czasem bardzo mocno po głowie odbija mi się to słowo. Jeszcze rok temu bombardowany w mediach byłem, jak i każdy z nas hasłami 'uszanujmy demokracje', niestety słowa te padały bardzo często z ust osób, które chciały mi coś narzucić. Mi, albo innym osobą, które w danej kwestii z tym homosapiens się nie zgadzało. I wiem, że dla niektórych może okazać się to dość zabawne, że facet który pisze głównie o grach zaczyna dobierać się do poważnego tematu. Jednak nie mogę już przechodzić obok i muszę wykrzyczeć swoje przemyślenia. Niestety moim zdaniem to co się dzieje w Polsce, niewiele ...
5
[Felieton]Seksizm w grach i wśród graczy.
Często poruszany temat przez przeciwników gier. Zaraz obok brutalności w świecie wirtualnym, najczęściej poruszany przez moją ukochaną grupę społeczną zwaną 'feministkami'(dlaczego w cudzysłowiu? Od wielu wielu lat kobiety i mężczyźni mają równe prawa, tak więc prawdziwe feministki nie mogą istnieć, bo wszyscy jesteśmy równi, a te walczyły właśnie o równie prawa dla kobiet) i często o zgrozo przez rozpoznawalne grające dziewczyny. Serio chyba każda jutuberka, blogerka, czy dziewczyna korzystająca w jakiś inny sposób z form przekazu publicznego i mówiąca o grach poruszyła ten temat. Głowa mnie boli od słuchania, jak postacie kobiece są płytkie i że uwypukla się tylko ...
1
Telewizyjna utopia, czyli Truman Show
Dzień dobry. A na wypadek gdybyśmy się już potem nie widzieli – także dobry wieczór i dobranoc. The Truman Show  Uwaga ! Artykuł zawiera lokowanie produktu ! ;D      Na samym początku chciałbym pogratulować użytkownikowi #WidzianezEkwadoru, który jako pierwszy i jedyny podał poprawną odpowiedź. Nie ma powodu do smutku zagadek będzie jeszcze mnóstwo. Głowa do góry. Tak jak obiecałem, głównym bohaterem dzisiejszego artykułu jest film: Truman Show. Dokładnie, kilka lat temu po raz  pierwszy miałem okazję go zobaczyć w telewizji. Prawdopodobnie to był Canal +, lub HBO. Od tamtej pory szukałem go w Empiku, Media Markt, oraz w Szczecińskim Saturnie. ...
5
Historia filmu w pigułce cz.4
2 dekada XX wieku to głównie koncentracja amerykańskiego przemysłu filmowego w Hollywood, które w bardzo krótkim czasie zyskało miano stolicy światowego kina. Film zaczął też przechodzić prawdziwą rewolucję. Miejsce krótkometrażówek stopniowo zajmowały dłuższe filmy, udoskonalono także technikę filmową. Lata 1910- 1920 to czas triumfu filmu pełnometrażowego. Pierwsze filmy kręcone na kilku rolkach powstawały już w 1907 roku, ale nie cieszyły się one dużym zainteresowaniem dystrybutorów, gdyż wiązało się to z dużymi kosztami wypożyczenia takich właśnie filmów. Pomimo tego niezależne wytwórnie nie zlekceważyły tego z jaką popularnością spotkały się filmy długometrażowe. W roku 1912 na ekrany amerykańskich kin wszedł film "Królowa Elżbieta" ...
0
Wyjazdy
Wyjechała ludzi kupa,choć wiedzieli: – Tam rżną głupa!Lecz na wyjazd się uparliz tabliczkami: – Jestem Charlie! Szczególnie się pchały panielicząc: – Niech i mnie się stanie,bo niby właściwie czemunie spróbować by haremu? Taki dziki szejk z namiotubardzo wiele dać jest gotówza blondynę z polskiej gminy.Choć one już nie dziewczyny,nie chcą przegapić momentu.Ciągnie je urok orientu. Wyjechało ludzi mrowie.Namawiali ich posłowie:Widoki, plaże i palmy!Cóż tam, ubój rytualny? Trzeba znać Afryki dotyk!Bezpieczne są już przeloty,a wojsko strzeże hoteli!Uwierzyli. Polecieli. Nie można zapłacić kartą?Taniocha. Okazja! Warto!Tu drożyzna – ...
0
Nieproszony gość
Przybył do mnie gość, nie wiadomo skąd i nie chce zakończyć wizyty.Wielki smutek zawitał w moim sercu.Niczym surrealistyczny malarz rysuje na mej twarzy grymasy smutku.A pod jego pędzlem płowieją kolory oczu mych i uśmiechu.Nie zapraszałam go, nie wyszłam mu naprzeciw na drogę,a mimo to przyszedł.Patrzy na mnie co dzień z lustra i szepcze niedobre słowa,zamiast mówić mi komplementy jak to na gościa przystało.Im dłużej ze mną jest,tym trudniej jest mi go wyprosić z mego życia.I tylko boję się,żeby nie zechciał zostać ze mną na zawsze. ...
2
Grupa E: ,,Grupa śmierci"...
Ta grupa będzie niesamowita. Mistrz Niemiec - Bayern Monachium, mistrz Anglii - Manchester City, mistrz Rosji - CSKA Moskwa oraz wicemistrz Włoch - AS Roma. Nawet wskazując instynktownie faworytów do awansu w postaci Bayernu oraz Man City, trzeba być gotowym na ,,niespodziankę" w postaci pogodzenia faworytów przez inny zespół. Grupa śmierci ma to do siebie, że może się w niej wydarzyć dosłownie wszystko. Gdyby jeszcze tylko Roma nie startowała w tym sezonie po długiej przerwie od występów w elicie... Pomimo silnego składu może to spowodować klęskę Rzymian. Pamiętam pierwszy występ w Champions League właśnie obecnego mistrza Anglii - Manchesteru City. Wydano wtedy wielkie pieniądze, aby z ...
1
O kinie...nieobiektywnie: cz. 79 - Skóra, w której żyję
79. Skóra, w której żyję (La piel que habito) – 2011 Gatunek: Dramat, Thriller MOJA OCENA: 6/10 (NIEZŁY) Trudno jest powiedzieć, o czym jest Skóra, w której żyję, nie zdradzając z pozoru nieistotnych elementów fabuły. Mamy Roberta (Antonio Banderas) – wysokiej klasy chirurga plastycznego. Robert nie jest ani szczęśliwy, ani zdrowy psychicznie/etycznie. Mamy też Verę (Elena Anaya) – jego nietypową pacjentkę, której historia, wyłaniająca się na naszych oczach, mrozi krew w żyłach. Jest też Marilia (Marisa Paredes) – służąca, która w dzieje rodziny Ledgardów jest zaangażowana dużo bardziej niż na służbę domową przystało. I Tygrys (Roberto Álamo), o którym nie ...
0