+ Załóż konto
Strona główna > Ludzie > Nowe przemyślenia!
#maciejchomski
2014-10-31

Good job

14

Nowe przemyślenia!

Wracam po dość długiej przerwie z nowymi przemyśleniami. Niestety inne obowiązki nie pozwoliły mi na podzielenie się nimi wcześniej. Teraz kiedy zbliża się, krótka ale jednak istotna, świąteczna przerwa mam trochę czasu i dużo chęci. 
W ten wyjątkowy weekend, bardzo ważny dla wielu ludzi (w tym również mnie), piłka schodzi na dalszy plan. Jest to naturalne, ponieważ niezależnie od poziomu jest to rzecz przyziemna. Mimo wszystko, ja i wielka rzesza kibiców z wielką przyjemnością późnym popołudniem usiądziemy przed telewizorami i z zapałem będziemy śledzić pasjonujące potyczki na angielskich boiskach. A jest w czym wybierać!
Daniem głównym na początku listopada będą derby Manchesteru. Wiele osób ostrzy sobie zęby, że nowy United w końcu wyjdzie z cienia sąsiadów, którzy tak niemiłosiernie obijali ich z każdej możliwej strony. I tutaj wpada pierwsze przemyślenie. Czy aby ,,Czerwone Diabły" na pewno zaczęły wychodzić na prostą? Niby ich pozycja w tabeli wygląda coraz lepiej, a rywal zza miedzy wpadł w lekki dołek, ale mimo wszystko w dalszym ciągu zdecydowanym faworytem są mistrzowie Anglii. Podopieczni Luisa van Gaala nie mierzyli się jeszcze z najgroźniejszymi rywalami, z wyjątkiem Chelsea i Evertonu. Ostatni remis z liderem Premier League wlał trochę nadziei w serca fanów. Derby jednak zweryfikują czy był to jednorazowy wystrzał czy zwiastun nadejścia optymalnej formy. Ja dalej uważam, że w przypadku takiego managera jak Holender, im dalej las tym więcej drzew. Z każdym miesiącem może być więcej napięć w drużynie, a początek sezonu nie pomógł w naładowaniu akumulatorów pozytywną energią... ManU dalej się przebudowuje, ale widać światełko w tunelu. Obawiam się jednak, że walka z silniejszym w tym momencie sąsiadem, może je zgasić z dużym impetem. Które hasło wejdzie w życie? ,,Bij mistrza" czy ,,najlepiej przełamywać się w wielkich meczach"? Jaka jest Wasza opinia?
Jak to jest z tymi Holendrami? Rzekomo ludzie z tego kraju są bardzo spokojni i lubią się z każdym dogadać, a w Premier League jednymi z najbarwniejszych postaci na stanowiskach managerskich są właśnie oni. O van Gaalu można powiedzieć wiele. Można go kochać albo nienawidzić. Albo zagwarantuje sukces, albo rozbije klub od środka. Mimo wszystko, pomimo sporej niechęci do jego metod, musze przyznać, że jest to ryzyko warte świeczki, bo pan Luis ma w sobie pewien magnetyzm. Wyrobił sobie markę, która zapewnia mu pracę w wielkich firmach i nawet słabsza postawa jego obecnej drużyny nie skreśli jego dorobku. Tym bardziej, że ich obecna forma nie jest winą ani obecnego, ani poprzedniego ,,bossa". Tak, tak. David Moyes został okrzyknięty największym kataklizmem na Old Trafford i główną przyczyną najgorszego sezonu od lat. Idę jednak o zakład z każdym chętnym, że w swoim następnym klubie Szkot poradzi sobie bez zarzutu. Jest on dobrym fachowcem – udowodnił to w Evertonie. W Manchesterze nie miał prawa sobie poradzić, bo nikt nie mógł zastąpić sir Aexa Fergusona. Przez te wszystkie lata stał się fundamentem tego klubu, a po jego odejściu trzeba zbudować wszystko od nowa. Nie jest to możliwe w rok czy dwa. Trzeba mieć cierpliwość i zaufanie w wizję jego następcy. Pamiętajmy, że odejście legendarnego trenera zbiegło się ze zmianą pokoleniową. Masowy spadek formy liderów nie był przypadkiem. Nemanja Vidć, Rio Ferdinand, Patrice Evra czy Paul Scholes nie mogli grać wiecznie na najwyższych obrotach. Wayne Rooney, będący kluczem do najświeższych sukcesów stał się chyba bardziej niewolnikiem klubu niż jego ikoną i coraz głośniej mówi się o jego odejściu. Taki ubytek kluczowych piłkarzy oznacza konieczność zmiany niemal wszystkiego. To samo czeka każdy klub, który posiada za sterami tak zżytego ,,wodza". Następny w kolejce jest chyba Arsenal, który może zareagować podobnie po nieuniknionym odejściu od footballu Arsene'a Wengera.
Drugim z barwnych przedstawicieli kraju tulipanów jest bez wątpienia Roland Koeman.

Coś  mnie wzrusza ...
Czołem czytelnicy ! Nie zapomnijcie chusteczek. Dziś płaczemy jak bobry.      Coś co mnie wzrusza ... ? Małe  kotki są bardzo słodkie i urocze oraz wzruszające, ale to nadal nie to. Disney i wspaniały film Król Lew oraz ta scena. Dokładnie, ta która pozostawiła trwałą skazę w dziecięcej pamięci. Patrz załączony obrazek. Niestety, to także nie jest to. Simba grzywa do góry i Hakuna Matata.       Chciałbym się skupić na czymś zupełnie innym. Coś co mnie naprawdę mocno mnie wzrusza i myśli same uciekają do krainy marzeń. To muzyka filmowa tak na ...
4
Co codziennie uprzykrza nam życie?
Zazdrość W tradycyjnej medycynie chińskiej uczucie (o ile się nie mylę) gorąco-wilgotne. Coś w tym chyba jest... Zduszana rozlewa się w ciele ze zdwojoną siłą atakując kolejno poprzez proste czynności dnia codziennego wielkie osiągnięcia życiowe i zawodowe. Są jej jednak różne rodzaje. Czasami słodka innym razem irytująca, mała i duża, budująca związek i rozbijająca go, bo we wszystkim trzeba mieć umiar. Zawsze jednak przykra dla osoby, która ją przeżywa. Szczuplejsi są wśród nas „Czemu ja nie mogę wyglądać jak ONA?"- ile razy wypowiadasz to zdanie stojąc na przystanku, jadąc autobusem, idąc do pracy? Ja przynajmniej kilka razy dziennie. "To niesprawiedliwe, że niektórzy ...
1
Piłka nożna Psychologiczne reguły rzutów karnych
Jak wynika z prac angielskich naukowców, ta drużyna, która rozpocznie serię rzutów karnych w meczu piłkarskim, ma większą szansę, żeby wygrać. Prawdopodobieństwo wynosi 60:40."Decydującym czynnikiem jest fakt, że strzelający jako drugi może jedynie wyrównać. Po jego strzale nigdy zespół nie będzie prowadził" - wyjaśnił Ignacio Palacios-Huerta z Londyńskiej Szkoły Ekonomii. Zespół strzelający jako pierwszy w każdej serii trafia częściej o 3,7-proc. - wynika z analizy 9000 rzutów karnych. "Dlatego po pięciu seriach ta różnica wynosi niemal 20 procent" - podkreślił Palacios-Huerta. Według jego teorii, bramkarze bronią w każdej serii z jednakową częstotliwością, ale strzelający jako drudzy częściej pudłują. ...
0
Nowe przemyślenia!
Wracam po dość długiej przerwie z nowymi przemyśleniami. Niestety inne obowiązki nie pozwoliły mi na podzielenie się nimi wcześniej. Teraz kiedy zbliża się, krótka ale jednak istotna, świąteczna przerwa mam trochę czasu i dużo chęci. W ten wyjątkowy weekend, bardzo ważny dla wielu ludzi (w tym również mnie), piłka schodzi na dalszy plan. Jest to naturalne, ponieważ niezależnie od poziomu jest to rzecz przyziemna. Mimo wszystko, ja i wielka rzesza kibiców z wielką przyjemnością późnym popołudniem usiądziemy przed telewizorami i z zapałem będziemy śledzić pasjonujące potyczki na angielskich boiskach. A jest w czym wybierać!Daniem głównym na początku listopada ...
0
W całej Anglii, w dzień derbowy...
...takie słyszy się rozmowy. Parafrazując słowa wierszyka Jana Brzechwy chciałem zaprosić Was, drodzy czytelnicy na analizę bardzo ciekawego weekendu ligowego na boiskach Premier League. Oj, działo się i to sporo! Jak już było wspomniane, sobota była prawdziwym ,,dniem derbowym". Kibice długo ostrzyli sobie zęby na pojedynki Liverpoolu z Evertonem oraz Arsenalu z Tottenhamem. Spotkania tych odwiecznych rywali elektryzują nie tylko stolicę i miasto Beatlesów, ale nawet Europę! Może i tym razem nie zobaczyliśmy gradu goli, ale gracze uraczyli nas bardzo wysokim poziomem gry, szybkimi wymianami ciosów i masą pięknych akcji – a co za tym idzie parad bramkarzy! article-0-18D6B5F700000578-927_634x415Podczas ...
0
Starcie tytanów!
W weekend na angielskich boiskach aż wrzało! Poziom emocji wcisnął, prawdopodobnie nawet najwybredniejszych fanów, w ziemię. Najważniejszym wydarzeniem na Wyspach Brytyjskich były zdecydowanie wielkie derby Londynu. Będąca w wybitnej formie Chelsea, na własnym stadionie mierzyła się z mozolnie rozpędzającym się Arsenalem. The Gunners w iście żółwim tempie podążają za czołówką tabeli, a ich seria wygląda jak sinusoida. Dobre mecze przeplatają kompletną bezradnością, a droga od euforii do załamania nerwowego kibiców trwa maksymalnie kilkadziesiąt minut... Na przeciwnym biegunie znajdują się obecnie The Blues, którzy ustabilizowali formę i nie schodzą z wysokiego poziomu w Premier League. Faworyt na Stamford Bridge mógł ...
0
więcej

Komentarze

Aby dodawać komentarze należy być zalogowanym.
Zaloguj się lub załóż nowe konto
Chcemy? Czy nie chcemy?
Wiele jest ważnych powodów,by Siła Przewodnia Naroduprzestała udawać Greka!Widzimy już, co nas czekajeśli oddamy lotniska.Decyzja jest bardzo bliska:Czy zacząć sprzedawać lasy!Nie mamy już własnej prasy.Do kogo należą media? Wybory – to dziś komedia,gdy wszyscy żądają zmian!A jaki jest władców plan?Zamienić stare na starsze!Powstrzymać młodych i Marsze!Zamienić stołki w urzędachi uczyć Naród na błędach!Czy można wreszcie przedobrzyć?Po szkodzie będziemy mądrzy...Jak dotąd jeszcze nie wiemy –Chcemy tych zmian? Czy nie chcemy? ...
0
Wróg  mojego  wroga  jest  moim  przyjacielem.
2014.08.24 „Pod  prąd” - KRÓTKO  na  TEMAT.  Może  się  mylę,  lecz  widzę  to  tak  (inaczej) ! Wróg  mojego  wroga  jest  moim  przyjacielem. Rozwijająca  się  konflikt  na  Bliskim  Wschodzie,  doprowadza  do  paradoksalnej  sytuacji.  Dla  większości  polaków  trudnej  do  zaakceptowania,  jednak  uwzględniając  po  naszej  (swojej)  stronie  jak  najmniejsze  straty,  najprawdopodobniej  jedyna  do  realizacji.  Chodzi  o  to,  że  aby  zapanować  nad  negatywnym  dla  świata  rozwojem  sytuacji  na  Bliskim  Wschodzie  i  skutecznie  zlikwidować  problem,  potrzebne  będzie  uczestnictwo  wszystkich  możliwych  sił.  Jedzenie  jabłek  i  picie  cydru  nic  tu  nie  pomoże.  Do  polaków  z  powodu  ukraińskiej  histerii,  to  nie  dociera.  Świat  w  odróżnieniu  od  Polski,  rozważa  te  możliwości.  ...
0
Wielki muzyk...?
Ostatnio cały czas chodzi Ci po głowie zestaw perfekcyjnych nut. Pojawia się tam zupełnie nagle, znikąd, i nawet Cię to dziwi, bo żaden z Ciebie wielki muzyk. Czasem lubisz sobie tylko pobrzdąkać w samotności. Z początku nie próbujesz się na tym skupić, nawet wręcz przeciwnie. Wykonujesz wszystkie codzienne czynności i zadania, celowo skupiasz się na czym innym. Jednak idealna melodia siedzi Ci w głowie, bez przerwy ją słyszysz. Nie odstępuje do tego stopnia, że przyzwyczajasz się do jej brzmienia, a nawet wprowadzasz wstępne poprawki. W końcu nie możesz już wytrzymać. Wybierasz moment, kiedy nikogo nie ma w domu i wyciągasz gitarę ...
4
Chcesz zacząć biegać, ale nie wiesz jak zacząć?
Sama nie dawno miałam podobny dylemat. Buty i spodenki funkcyjne zakupiłam w Lidlu w aktualnej promocji. Narzuciłam byle jaki t-shirt i pobiegłam. Przeczytałam, że na pierwszy raz wystarczy 5 minut. Potem można dodawać po 2 lub 3 minuty, aż osiągnie się swój cel (dla mnie to około 5 kilometrów). Powinno się tez biegać co drugi dzień, aby dać odpocząć mięśniom. Pierwszą rundę zrobiłam po osiedlu, wyszło akurat 7 minut. Niby nie wiele, ale czułam wszystkie mięśnie i cieszyłam się, ze okrążenie się skończyło. Trasa po osiedlu, po nierównych chodnikach to zły pomysł. Przez te 7 minut nie ...
12
PORTALE RANDKOWE - MEGA FUN
Ostatnio postanowiłam, zapisać się na portal Randkowy. Wytrzymałam na nim dwa dni, na trzeci się wypisałam. MASAKRA JAKAŚ. Po pierwsze czułam się jak klacz na sprzedaż, dobrze że nie chcieli oglądać mi zębów. Oczywiście, ja też zachowywałam się jakbym miała kupić torebkę i nie z CCC o nie, markową wiecie prawie jak COCO CHANEL ;) Czyli nie tylko faceci patrzą na wygląd – my robimy to samo, ale ile z koleżankami się poburzymy na panów, że jak oni tak mogą, że instrumentalnie nas traktują, że już się nie liczy inteligencja i to co mamy w środku itp. ...
4
Relacja z Dychy Drzymały
Dzisiaj bez tradycyjnego początku, związanego z odpowiedziami na wczorajsze komentarze, gdyż stanowiły one jedynie nawiązanie, do tego, co dzisiaj będzie się działo. Jednak parę słów skrobnę: Robercie, Bogdanie i Cezary, będę czekał na Was w umówionym miejscu, byśmy razem do Rakoniewic pojechali. Rakoniewice... niedziela 5 października 2014 roku. To dzisiaj. Rano już koło 6 zerwały mnie na nogi moje wewnętrzne werble. Zagrzmiały w duszy grzmoty, w umyśle pojawiły się błyskawice: „ wstawaj, wstawaj, już czas". Każdy fragment mojego ciała podminowany i rozpalony. Płonące wewnątrz wulkany biegowej namiętności co chwile wstrząsane są kolejnymi grzmotami erupcji i oblewane falami rozpalonej do ...
3
Legendarny KOR i robotnicy - chichot historii
Witam  Nie trzeba być zbyt biegłym w znajomości dziejowych zawirowań, żeby stwierdzić, że wszystkie wielkie wydarzenia w ostatecznym rozliczeniu zysków i strat, zabójcze okazywały się zawsze w odniesieniu do maluczkich - tak nazwijmy ogólnie masy ludu na którego garbach wynosiły się różne rewolucje, chore idee i powstania. Bez poparcia tego " ludu " żadne wielkie zmiany nie były możliwe. Po osiągnięciu sukcesu, co aż tak często się nie zdarzało i ujęciu władzy przez zwycięzców, rewolucje zwykle zmieniały front i obracały się przeciw " ludowi ", zawsze dla uspokojenia niepotrzebnej już hołoty. Tak było z rewolucją francuską, komunistyczną, nazizmem, itp. ...
0
Reprywatyzacja  po  Polsku.
2015.01.01„Pod prąd". Może się mylę, lecz widzę to tak (inaczej) !Reprywatyzacja po Polsku.Proces polskiej reprywatyzacji rozpoczął się w 1989 r. powołaniem do życia „Komisji Majątkowej", rządowo-kościelnego podmiotu, działającego w trybie mediacyjno-polubownym, który w efekcie zakładał grabież majątku obywateli przez powołanie pseudoprawnego potworka.Podstawę prawną działania Komisji Majątkowej stanowiła ustawa z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. 1989 r. Nr 29 poz. 154, z późn. zm.) przyjęta przez Sejm PRL IX kadencji pod rządami gabinetu premiera Pana Mieczysława Rakowskiego. Komisja Majątkowa nie była organem władzy sądowniczej ani ...
0
Pierwsze oceny rządu - Minusy
Już ponad 100 dni krajem kieruje nowa władza. Czas więc na pierwsze podsumowania, oceny. Dzisiaj minusy Na początek rzuca mi się zbyt częsta nieodpowiednia komunikacja z mediami i obywatelami. Niezrozumiałe jest to dla mnie tym bardziej że podczas Kampami wyborczej wyglądało to o niebo lepiej i przyczyniło się do pewnego zwycięstwa. Konkretnie chodzi mi o takie posunięcia władzy , które były ukrywane a być nie musiały, po drugie w dzisiejszych czasach patrzenia sobie na ręce choćby nie wiem jak się starać  to ciężko o dochowanie tajemnicy. Przykłady, Nocno poranne Ślubowanie nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, ułaskawienie Mariusza Kamińskiego a konkretniej zdawkowe uzasadnienie tej decyzji. Jeśli już takowa ...
1
Kocham
Kocham szalenie jak zwierze, które nikogo dopuścić nie chce Kocham gdy ona moje serce słowami słodkimi łechce Kocham bez granic, choć wiem że one czasem istnieją Kocham jak prostak, bo przy niej me zmysły szaleją Kocham przytomnie choć w chmurach chodzę czasami Kocham ją dniami całymi i jak węgiel czarnymi nocami Kocham przy dobrej i złej chwili życia Kocham gdy jest przystępna i bardzo nie do zdobycia Kocham ją w ciszy i w każdym gadaniu Kocham w zaufanej rozmowie i w drobnym plotkowaniu Kocham jak facet, co pożądliwość w sercu niesie Kocham w smutnych chwilach i prawdziwej uciesze Kocham tak, jak sobie przysłowiowo razem pościelem Bo jest mi ona więcej, niż tylko ...
1
"Pokuta" Olle Lönnaeus
Szczerze mówiąc spodziewałam się dobrego skandynawskiego thrillera i się rozczarowałam. Jakoś nie potrafię trafić na książkę na miarę Stiega Larssona. Trudno będę dalej szukać. Tymczasem dziś o „Pokucie".Konrad nie wspomina swojego dzieciństwa. Nie ma miłych wspomnień, którymi mógłby się pochwalić. Jego matka Agnes była prostytutką. Pewnego dnia znikła a Konrad trafił do rodziny zastępczej. Signe i Herman zajmowali się nim dobrze. Ich syn Klas od początku nie akceptował Konrada. Traktował go z niechęcią i nigdy nie uważał go za swojego brata. Konrad otrzymuje wiadomość, że Herman i Signe zostali zamordowani. Zginęli od strzału w głowę. Dowiaduję się także, że ...
0
"Ocal mnie" Lisa Scottoline
Powiem z przykrością, że ta powieść pani Lisy średni mi się podobała. Czekałam na jakieś wow, ale nic takiego nie było. Za długa, zbyt powolnie tocząca się akcja miejscami stojąca w miejscu. Ma dużo pozytywnych opinii, ale mnie trochę rozczarowała. Lis Scottoline jest porównywana z Jodi Picoult dla mnie jednak te autorki bardzo się różnią stylem pisania. Jodi zdecydowanie wygrywa. Powieść "Cicho sza" bardzo mnie zachwyciła więc liczę na to, że inne powieści pani Lisy, które może kiedyś trafia w moje ręce okażą się dobrym wyborem. Rose McKenna jest matką na pełnym etacie. Jej córka Melly jest jej oczkiem w ...
0