+ Załóż konto
Strona główna > Rozrywka > Koszmarny Karolek znowu atakuje!
parafrazuje
#parafrazuje
2014-09-16

Good job

9

Koszmarny Karolek znowu atakuje!

Jakże nie być Koszmarnym Karolkiem, skoro od wszystkich ciągle słyszy się, że tak właśnie jest. Zna Matka-kura takiego właśnie małego Karolka. Wprawdzie teraz, to nie jest on już taki mały znowu, ale i nie ma co się dziwić. Był on małym Koszmarnym Karolkiem wówczas, gdy i mała Matka-kura była, choć nieco starszym od Matki. No i na imię miał Arek. I Arek ten właśnie ciągle tylko słyszał, od rodziców, od rodzeństwa, od dziadków, od ciotek i wujków, od nauczycieli, od kolegów, sąsiadów, a nawet od przypadkowych przechodniów, takie oto słowa:

- Ależ z ciebie paskudne, niegrzeczne dziecko! – mówił Arkowi ojciec.

- Czy ty nie potrafisz zrobić nic dobrze? Zobacz na inne dzieci, na swoje siostry! Nie możesz być taki jak oni? – jak mantrę powtarzała jego matka.

- Ty jesteś zły, a ja jestem dobra. Tak wszyscy mówią! – mówiła mu siostra Gosia.

- A tato powiedział, że jak będziesz taki zły i głupi, to jak będziesz dorosły, to niczego nie osiągniesz! – mówiła mu siostra Ala.

- No, takiego koszmarnego dziecka, to jeszcze w naszej rodzinie nie było! – za każdym razem, gdy widział Arka, wykrzykiwał jego dziadek.

- Wszyscy oczekiwali, że będziesz takim dobrym dzieckiem. A ty co? Zawiodłeś całą rodzinę. – podtrzymywała na duchu Arka babia.

- Dobrze twoja matka mówiła, że ty to koszmarny jesteś, mój chłopcze! – strofował go wujek.

- Nic z ciebie nie będzie, mój drogi. Takie koszmarne dzieci, źle kończą! – pocieszała Arka ciocia.

- Niestety nie możesz pełnić tej funkcji, bo wszyscy mówią, że tobie nie można ufać. Więc nie będę ryzykowała. – mówiła pani w szkole

- Ty Arek jesteś głupi i tak koszmarny, że nie chcemy się z tobą bawić, bo nie chcemy mieć problemów – mówili koledzy w szkole.

- Rodzice nam mówili, abyśmy się z tobą nie zadawali, bo ty jesteś złym dzieckiem – mówili koledzy na podwórku.

- Matka z ojcem, to krzyż pański mają z tobą. Pewnie byliby bardziej szczęśliwi, gdybyś się nie urodził – mówiła sąsiadka.

- Bardzo mi szkoda tych twoich poczciwych rodziców, że muszą cię kochać – dorzucał do słów sąsiadki sąsiad.

- Takie dziecko, to kara boska! – mawiali przechodnie.

Nic zresztą dziwnego, bo każdorazowo Arek zachowywał się w sposób niegrzeczny, arogancki i wręcz bezczelny. Pyskował i używał brzydkich słów. Krzyczał zamiast mówić. Kopał, bił i gryzł wszystkich, którzy byli w zasięgu jego ręki, nogi, czy uzbrojonej po ostatnie ósemki szczęki. Zawsze szykował jakieś podstępne zagrywki, po to tylko, aby osiągnąć to, co zamierzał. To, czego odmawiali mu inni.

Nikt jednak nie zadał sobie wówczas pytania, dlaczego tak właśnie Arek się zachowywał? Czy rzeczywiście był karą boską, złem, które zostało zesłane na innych celowo? Czy rodząc się został w cały swój koszmaryzm wyposażony? Jak to jest, że dziecku zostaje przypięta raz na zawsze łatka?

Aby zrozumieć problematykę karolkowego koszmaryzmu sięgnąć można do zasobów psychologii społecznej, czyli do nauki o wpływie społecznym, tj. o oddziaływaniu jednej osoby (lub grupy) na inne. Zwłaszcza do teorii agresji, bo przecież koszmarne zachowanie Arka, nacechowane było postawą agresywną, i tą fizyczną i poza fizyczną (słowną), do teorii konformizmu, bo przecież na zachowanie Arka miał wpływ innych ludzi, oraz do teorii poznania społecznego, bo przecież to co mówili inni o Arku tworzyło jego rzeczywistość (czyż nie oczekiwali oni od niego, że będzie koszmarny?), i teorii dysonansu poznawczego, bo przecież Arek słysząc jedno, a myśląc o sobie drugie, musiał żyć w ciągłym napięciu. Można by zachowanie Arka rozłożyć na czynniki pierwsze i wszystko to racjonalnie wytłumaczyć. Łatwiej jednak ująć to w prostszy sposób.

Koszmarny Karolek znowu atakuje!
Jakże nie być Koszmarnym Karolkiem, skoro od wszystkich ciągle słyszy się, że tak właśnie jest. Zna Matka-kura takiego właśnie małego Karolka. Wprawdzie teraz, to nie jest on już taki mały znowu, ale i nie ma co się dziwić. Był on małym Koszmarnym Karolkiem wówczas, gdy i mała Matka-kura była, choć nieco starszym od Matki. No i na imię miał Arek. I Arek ten właśnie ciągle tylko słyszał, od rodziców, od rodzeństwa, od dziadków, od ciotek i wujków, od nauczycieli, od kolegów, sąsiadów, a nawet od przypadkowych przechodniów, takie oto słowa: - Ależ z ciebie paskudne, niegrzeczne dziecko! – mówił Arkowi ojciec. - Czy ...
0
Mamo, opowiedz nam jak byłaś mała! Część 1. Domek w pudełku
- Mamo, dlaczego historie z twojego dzieciństwa są takie ciekawe? To niesprawiedliwe! – zapytała Matkę-kurę nie po raz pierwszy Kurka-podlotka. Razem z Cicpiakiem-małym uwielbiają jak Matka opowiada im wydarzenia z czasu, gdy była w ich wieku. I dziwią się bardzo, że nigdy nie było nudno  – A przecież kiedyś nie było ani telewizji, ani komputerów, ni takich zabawek! A te wasze zabawy były takie fajne! – dziwi się Kurka-podlotka. No i rzeczywiście, tak cofając się wstecz, to przynajmniej Matka nie pamięta, aby było nudno. A zabawy były przednie. Z zabaw domowych z siostrami, to czule wspomina dwie. Obie były zabawami w dom. ...
0
więcej

Komentarze

Aby dodawać komentarze należy być zalogowanym.
Zaloguj się lub załóż nowe konto
Staruszek - pożądana zwierzyna łowna ...
Witam Kiedy staruszek przebrnie już meandry życia zawodowego i  pomyślnie  zostanie zweryfikowany w ZUS - ie, może rozsiąść się wygodnie i pomyśleć , co dalej. Wolny jest jak dzik w lesie. Czyżby ? Nie byłem nigdy myśliwym, ale tak sobie myślę, że dziki i inna zwierzyna mają jakieś tam ochronne okresy, kiedy na nie polować nie wolno.  Tymczasem staruszek po dojściu do emerytury staje się natychmiast bardzo pożądaną zwierzyną łowną bez okresu ochronnego i łatwą do ustrzelenia.  Jak to ? A tak to, że jest wielu amatorów staruszkowych korzyści.  Jaką korzyść można mieć z upolowania osobnika starego, zasuszonego albo zatłuszczonego, ...
0
Jeden klik, by znaleźć miłość
Nie chcesz być singielką lub singlem? Brak ci czasu na tradycyjne spotkania? Coraz częściej masz dość ludzi ze swojego środowiska? Może portal randkowy jest tym miejscem, w którym znajdziesz miłość swojego życia. Milena ma 31 lat i jest świeżo upieczoną lekarką po specjalizacji. Ładna, wysoka brunetka poświęciła się trudnym studiom medycznym, na randki nie miała wiele czasu. Zresztą w jej najbliższym otoczeniu są sami lekarze, a ona chciałaby poznać kogoś innego, nowego. Marzy o stabilizacji u boku spokojnego człowieka, chciałaby mieć dzieci i rodzinę, a może nawet domek z ogródkiem. Kamil jest inżynierem, ma firmę remontową. Długo był kawalerem, wybudował ...
0
Przeklinanie dobre na ból
Przeklinanie czy rzucanie inwektywami ma działanie podobne jak środek przeciwbólowy, ale tylko pod warunkiem, że nie jest nadużywane.Rzucanie przekleństwa, pod warunkiem, że nie weszła nam na stałe w krew, potrafi łagodzić ból, udowodniono w eksperymencie. Podczas niego okazało się, że  przeklinając, jesteśmy w stanie znieść fizyczny ból nawet dwukrotnie dłużej.Badacz tłumaczy to zjawisko jako mechanizm tzw. znieczulenia wywołanego stresem, gdy przeklinanie wywołuje reakcję emocjonalną z towarzyszącym temu uwolnieniem dawki adrenaliny, która blokuje ból.U osób przyzwyczajonych do przeklinania niecenzuralny język nie wywołuje już reakcji emocjonalnej, a co za tym idzie, nie zwiększa odporności na ...
1
Co to jest przemoc i jakie wyróżniamy rodzaje przemocy
Jak to kiedyś ktoś mądrze powiedział, szkoła to dżungla gdzie silniejszy zjada słabszego i tak jest niestety do dzisiaj. W każdej szkole istnieje bowiem przemoc. Uczniowie toczą ze sobą bój gdzie silniejszy pokonuje słabszą jednostkę.Żyjąc w ten sposób wytworzyli dwa oddzielne fronty: można chyba śmiało powiedzieć ze są to prześladowcy i prześladowani.Słowo przemoc według portalu Wikipedia to: wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan fizyczny osoby pomimo braku przyzwolenia tej osoby na taki wpływ, przy czym wyróżnia się dwa zjawiska: przemoc fizyczną i przemoc psychiczną. Według WHO, o uznaniu danego przypadku użycia siły lub władzy, lub groźby ...
0
Konflikt w służbie zdrowia i zdrowia naszego
Konflikt w służbie zdrowia i zdrowia naszego W ostatnim czasie wiele się mówi o konflikcie w służbie zdrowia. Lekarz w cesarstwie chińskim dostawał pensję za to że utrzymywał społeczeństwo w zdrowiu, natomiast gdy chorych było zbyt wiele, oznaczało iż lekarz nie wywiązywał się ze swego obowiązku i wstrzymywano jemu pensję. Profilaktyka, prawidłowe odżywianie i edukacja w zakresie zdrowia jest o wiele tańszym sposobem niż tak zwane leczenie objawów. Jak można stworzyć system optymalny, kiedy osoby tworzące ustawy i struktury nie mają zielonego pojęcia, co należy czynić aby unikać chorób. Żyjemy w coraz bardziej zanieczyszczonym środowisku, co 10 lat, o 50% wzrasta jego zanieczyszczenie. ...
0
Czarne dziury...
„Człowiek jest sam na sam z Wszechświatem czarnych dziur"                                                               John TaylorGwiazda zapada się, znika z pola widzenia w ciągu czterech milionowych części sekundy. Powstaje czarna dziura, z wnętrza której nic nie może się wydostać. Ale czarna dziura przyciąga ku sobie, jej wielka siła grawitacyjna wciąga w pułapkę. Jeśli ktoś znajdzie się na horyzoncie zdarzeń, przepadł. Stamtąd nie ma odwrotu. Czarna dziura to niewidzialny człowiek. Niby jest, ...
1
Naukowcy odkryli że muzyka basowa dodaje energii
Wcześniejsze eksperymenty potwierdziły, że muzyka może wywierać pozytywny wpływ na ludzi – ułatwiać naukę, zwiększać motywacje czy łagodzić fizyczny ból. Jednak dotychczasowe badania nie dotyczyły związku pomiędzy muzyką a poczuciem siły.   Oglądając wielkie imprezy sportowe Dennis Hsu z Kellogg School of Management przy Northwestern University często obserwował sportowców, którzy przebywając w szatni lub wchodząc na stadion mieli założone słuchawki. Niektórzy mieli zamknięte oczy, inni rytmicznie kiwali głową. Najwyraźniej uważali, że muzyka przygotowuje ich do zawodów.   Hsu i jego współpracownicy najpierw przetestowali działanie na ochotnikach 31 utworów muzycznych w różnym stylu – sportowych, hiphopowych, reggae. Po wysłuchaniu 30-sekundowego fragmentu ochotnicy ...
0
Piosenki Disco Polo, które zna większość Polaków
Disco Polo kiedyś kojarzyło się z kiczem i tandetą. Obecnie staje się coraz bardziej popularne. Chociaż nie wszyscy ulegają tej modzie to muzyka staje się wszechobecna. Disco Polo pojawia się w telewizji, radiu, klubach, na koncertach, a nawet festiwalach. Na przestrzeni lat pojawiło się kilka piosenek, o których było bardzo głośno. Nawet osoby, które nie znoszą tej muzyki, słyszały je chociaż raz w życiu. Weekend "Ona tańczy dla mnie" https://www.youtube.com/watch?v=JvxG3zl_WhU Kilka lat temu niezwykłą popularnością cieszyła się piosenka "Ona tańczy dla mnie" zespołu Weekend. Utwór miał aż 96 mln odsłon na YouTubie i było niej głośno ...
0
O kinie...nieobiektywnie: cz. 1 - Skrzypek na dachu
1. Skrzypek na dachu (Fiddler on the Roof) – 1971 Gatunek: Musical, Dramat                    POLECAM!!! MOJA OCENA: 10/10 (ARCYDZIEŁO !) Długo się zastanawiałem od jakiego filmu zacząć. Któryś musiał być pierwszy, pójść na pierwszy ogień. Nie mam swojego rankingu, w którym jakiś tytuł jest numerem jeden, inny numerem dwa itd. Jest jednak pewna grupa tytułów, które są na tej tzw. najwyższej półce, mojej półce. Wracam do nich, zawsze sprawiają mi nieodmiennie moc wzruszeń, emocji, są ponadczasowe... „Fiddler On The Roof" czyli „Skrzypek na dachu". Trochę nietypowo zaczynam bo to ...
3
"Prawdziwy cud" Nicholas Sparks
Dziś wracam do lubianego przeze mnie Sparksa. "Prawdziwy cud" to książka romantyczna, o pewnej historii, która przydarzyła się w małej mieścinie. Jeremy specjalizuje się w dziennikarstwie śledczym. Jego konikiem jest dotarcie do zjawisk, które nie mają oczywistego rozwiązania i są zaliczane do rzeczy bardzo niezwykłych. Pewnego dnia otrzymuje list od kobiety, która zachęce go do zbadania i rozwiania wątpliwości czy z małym miasteczku Boone Creek są duchy. Na cmentarzu pojawiają się dziwne światła, których mieszkańcy nie potrafią sklasyfikować. Plotkują tylko o tym, że jest to za sprawą duchów niewolników sprzed wielu laty. Jeremy widzi w tym potencjał na nowy materiał, ...
0
Jak się kobiety nie bije, to jej wątroba gnije
Heniek to dobry człowiek jest. Trochę śmierdzi, ale ma złote serce. Lubi zwierzęta, więc zły być nie może. Poza tym przecież opiekuje się czule mężem swojej konkubiny. I telewizję z nim poogląda, i szklankę wody poda. A i czasami pogada z nim jak równy z równym. Czasami. Bo przecież nie byłoby dobrze, aby zanadto się przyzwyczaił i nie daj boże uznał Heńka za bratnią sobie duszę. Ale pozory zachowywać musi, bo przecież emeryturę mąż konkubiny ma sensowną. Więzienną. Bo jednak emerytowani klawisze biedy nie mają. A wie Heniek, że o dojną krowę dbać trzeba. Inaczej mleka dawać nie będzie. ...
0