+ Załóż konto
Strona główna > Ludzie > Jak dbać o zęby wystające z gęby
parafrazuje
#parafrazuje
2014-10-23

Good job

12

Jak dbać o zęby wystające z gęby

Zęby, to niewątpliwie wizytówka każdego człowieka. Bo czy to nie miło mieć świadomość, że uśmiechamy się do innych pełnym, niekoniecznie równym, ale przynajmniej zdrowym „garniturem" zębów. Oczywiście najlepiej, aby był równy i śnieżno-biały, jak w reklamach. Matce-kurze wystarczy jednak, aby był to „garnitur" zdrowy. Bo jakoś nieszczególnie lubi Matka wchodzić w rozmowę z kimś, komu po prostu wali z paszczy – że tak to bez ogródek Matka ujmie. Bo nie ma się co czarować, że zapach wydobywający się z ust, gdzie próchnica panoszy się na całego, należy do zapachów przyjemnych. Bo nie należy. A przecież nie jest to coś, z czym nie można walczyć, ani czemu nie można zapobiec.

Nie będzie się Matka rozpisywała na temat leczenia uzębienia, ale na pewno na temat profilaktyki się wypowie. Sama dysponuje bowiem zdrowym jak na swój wiek uzębieniem, z czego się szczyci, czemu jednak się dziwi – o czym za chwilę. Dysponuje ponadto dwiema mniejszymi szczękami, które wprawdzie należą do cipciaków a nie do Matki, ale których dbałość jest priorytetem Matki. Dlaczego? Otóż dlatego, że wie Matka, iż sama miała wielkie szczęście, aby uchować swoje kły od próchnicy. Jakoś nie przypomina sobie bowiem, aby ktokolwiek, kiedykolwiek w jej rodzinnym domu gonił ją do mycia zębów. Nie pamięta, aby miała swoją szczoteczkę i pastę do zębów. Że nie wspomni już o kubku! Pamięta jednak to, jak jej koleżanka z klasy i z jednej ławki, a było to w klasie siódmej chyba, powiedziała, że ma żółte zęby. Żółte od niemycia! Nie żółte dlatego, że taka kość, ale żółte, ponieważ na jej zębach i między zębami zbierał się osad ze spożywanych różnorodnych produktów. Było to najbardziej kompromitujące przeżycie, jakie miała Matka-kura w swoim życiu.

Ale skąd miała wiedzieć, że mycie zębów jest takie istotne, skoro nikt jej o tym nie mówił. Fakt, czasami było szczotkowanie zębów w szkole i ich fluoryzacja. Fakt, chadzała mała Matka do szkolnego dentysty. Ale nigdy nikt jej nie powiedział, że powinna zęby myć przynajmniej rano i wieczorem w domu. Wierzcie mi, że nikt jej tego nie powiedział! Dlatego dziwi się Matka, że zęby mleczne miała zdrowe, a potem zęby stałe, mimo niemycia, też jakoś uchowały się i cudem tylko chyba jakimś, żaden proces gnilny w nich nie nastąpił. Od tej siódmej klasy jednak Matka szczotkował zęby zawzięcie. I nie tylko dwa razy dziennie, ale i w miarę możliwości, po posiłkach. Dlatego też Matka-kura swoim cipciakom od maleńkości wpajała, że mycie zębów, to bardzo ważna sprawa. Nie chciałaby bowiem Matka, aby jej cipciaki musiały kiedykolwiek takiego wstydu, jak ona przeżyć. Nie chciałaby również, aby jej cipciaki miały garnitur przerzedzony lub spróchniały. I nie słuchała babć, dziadków i cioć, że przecież taki niemowlak to zębów jeszcze nie ma i nie ma potrzeby im dziąseł czyścić. Nie słuchała też dobrych rad, pod tytułem, zęby mleczne wylecą, a nowe zdrowe urosną, więc nie ma potrzeby przeżywać i gonić dziecko do szorowania paszczy. Robiła swoje, bo wiedziała, że właśnie te pierwsze lata życia dziecka są niezwykle ważne, nie tylko dla stanu jego zębów mlecznych, ale także dla przyszłych zębów stałych. Czyściła więc jednemu i drugiemu cipciakowi bezzębną paszczę. Przemywała cipciakom dziąsła jałowym gazikiem zwilżonym w letniej, przegotowanej wodzie, albo w naparze z rumianku. W zależności od tego, jaką to miała fantazję. Potem kombinowała z pierwszymi szczoteczkami. Najpierw kupowała takie szczoteczki gryzaczki, potem szczoteczki silikonowe, potem szczoteczki różne – kolorowe, w różnych kształtach, tradycyjne i elektryczne, dostosowane jednak do wielkości otworu gębowego cipciaka. Eksperymentowała Matka też z różnymi pastami i kolorowymi kubeczkami. A wszystko po to, by wyrobić w cipciakach nawyk.

Prawo i stróże prawa
Czy pamiętacie jeszcze samochody marki Warszawa z nadrukiem MO? Taki skrót od Milicja Obywatelska, który wraz z pojawieniem się Fiatów zlikwidowano i zastąpiono go prostszym i łatwiejszym do zapamiętania napisem Milicja. Nazwa tej jednostki utrzymała się do odzyskania tak zwanej niepodległości by wraz z upadającym systemem zastąpić ją o wiele dumniejszym i poważniejszym określeniem Policja. Milicja bowiem była zła bo reprezentowała złe prawo, narzucone nam przez sprawujących w owym czasie komunistów. Po transformacji wycięto w pień milicjantów i zaczęto budować nową, lepszą i dobrą Policję. Już sama nazwa zbliżała nas do cywilizowanego zachodu i napawała do dumy, ...
2
ŻYCIE g..... warte
Pitolenie polityków trwa w najlepsze, wycieranie sobie ryjów zwykłym człowiekiem chora polityczna walka ,a tymczasem zwyrole z Państwa Islamskiego przekraczają kolejną granicę. Ostatni zamach skierowany jest w stronę bezbronnych dzieci , ostatni zamach zniszczył życie rodzinne jak w przypadku Polskiej rodziny mieszkającej na wyspach. A stało się to wszystko po kolejnej odsłonie dyskusji a raczej poleceniu bezwzględnego przyjmowania uchodźców , imigrantów raczej lepiej ująć to w ogólnie przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Niewielki ale jakże niebezpieczny procent z nich mówi głośno i otwarcie po co przybywa na stary kontynent ano po to by zabić, wyrżnąć nas niewiernych krzyżowców ...
0
Celebryta czy prezydent?
Nasz aktualny pierwszy obywatel kraju to w moim przekonaniu najbardziej komiczny prezydent od czasu przywrócenia tej funkcji. Mój stosunek do niego łatwo dostrzec z poprzednich wpisów. Osobiście nie pojmuje potrzeby istnienia prezydentury w polskiej polityce biorąc pod uwagę fakt o praktycznie żadnym jego znaczeniu. Ktoś zapytał panią Mazurek co sądzi o aktualnym mieszkańcu Belwederu. Odpowiedziała, że przecież on wywodzi się z ich środowiska i reprezentuje te same poglądy. Mając to na uwadze jego ocena musi być bezdyskusyjnie pozytywna. Nikt chyba nie ma złudzeń co do jego niezależności przy podejmowaniu decyzji o podpisaniu czy zawetowaniu danej ustawy. Faktem ...
6
Bajka jest dobra na wszystko
W ubiegłą niedzielę słuchałem rankiem w Jedynce Polskiego Radia cyklicznej audycji „Familijna Jedynka". Tematy raczej poważne jak to w katolickiej rozgłośni bywa, aż tu nagle usłyszałem: - A teraz zapraszamy do odbiorników naszych najmłodszych słuchaczy. Wysłuchamy wspólnie bajki o poszukiwaniu szczęścia. Zastanowiło mnie to, że to dzieciom będą czytać, a cóż one wiedzą o szczęściu, czy o jego szukaniu. Chcą mieć wszystko, a gdy to jest spełnione, to czy przyjdzie na myśl przeciętnemu dziecku aby nazwać ten dobrostan szczęściem?Robiąc swoje słuchałem jednak z rosnącym zainteresowaniem:W pewnej krainie żył sobie człowiek, który był wyjątkowym pechowcem – rozpoczął swoją opowieść ...
2
Hipokryzja w najlepsze
Kiedy tak interesuje się Polskim życiem publicznym , patrzę na kolejne wydarzenie przesiąknięte hipokryzją, nienawiścią zaczynam doceniać małe rzeczy. W porównaniu z tym co widzę w telewizorze urastają one do rzeczy wielkich w niesamowitym kontraście do polityków artystów i dziennikarzy . Podczas samego ostatnie weekendu zaobserwowałem dwa zdarzenia pogłębiające dół moralny jaki kopią nasze nazwijmy to elity.Pierwsze zdarzenie to zjazd prawników sędziów i innych członków jak to siebie nazwali ,, nadzwyczajnej kasty " w Katowicach. Od jakiegoś czasy słyszę jacy to oni biedni i szykanowani i co istotne kontekście zjazdu pomijani w projekcie reformy wymiaru sprawiedliwości . Wiele ...
0
Soda oczyszczona jest zdrowa, tania i eko!
Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami informacjami na temat sody oczyszczonej. Przypuszczam, że jej podstawowe zastosowanie znane jest wszystkim, ale jak się okazuje i o czym warto wspomnieć – soda oczyszczona przydaje się zarówno w kuchni jak i w łazience, a jeżeli chodzi o domowej roboty kosmetyki jest składnikiem prawie wszystkich.   Co istotne, soda jest nie tylko skuteczna ale i bardzo na czasie, bo jest eko! Jest biodegradowalna, ponieważ rozkłada się już w temperaturze powyżej 60 stopni Celsjusza i co ważne – nie jest dla nas szkodliwa.Teraz soda wraca do łask! Jeśli chcesz żyć zdrowiej, taniej i bardziej świadomie na ...
0
więcej

Komentarze

Aby dodawać komentarze należy być zalogowanym.
Zaloguj się lub załóż nowe konto
Oaza spokoju
Guayaquil to największe ekwadorskie miasto. Tutaj zawsze lądujemy wracając do domu. Stąd, z uwagi na ilość bagaży, do domu zamawiamy prywatny transport. Guayaquil to port czyli znajduje się na poziomie morza. My musimy się wspiąć po wyjezdzie z miasta na trzy tysiące metrów powyżej poziomu. Podróż z Guayaquil do Cuenki zabiera nam około czterech godzin. Musimy wjechać w Andy gdzie drogi jak w każdych górach wiją się wzdłuż zboczy i praktycznie nie ma możliwości rozpędzenia samochodu bo zakręty prześcigają się nawzajem. Trasa jest bardzo malownicza ze wspaniałymi widokami często jednak widoki ogranicza mgła. Po osiagnięciu wysokości czterech ...
6
Dlaczego jako katol prawicowiec nie popieram PIS
Na wstępie swoich kolejnych wypocin twardo chcę zaznaczyć że to co mnie strasznie irytuje w naszej rzeczywistości to podział. Wierzący za PIS niewierzący za Lewicą, wierzący niepraktykujący za PO lub Nowoczesną. Ja Jestem katol z dziada pradziada ale obecnej władzy w ostatecznym rozrachunku nie popieram. Uważam że słabym jest to że przez pryzmat wiary dokleja się ludziom ,, legitymacje partyjne " A teraz do sedna z tytułuMój brak poparcia jako zdeklarowanego katolika prawicowca dla obecnej władzy wynika z mojego idealistycznego pojmowania rzeczywistości. Uważam bowiem że ważne reformy, projekty muszą mieć solidne fundamenty, być przemyślane . Co nagle to ...
0
"Chcę cię usłyszeć" Diane Chamberlain
Książki pani Diane są dla mnie wyjątkowe. Czytam je jednym tchem i jak już zauważyliście często po nie sięgam. Tematy są bardzo poruszające i zawsze mają zaskakujące zakończenia.Książka "Chcę cię usłyszeć" odrywała mnie od rzeczywistości i codziennych spraw. W ciągu dnia wielokrotnie myślami wracałam do tej powieści. Laura zawsze stawiała na karierę. Praca jest dla niej bardzo ważna i zajmuje jej dużo czasu. Nie planowała dziecka, jednak los zadecydowała za nią. Przypadkowy seks z mężczyzną zakończył się dla niej owocnie. Jej przyjaciel zobowiązał się do poślubienia Laury i zajęcia się jej dzieckiem. Laura ma dużo zajęć a jej głównym ...
0
[Felieton]Nostalgia graczy
Od dawna wiadomo, że nostalgia ma potężną siłę i wpływ na ludzi. Bardzo często upiększamy to co przeżyliśmy w przeszłości. Kiedyś powietrze było czystsze, a dzisiejsze Frugo smakuje gorzej niż to stare, chociaż tak naprawdę pewnie niczym się nie różni. Nasz umysł wyrzuca po prostu gorsze elementy wspomnień i upiększa przeszłość. To jest potwierdzone naukowo i wielokrotnie udowadniane na przykładzie wielu eksperymentów. Nostalgia pojawia się w wielu elementach naszego życia, nie tylko w grach, ale chciałbym skupić się głównie na tym. Nie jest tajemnicą, że uważam iż moje pokolenie, ludzi urodzonych w latach 90tych jest pokoleniem dwudziestoletnich starców, niestety ...
5
Głupawe czapki i szaliki to patriotyzm ?
Witam   Już dawno, dawno temu ktoś sprytny, bodajże Rzymianin, wpadł na pomysł, że jeżeli w  państwie jest mało chleba dla wszystkich, to trzeba go zastąpić igrzyskami. Ludzie lubią się  wywrzeszczeć, tu ówdzie coś podpalić, połamać i zniszczyć, a przede wszystkim napawać się widokiem i zapachem krwi i póżniej idą spać głodno, ale syci wrażeń.   Hołota po dziś dzień to kocha, choćby w namiastce boksu zawodowego.Tak, czy owak celem igrzysk było i jest odwrócenie uwagi od pustego żołądka to dawniej, a na dziś od bezrobocia. Założenie szalika, głupkowatej czapki i możliwość nawrzeszczenia do woli ma sprawiać wrażenie - ...
1
Po ogonie poznasz nastrój psa
Naukowcom udało się lepiej zrozumieć związek ruchów ogona z nastrojem psa – informuje pismo „Current Biology".Wcześniejsze badania wykazały, że szczęśliwe psy machają ogonem bardziej w prawo (ich prawo), natomiast zdenerwowane ulegają lewicowemu odchyleniu. Teraz ustalono, że inne psy dostrzegają te subtelne różnice i odpowiednio reagują. Naukowcy z zespołu prof. Georgio Vallortigary z włoskiego uniwersytetu w Trento pokazywali psom filmy z udziałem innych psów i monitorowali ich reakcje, między innymi tętno. Widząc na ekranie psa o nieprzeniknionym wyrazie pyska, machającego ogonem w prawo (w prawo z jego własnej perspektywy), pies - obserwujący stawał się zrelaksowany. Wystarczyło jednak, by oglądany pies machał ...
0
Do zoo tylko z dzieckiem
Wielokrotnie zastanawiam się gdzie tym razem powinienem spędzić weekend. Najczęściej moje rozważania kończą się na Zieleniewie lub wypadzie nad morze. Raz próbowałem przełamać ten schemat i udałem się z rodziną do poznańskiego zoo. Wybór okazał się tragiczny. Najpierw trzy godziny jazdy polskimi drogami, później godzina stania w poznańskim korku, a na koniec gigantyczna kolejka do kasy. Najgorsze było jednak wciąż przede mną - nie dostaliśmy się do środka, za dużo było chętnych.  Zniechęcony powróciłem do rutynowych działań turystycznych, aż do chwili, gdy wpadł mi w ręce kupon zachęcający do odwiedzania zoo w Ueckermünde. Krótka ...
0
Chciałabym pogadać, ale nie mam z kim...
   Już wiele razy spotkałem się z wyrażanym na różne sposoby ludzkim marzeniem o spotkaniu z kimś, z kim można sobie tak od serca pogadać. Zawsze w takich razach rozumiałam o co im chodzi i za jakimi rozmówcami tęsknią, gdyż sam doświadczałem takiej potrzeby. Zwłaszcza po dłuższym pobycie z ludźmi, z którymi zwyczajnie nie daje się pogadać, bo to oni gadają i to o tym, na czym najlepiej się znają, a więc o sobie, o swoich chorobach, nawykach, smakach, swoim sposobie bycia i swoim rozumienia świata, które nie dopuszcza innego spojrzenia... Często tak zajęci są tym gadaniem, że nie ...
10
O kinie...nieobiektywnie: cz. 9 - Mr. Nobody
9. Mr. Nobody – 2009 Gatunek: Dramat, Sci-Fi               POLECAM !!!!!!      NIE DLA WSZYSTKICH ! MOJA OCENA: 8/10 (BARDZO DOBRY) Znakomity film, wymagający skupienia, uwagi i myślenia. Ambitny i świetnie nakręcony. Każe zastanowić się nad własnym życiem i nad wpływem nawet małej decyzji na naszą przyszłość. Człowiek składa się z wyborów, których dokonuje. Wspominając życie, pamiętamy nie tylko o tym co się wydarzyło, ale też to, co by się stało, gdyby koleje losu potoczyły się inaczej. Oba obrazy często wydają się równie nierzeczywiste. Realizacyjnie film również ...
1
Poeci mogą więcej
    Poeci mogą więcej...Mimo to dosadniej, goręcej... Wczoraj udostępniłem wiersz krążący w Internecie, a tyczący wyborów, który ktoś wcześniej udostępnił wraz z informacją, że jest to dzieło samego Wojciecha Młynarskiego. Wieczorem, w „Szkle kontaktowym" nadawanym w TVN 24 usłyszałem, że nie jest to prawdą, ale na pociechę Mistrz wypowiedział się w sprawie „odczytując z kartki" swoje nowe dzieło poświęcone tej samej tematyce. Dzisiaj znalazłem na zaprzyjaźnionej stronie Perepele wiersz cytowanego już tutaj autora, tym razem tyczący sondażyhttp://perepele.pl/article/ajnowszysondaz/1827. Ponieważ sposób narracji wywarł na mnie duże wrażenie, a autor wiersza zablokował możliwość umieszczania komentarzy, to postanowiłem go udostępnić na „moich" portalach i ...
0
Milena Wybraniec - Wchodzisz do gry
Pierwsza moja listopadowa przyjemność niestety już się skończyła. Wchodzisz do gry Milena Wybraniec Jesienny wieczór, powrót z pracy, mgła i ograniczona widoczność na drodze. Z takimi warunkami zmaga się Lidia - główna bohaterka powieści. Nagle na jezdni przed jej oczami ukazuje się postać kobiety. Po gwałtownym zatrzymaniu okazuje się, że ów postać jest w opłakanym stanie. Jej ciało jest zmaltretowane a ona sama błaga o pomoc. Majaczy coś o grze. Że nie chce już w niej brać udziału, że nie chce żeby ją znaleźli. W tym dziwnym incydencie bierze również udział mężczyzna, który zatrzymał się widząc całe zajście. Tomasz pomaga Lidii. Razem ...
0
Pozdrowienia z Ekwadoru
Po pewnym czasie po jednej z kolejnych wizyt w Ekwadorze poczuliśmy się tutaj na tyle w domu, ze postanowiliśmy wybudować dom. Oczywiście lokalizacja była niejako wymuszona posiadaniem apartamentu zatem szukaliśmy czegoś w pobliżu Cuenki. Dodatkową motywacją był fakt sporego zapotrzebowanie na wynajem apartamentów na potrzeby turystyczne z czego chcieliśmy skorzystać. Już wcześniej wspominałem, że Cuenca leży na wysokości 2500 metrów nad poziomem morza i temperatura na tej wysokości była mniej więcej dla nas do przyjęcia. Działka, która nam najbardziej przypadła do gustu niestety była o kolejne 500 metrów wyżej. Okolica jednak ujęła nas do tego stopnia, że ...
2