+ Załóż konto
Strona główna > Rozrywka > [Felieton]Nostalgiczna podróż w przeszłość gracza lat 90tych
ashinek
#ashinek
2016-04-12

Good job

15

[Felieton]Nostalgiczna podróż w przeszłość gracza lat 90tych

Polska myśl przedsiębiorcza zawsze mnie zaskakiwała. Spoglądając na najbogatszych ludzi w Polsce, naprawdę zaskakuje mnie, że to się udało. To oczywiście przedsiębiorcy, których podziwiam i bardzo szanuję, jednak za wieloma wręcz kultowymi rzeczami u nas w kraju stoi człowiek i jego historia jest nie rzadko zaskakująca. Pan Marek Jutkiewicz, bo to go można uznać za ojca legendy pegasusa zaczynał jako importer odzieży z Azji. Podczas swojej podróży napotkał on w Tajwanie odpowiednik konsoli NES, a musimy pamiętać, że wtedy Polska była mocno zamkniętym krajem. Gry podłączane pod telewizor zapewniające godziny zabaw były stosunkową nowością. Wraz z pomocą pana Dariusza Wojdygi, powstała firma Bobmark, która zaczęła sprowadzać znanego praktycznie każdemu w naszym kraju Pegasusa. Konsola doczekała się nawet reklam w Polsce, jednak ja jestem zbyt młody by to pamiętać. Z czasem oczywiście inni inwestorzy zaczęli sprowadzać własne pirackie wersje kartdridżów do pegasusów, jak i inne mniej lub bardziej udane wersje spiraconych konsol, po nowelizacji praw autorskich panowie starali się dystrybuować konsolę firmy Sega. Z czasem ojcowie Pegasusa, otworzyli inną firmę i zajęli się produkcją napoju HoopCola.

Faktem jest jednak, że dzięki Bobmarkowi możemy podziękować za sprowadzenie najbardziej rozpoznawalnej konsoli w Polsce. Wraz z nią wielu graczy przeżyło swoje pierwsze przygody z grami konsolowymi. Moje pokolenie czyli rocznik 90ty wychował się praktycznie na tej konsoli i każdy posiadał w domu swoją wersję tej konsoli. Jedynym argumentem, by iść w sobotę na zakupy z rodziną była obietnica zakupienia nowej gry i wtedy dzielny młody mężczyzna zachęcony sowitą nagrodą dźwigał wszystkie siatki, które tylko zdołał unieść. Oczywiście niejednokrotnie pudełka gier z niesamowitymi obrazkami i obietnicami godzin zabawy kryły prawdziwe ustrojstwa, a co sprytniejszy użytkownik podmieniał serce kartdridża i wkładał niechcianą kompilację 999 w jednym, wymieniając przy tym na inną grę. Niektóre produkcje stawały się kultowe i bardzo pożądane przez niektórych i pamiętam, że w mojej okolicy wręcz kultem obrosła seria Nekketsu. Oczywiście wszelkie gry spod szyldu Rickiego i Kunia określano mianem Goala, bo najbardziej znana gra z tej serii w Polsce nazywana była Goal 3. Więc mieliśmy 'Goala bijatykę', 'hokej Goala' i tym podobne potworki słowotwórcze. Nie mniejszym kultem cieszyły się takie gry jak Darkwing Duck, czy BigNose, no i oczywiście Batman. Nie wspominając już o legendarnych 'oryginalnych' kompilacjach Bobmarku, jak chociażby złota piątka. I tak popularność NES'a, a raczej jego pirackiej wersji szybowała w górę, ze względu na przystępną cenę i dostępność gier. Gdzie jednak leżał sukces produkcji na NES'a?

Nie oszukujmy się, gry wtedy nie były dziełami sztuki. To czasy kiedy prostą historię, bądź często jej brak bo pirackie karty miały ją powycinaną, upychano w proste przerywniki filmowe. Angielskiego większość dzieciaków nie znała, a nie mówię tutaj o takich produkcjach jak Final Fantasy, czy inne jRPG na NES'a bo albo się nie pojawiały na pirackich kartach, albo ja się z nimi nie spotkałem. Większość gier to były proste wyścigi, platformery i inne tego typu gry. Wiele z nich bliźniaczo do siebie podobnych, z drobnymi zmianami w mechanice podbijały serca graczy. Liczyło się to jak bardzo gra rozbudza wyobraźnię i wpisuje się w kanwę puszczanych w telewizji filmów. I zawsze w okolicach emisji Terminatora, każdy chciał pograć w terminatora, a kiedy puszczano animację z Batmanem w roli głównej popularność gier z nim rosła. To były fajne czasy i moment w którym w gry naprawdę się grało.

Od razu mówię, gry nie były kiedyś dłuższe. Wręcz przeciwnie, praktycznie każdą grę na NES'a opanowaną do perfekcji można przejść w praktycznie godzinę, albo krócej.

Adres URL:

Prawo i stróże prawa
Czy pamiętacie jeszcze samochody marki Warszawa z nadrukiem MO? Taki skrót od Milicja Obywatelska, który wraz z pojawieniem się Fiatów zlikwidowano i zastąpiono go prostszym i łatwiejszym do zapamiętania napisem Milicja. Nazwa tej jednostki utrzymała się do odzyskania tak zwanej niepodległości by wraz z upadającym systemem zastąpić ją o wiele dumniejszym i poważniejszym określeniem Policja. Milicja bowiem była zła bo reprezentowała złe prawo, narzucone nam przez sprawujących w owym czasie komunistów. Po transformacji wycięto w pień milicjantów i zaczęto budować nową, lepszą i dobrą Policję. Już sama nazwa zbliżała nas do cywilizowanego zachodu i napawała do dumy, ...
2
Leksykon filmowy. Film historyczny i kostiumowy cz. 1
Film historyczny i kostiumowy nierozerwalnie jest ze sobą związany. W końcu prawie wszystkie filmy historyczne to także filmy kostiumowe. Bo kostiumem może być wszystko: mundur, elegancka suknia, czy zbroja. Dlatego te dwa gatunki omówię razem. Historia dostarcza pomysłów twórcom filmowym od wczesnych lat rozwoju kina. Tematem "Narodzin narodu" z 1915 roku, uznawanego za pierwszy prawdziwy film kinowy, jest epizod z historii Stanów Zjednoczonych. Kontrowersyjna epopeja, nakręcona z punktu widzenia konserwatysty, a nawet rasisty, przyczyniła się do tego, że następni twórcy zaczęli interpretować historię zgodnie z własnymi przekonaniami lub potrzebą chwili. Wydarzenia z przeszłości stanowią doskonały ...
0
"Wybacz mi" Gabriela Gargaś
Idealna powieść na dzień matki. Co prawda był on wczoraj, ale czy nam matką nie należy się odrobiny relaksu przy książce? "Wybacz mi" to piękna powieść o miłości, szczęściu, utraconej miłości, przebaczeniu, życiu w poczuciu winy i błędnych wyborach. Klaudia to matka dwójki dorastających już dzieci Mateusza i Kasi. Dzieci są już samodzielne i Klaudia nie musi już być na każde ich zawołanie. Z mężem Piotrem kiedyś była bardzo szczęśliwa. Wyjechali za granicę za pracą i lepszym życiem. Mimo iż ich sytuacja finansowa byłą dobra to Klaudia tęskniła z Polską i jej ukochaną matką. Piotr również bardzo się zmienił. Całkowicie dominował ...
0
ŻYCIE g..... warte
Pitolenie polityków trwa w najlepsze, wycieranie sobie ryjów zwykłym człowiekiem chora polityczna walka ,a tymczasem zwyrole z Państwa Islamskiego przekraczają kolejną granicę. Ostatni zamach skierowany jest w stronę bezbronnych dzieci , ostatni zamach zniszczył życie rodzinne jak w przypadku Polskiej rodziny mieszkającej na wyspach. A stało się to wszystko po kolejnej odsłonie dyskusji a raczej poleceniu bezwzględnego przyjmowania uchodźców , imigrantów raczej lepiej ująć to w ogólnie przybyszów z Afryki i Bliskiego Wschodu. Niewielki ale jakże niebezpieczny procent z nich mówi głośno i otwarcie po co przybywa na stary kontynent ano po to by zabić, wyrżnąć nas niewiernych krzyżowców ...
0
Celebryta czy prezydent?
Nasz aktualny pierwszy obywatel kraju to w moim przekonaniu najbardziej komiczny prezydent od czasu przywrócenia tej funkcji. Mój stosunek do niego łatwo dostrzec z poprzednich wpisów. Osobiście nie pojmuje potrzeby istnienia prezydentury w polskiej polityce biorąc pod uwagę fakt o praktycznie żadnym jego znaczeniu. Ktoś zapytał panią Mazurek co sądzi o aktualnym mieszkańcu Belwederu. Odpowiedziała, że przecież on wywodzi się z ich środowiska i reprezentuje te same poglądy. Mając to na uwadze jego ocena musi być bezdyskusyjnie pozytywna. Nikt chyba nie ma złudzeń co do jego niezależności przy podejmowaniu decyzji o podpisaniu czy zawetowaniu danej ustawy. Faktem ...
6
Bajka jest dobra na wszystko
W ubiegłą niedzielę słuchałem rankiem w Jedynce Polskiego Radia cyklicznej audycji „Familijna Jedynka". Tematy raczej poważne jak to w katolickiej rozgłośni bywa, aż tu nagle usłyszałem: - A teraz zapraszamy do odbiorników naszych najmłodszych słuchaczy. Wysłuchamy wspólnie bajki o poszukiwaniu szczęścia. Zastanowiło mnie to, że to dzieciom będą czytać, a cóż one wiedzą o szczęściu, czy o jego szukaniu. Chcą mieć wszystko, a gdy to jest spełnione, to czy przyjdzie na myśl przeciętnemu dziecku aby nazwać ten dobrostan szczęściem?Robiąc swoje słuchałem jednak z rosnącym zainteresowaniem:W pewnej krainie żył sobie człowiek, który był wyjątkowym pechowcem – rozpoczął swoją opowieść ...
2
więcej

Komentarze

Aby dodawać komentarze należy być zalogowanym.
Zaloguj się lub załóż nowe konto
Recenzja nr. I
Grupa pod nazwą Sylosis kilka lat temu wkroczyła na scenę muzyczną z impetem charakterystycznym dla nieopierzonych żółtodziobów. Zdaniem wielu mieli rychło podzielić los podobnych sobie debiutantów, ulegając wszechobecnemu syndromowi słomianego zapału. Wiecie, jak to jest - najpierw coś robisz, jest fajnie, cieszysz się tym, rozochocony tworzysz dalej, ale w pewnym momencie zaczyna ci brakować weny, tracisz natchnienie, koniec końców zadowalasz się jedną (góra dwiema) skromniutką produkcją marnej jakości - innymi słowy tandetnym efektem odstawianej fuszerki. Sprzęt ciskasz w ciemny kąt, jego subtelne walory już cię nie bawią. Słowem, dajesz sobie spokój (a w do bólu potoczystym języku: kładziesz na ...
0
Jakie zmiany zachodzą w nas podczas odczuwania emocji?
Emocje są drogowskazami na drodze po której kroczymy. Wskazują konkretnie, to lubisz, to kochasz, tego nie chcesz, tego nie tolerujesz. Brak emocji to brak naszego zainteresowania, naszej uwagi i, oczywiście brak naszej energii w danym zdarzeniu. Emocje są też katalizatorem materializacji, ukierunkowują i kanalizują energię, często niezupełnie tak, jakbyśmy świadomie sobie tego życzyli. Przynajmniej z tych powodów dobrze byłoby zaprzyjaźnić się z własnymi emocjami, nie uciekać od nich tylko je dobrze poznać i umiejętnie przeżywać Życie wymaga ...
0
Wyspa Calivigny - najdroższy kurort świata
Wakacje na tej wyspie to oferta nie tylko dla turystów najbardziej wymagających, ale przede wszystkim dla najbogatszych. Znajdująca u wybrzeży Grenady prywatna wyspa Calivigny uchodzi bowiem za najdroższy kurort na świecie. Tropiki, sześć piaszczystych plaż i 13 tys. mkw powierzchni mieszkalnej urządzonej w stylu kolonialnym - tym wita swoich nielicznych gości wyspa Calivigny.   Główny hotel tworzy 10 dekadenckich apartamentów dla maksymalnie 20 osób. Są to spore sypialnie i salony z widokiem na wyspę i ocean, z marmurowymi podłogami, perskimi dywanami, skórzanymi ...
0
Pojedynek
Wielkie boje zakończone.Pojedynek Duda - Bronekna punkty jest rozstrzygany.Prowokator stał u bramy. Ten sam gość, co był pod krzyżem,potem z Bronkiem znał się bliżej.Zachowywał się jak klaun.Był tam również prezes Braun. Było wielkie widowisko.Na niebiesko było wszystko.W świat poszło na pierwszej linii,że jesteśmy też współwinni? To był najsilniejszy cios.Zadał go Bronek na głos,aż zachwiało przeciwnika.Taka to jest polityka. Nikt nie upadł w niej na deski.Kolor wszędzie był niebieski.Nie wiadomo, kto był lepszy.Bronek wyszedł trochę bledszy. ...
3
Nadzieja rozkwita wiosną
Po wyjściu z kina jeszcze wspominaszto wszystko co oglądałeś,ale dostrzegać także zaczynasz,że życie nie jest wspaniałe. Ekran ci tylko czas pozabierałi miejsca miałeś dalekie.Pora byś jakoś już się pozbierał,bo przecież jesteś człowiekiem. Oglądasz jeszcze się na plakaty,na to co wkrótce pokażą,ale przed tobą rachunki, ratyi inne sprawy wyłażą. Bilety będą na pewno droższe.Zamieszkać w kinie się nie da.Życie się stale zmienia na gorsze.Mistrzostwa, a po nich bieda. Za oknem wiosna. Myśl wielkopostnakładzie się już na półmiskach.Wczorajszy zapał przed sejmem został,a spowiedź jest bardzo bliska. Podnieś wzrok wyżej. Schowane krzyże...
1
Mroczna historia - Mroczny zakątek
Autor – Gillian Flynn Tytuł – Mroczny zakątek Tytuł oryginału – Dark Places Przekład – Mateusz Borowski Wydawnictwo Znak ISBN 978-83-240-2590-9 Klan Day'ów mógł istnieć aż po dziś dzień. Pech chciał, że syn rodu rudy syn Ben Poprosił szatana o dar ciemnej mocy I zarżnął rodzinę pewnej mroźnej nocy. Udusił Michelle gołymi rękami Po Debby zostały tylko mokre plamy Na końcu wykończył swoją matkę Patty, Odstrzelił jej łeb, wbił w pierś nóż zębaty. Najmłodsza Libby znalazła ukrycie I żyje do dziś, lecz co to za życie? Poznajcie Libby Day z Kansas City w stanie Missouri. Libby ma trzydzieści jeden lat i już w pierwszym rozdziale można ją znielubić. Jest leniwa, impulsywna, aspołeczna, działa na nerwy ...
0
Władza jak "markotyk".
12 kwietnia to święto założenia Cuenki przez Hiszpanów. Z tej okazji odbywa się oczywiście wiele imprez. Pogoda skutecznie je jednak torpeduje. Nie tylko Cuenca ma kłopoty z nadmierną ilością opadów ale rownież spora cześć północnej części wybrzeża kraju. Choć mamy do czynienia z porą deszczowa w tej części kontynentu to jednak deszcz bije rekordy w tym roku. Ostatnie takie nasilenie miało miejsce podobno ponad trzydzieści lat temu. Pora deszczowa kończy się dopiero w maju zatem mamy jeszcze ponad miesiąc deszczowych "uciech". Codzienna deszczowa szaruga jest niewątpliwie męcząca, wiem jednak, że ten rok jest pod tym względem wyjątkowy, ...
0
Szwajcarzy i "frankowicze" mają swoje kłopoty z frankiem
  Nagły skok kurs franka o 20 procent wywołał szok u "frankowiczów", ale i Szwajcarów. Teraz okazuje się, że tak dalej być nie może. Jest nadzieja na obniżenie wartości franka. A nasze banki przygotowują pomyślne decyzje dla "frankowiczów". U nas wciąż jeszcze nie mają spokoju "frankowicze", po tym jak z dnia na dzień, 15 stycznia, skoczył kurs waluty szwajcarskiej. Stało się tak, gdy Szwajcarski Bank Narodowy postanowił nie bronić swojej waluty i kurs franka skoczył o 20 proc. Obecnie "uzbrojeni w drogą walutę Szwajcarzy wykupują, co się da, w sąsiednich krajach. I zaciskają pasa u siebie" – czytamy w Polityce.pl. A ...
0
Moja ,, partyjna wina "
Obserwując to co wyprawia się przy okazji wypadku Pani Premier Beaty Szydło zaczynam zadawać sobie podstawowe pytania o sprawiedliwość, o to kiedy człowiek jest winny a kiedy nie.Bo to kolejna sytuacja gdzie bez żadnego postępowania sądowego wszelakie ,, tuzy "tegoż świata już wiedzą jak było. A więc PIS wraz z całą swoją otoczką osądził młodego człowieka , plus zapowiedział kolejną reformę tym razem Biura Ochrony Rządu . I tu mój minus bo w zdarzeniu ponad partyjnym wymagam wręcz udoskonalenia procedur tak żeby najważniejsze osoby Państwie niezależnie od legitymacji partyjnej były chronione , tym bardziej że to już kolejna ...
1
Zagadkowa etymologia
- Mamo, kupisz mi POPROCH? –zapytała Zosia, gdy wracałyśmy z przedszkola. „POPROCH? Kurcze, co to jest POPROCH" – pomyślałam w panice, ale odpowiedzieć musiałam natychmiast bez względu na to, czy wiem o co chodzi, czy nie, i czy nie obiecam czegoś, czego potem będę żałowała: - Oczywiście Zosiu! A gdzie taki POPROCH się kupuje? - Tam. – Wskazała ręką w kierunku straganów rozstawionych na okoliczność odpustu. Miałyśmy to niebywałe szczęście, że mieszkałyśmy w samiutkim centrum tej okolicznościowej imprezy. No tak, ale i owo wskazanie niekoniecznie mi mówiło, czym rzesz jest owy POPROCH. - Dobrze, kochanie. Pójdziemy i kupisz sobie POPROCH. Mamusia da ...
0
Wyszło PiSło z worka
Wreszcie poseł Kukiz stanął na wysokości zadania i ukazał prawdziwą twarz nowej władzy. Polska była w tak głębokiej ruinie, że bez gabinetów politycznych, doradców, asystentów i temu podobnych specjalistów od spraw wszelakich za grubą kasę obecny rząd nie jest w stanie poradzić sobie z wyjściem z tej ruiny. Oto co powiedział pan Paweł i co zostało opublikowane na Onecie trzeciego lutego: "PiS dwukrotnie postulował likwidację gabinetów politycznych. Składał ustawy w tej sprawie w 2009 i 2012 r. W 2015 r. PiS diametralnie zmienił swoje zdanie zatrudniając w gabinetach politycznych niemal 90 osób!". "Według naszych obliczeń, ...
4
"List" Richard Paul Evans
David pokochał MaryAnne kiedy była w ciąży z innym mężczyzną. Wzięli ślub a dziecko traktował jak swoją córeczkę. Ich malutkie trzyletnie szczęście umiera a życie już nigdy nie będzie takie samo. W obliczu tej strasznej tragedii małżeństwo MaryAnne i Davida staje na rozdrożu. David tłumi swoje emocje i uczucia w sobie i zamyka się w swojej skorupie uciekając w pracę. Nie zauważa jak bardzo oddala się od MaryAnne, która również nie radzi sobie po śmierci dziecka.MaryAnne postanawia odejść od męża, ale nie ma odwagi mu tego powiedzieć. Zostawia mu list, którym łamie mu serce. David, który kolejny raz ...
0