+ Załóż konto
Strona główna > Styl życia > Nasz nowy adres: Simon Bolivar, Cuenca, Ekwador
WidzianezEkwadoru

Good job

3

Nasz nowy adres: Simon Bolivar, Cuenca, Ekwador

W trakcie naszego pobytu w maju 2011 udało nam się zawrzeć wiele nowych znajomości jak również poznać większość właścicieli apartamentów. Po za jednym apartamentem, którego właścicielką była Ekwadorka, pozostałe należały do obcokrajowców a w szczególności Amerykanów. Okazało się, że tak i Ekwador, jak i Cuenca zyskały sobie bardzo duże uznanie wśród wielu inwestorów oraz ludzi którzy szukali miejsca dla siebie na emeryturę Cały budynek został podzielony na osiem apartamentów na trzech kondygnacjach. Brama wejściowa jest zamykana i wstęp do środka mają tylko mieszkańcy. Do naszej dyspozycji są również dwa miejsca wspólne, z których jedno mieści się na dachu. Ponieważ Cuenca jest położona w dolinie, daje nam to rewelacyjny widok na okoliczne góry. Wszyscy również porozumieliśmy się w sprawach związanych z dbałością o budynek. Na tą okoliczność zawiązaliśmy coś na zasadzie spółdzielni mieszkaniowej co umożliwiło nam założenie wspólnego konta na potrzeby naszej wspólnoty w przyszłości a w szczególności naprawy związane z utrzymaniem budynku. Jako wspólnota udało nam się również otrzymać zniżkę na service internetowy, który dla pojedynczych ludzi jest wciąż relatywnie drogi. Okazało się również, że jedynie Ashley będzie mieszkać w budynku a większość z nas będzie z niego korzystać tylko sporadycznie, starając się wynająć nasze mieszkania w pozostałym czasie. I tu przeszedł nam z pomocą Kent, który zajmował się koordynacją wycieczek do Ekwadoru organizowanych dla emerytów przez uczelnie, które oni skończyli. Te wyprawy miały na celu zapoznanie się z kulturą Ekwadoru, naukę języka hiszpańskiego oraz wypady w rożne miejsca w Ekwadorze. To przedsięwzięcie cieszyło się sporą popularnością a Kent potrzebował coraz więcej apartamentów dla uczestników jego warsztatów. Nie mogło się to lepiej dla nas ułożyć. Kent zgodził się na nasze warunki finansowe oraz zobowiązał się o dbanie o nasz apartament. Wiedzieliśmy również, ze Ashley będzie wciąż na miejscu i nie dopuści do jakiś ekstremalnych sytuacji. Zresztą w tych warsztatach brali udział sami emeryci co dodatkowo dawało nam swego rodzaju pewność, że towarzystwo będzie raczej spokojne. Nasza wspólnota zaangażowała również opiekuna do naszego budynku, którego obowiązkiem było dbanie na bieżąco o czystość w budynku jak również załatwianie wszelkiego rodzaju spraw związanych z jego utrzymaniem . Alejandra, której powierzyliśmy tą funkcje okazała się bardzo pożyteczna w reprezentowaniu nas we wszystkich sprawach szczególnie tam gdzie bez znajomości języka hiszpańskiego byłoby nam bardzo ciężko cokolwiek załatwić. Alejandra w tym kontekście była wręcz niezastąpiona. Dla nas szczególnie ważne było to, że władała ona językiem angielskim oraz, że mogliśmy się z nią skontaktować za pomocą poczty elektronicznej podczas naszej nieobecności. Alejandra zobowiązała się również do doglądania naszych apartamentów i współpracy z Kentem. Nic zatem dziwnego, ze opuszczaliśmy Cuencę w poczuciu dobrze i pożytecznie spędzonego czasu. A samo miasto powodowało, ze czuliśmy się tutaj coraz bardziej jak w domu gdyby nie ten hiszpański.

Adres URL:

Oaza spokoju
Guayaquil to największe ekwadorskie miasto. Tutaj zawsze lądujemy wracając do domu. Stąd, z uwagi na ilość bagaży, do domu zamawiamy prywatny transport. Guayaquil to port czyli znajduje się na poziomie morza. My musimy się wspiąć po wyjezdzie z miasta na trzy tysiące metrów powyżej poziomu. Podróż z Guayaquil do Cuenki zabiera nam około czterech godzin. Musimy wjechać w Andy gdzie drogi jak w każdych górach wiją się wzdłuż zboczy i praktycznie nie ma możliwości rozpędzenia samochodu bo zakręty prześcigają się nawzajem. Trasa jest bardzo malownicza ze wspaniałymi widokami często jednak widoki ogranicza mgła. Po osiagnięciu wysokości czterech ...
6
Trzęsienie ziemi w Ekwadorze
Tego artykułu wolałbym nie pisać. Czuje się jednak coraz bardziej emocjonalnie związany z Ekwadorem zatem pominięcie ciszą tego co się stało w sobotę szesnastego kwietnia tego roku nie byłoby w porządku. Matka natura przypomniała o sobie nawiedzając wybrzeże Ekwadoru potężnym trzęsieniem ziemi. Pomimo, że jego epicentrum było około pięćset kilometrów na północ ode mnie to jednak i w Cuence można było poczuć wstrząs. Ponieważ wszystko to stało się w sobotę późnym wieczorem nikt nie zdawał sobie sprawy z ogromu tragedii aż do niedzielnego ranka. Pierwsze informacje docierające z terenów dotkniętych nie napawały żadnym optymizmem. Około 80% wybrzeża ...
2
O tym jak Cuenca świętowała swoją niepodległość
Cuenca została założona przez hiszpańskich konkwistadorów 12 kwietnia 1557 roku jako stolica królewskiej prowincji. Obok Cuenki na terenie dzisiejszego Ekwadoru istniały jeszcze inne hiszpańskie prowincje. Stolicą jednej z nich było Quito zaś nad Pacyfikiem stolicą tamtejszej prowincji był Guayaquil. Te miasta to dzisiejsze trzy największe skupiska ludności tego państwa. Każde z nich jednak wyzwalało się. spod hegemonii hiszpańskiej na własny rachunek. Cuenca oficjalnie uzyskała niepodległość 3 listopada 1820. Historia Ekwadoru jest bardzo skomplikowana a ilość dat związanych z powstaniem i proklamacją niepodległości może przyprawić o zawrót głowy. Ekwador obchodzi swoją niepodległość 10 sierpnia ale oficjalnie Ekwador został ...
6
Pozdrowienia z Ekwadoru
Po pewnym czasie po jednej z kolejnych wizyt w Ekwadorze poczuliśmy się tutaj na tyle w domu, ze postanowiliśmy wybudować dom. Oczywiście lokalizacja była niejako wymuszona posiadaniem apartamentu zatem szukaliśmy czegoś w pobliżu Cuenki. Dodatkową motywacją był fakt sporego zapotrzebowanie na wynajem apartamentów na potrzeby turystyczne z czego chcieliśmy skorzystać. Już wcześniej wspominałem, że Cuenca leży na wysokości 2500 metrów nad poziomem morza i temperatura na tej wysokości była mniej więcej dla nas do przyjęcia. Działka, która nam najbardziej przypadła do gustu niestety była o kolejne 500 metrów wyżej. Okolica jednak ujęła nas do tego stopnia, że ...
2
Warto wiedzieć wybierając się do Ekwadoru
Nadszedł juz chyba czas by podzielić się ze wszystkimi, a szczególnie z tymi którzy chcieliby lub planują odwiedzić Ekwador lub Amerykę Południową, informacjami ważnymi z punktu widzenia turysty. Polska jako kraj Unii Europejskiej objęta jest bezwizowym wjazdem do Ekwadoru. Wizę ważną dziewięćdziesiąt dni otrzymuje się na lotnisku i nie słyszałem aby ktokolwiek miał z tym kłopoty. Należy jednak pamietać, że trzeba posiadać bilet powrotny, który mieści się w terminie dziewięćdziesięciu dni. Jeżeli ktokolwiek planuje dłuższy pobyt to musi się liczyć z kosztem $350 za przedłużenie wizy o kolejne dziewięćdziesiąt dni. Nie wiem jak oblicza się długość pobytu ...
0
Historia kapelusza Panama
Jednym z najbardziej znanych wyrobów pochodzących z Ekwadoru są tzw. kapelusze Panama. Ich nazwa oczywiście może wskazywać mylnie, ze to produkt pochodzący z Panamy. Roślina z której wytwarzany jest ten kapelusz jest bardzo popularna w Ekwadorze. Jej liście swoim kształtem przypominają liście palmy sama roślina nie należy jednak do tego gatunku. Kapelusze te są produkowane już od siedemnastego wieku. Jakość kapelusza i jego wartość a co za tym idzie również cena zależy od grubości słomki z jakiej kapelusz jest upleciony. Im cieńsza słomka tym kapelusz jest bardziej wartościowy i oczywiście droższy. Te najdroższe i najbardziej pracochłonne kapelusze ...
0
więcej

Komentarze

MrsRight
fajnie się czyta, jak by się tam było...
#MrsRight - Zgłoś nadużycie 0 0
Aby dodawać komentarze należy być zalogowanym.
Zaloguj się lub załóż nowe konto
"Ślad krwi" Kitty Sewell
Madeleine na co dzień pracuje jako psychoterapeutka. Jest dobra w tym co robi choć nie jest to jej największe marzenie jakie chciała by robić. Parę lat temu podczas huraganu Madeleine straciła męża. Miłość swojego życia. Przeżyła z nim wiele wspaniałych chwili,o których zawsze będzie pamiętać. Kiedy go poznała nie była jeszcze pełnoletnia czego Forrest się wystraszył i na pewien czas wyjechał. Stało się jednak tak, że Madeleine zaszła z nim w ciąże, ale byłą za młoda, żeby zająć się swoją córką. Jej matka, która początkowo zajmowała się wnuczką trafiła jednak na leczenie psychiatryczne a córką Madeleine została oddana do ...
0
[Recenzja]Lucius II The Prophecy2015
Recenzja gry Lucius II The Prophecy Są tutaj fani filmu Omen? Myślę, że jacyś się na pewno znajdą. Film zawsze wyrywał się w pamięci odbiorcy i wywoływał niesamowity niepokój, co gorsza także niepokojącą fascynację, przynajmniej zawsze u mnie tak było. Uradowany wydaniem pierwszej części Luciusa z fascynacją i wręcz chorym zainteresowaniem przysiadłem do gry. Problemem jednak stała się rozgrywka. Bardzo hermetyczna, oparta wręcz o utarte schematy. Wszelkie zadania musieliśmy wykonać jak wymyślił sobie twórca, a co gorsza bardzo często nie uzyskiwaliśmy odpowiedzi. Rozwiązania bywały bardzo absurdalne, tak jak dziwne bywają zamiary tego złego. Przez tego typu bolączki Lucius pozostawił po ...
4
"Gosposia prawie do wszystkiego" Monika Szwaja
Maria chce zmienić swoje życie. Mąż okazuje się być damskim bokserem. Do tego wykorzystują ją do urządzania przyjęć, sprzątania i gotowania. Nie pozwala jej robić tego na co ma ochotę, nie może też wrócić do pracy. Traktuje ja jak swoja własność. Maria wyprowadza się do innego miasta, zmienia numer telefonu i chce rozwodu. Na odchodne wypłaca sobie pieniądze z ich wspólnego konta za wszystkie lata pracy, które wykonywała dla męża. Zamierza pracować jako gosposia w domach. Ustala sobie swoje własne reguły. Pracuje tylko miesiąc u jednym domu, potem odchodzi. Pracuje 8 godzin dziennie za 1, 200 zł tygodniowo. Weekendy ...
2
Narodowy Plan Podatkowy i Emerytalny w Psich Pyskach
14 września 2015/9 listopada 2015 Jan Kowalski, księgowy ze spółdzielni spożywców w Psich Pyskach, przedstawił podczas wrześniowej konferencji w tamtejszej świetlicy Narodowy Plan Podatkowy i Emerytalny. Wzbudził on żywe zainteresowanie licznej rodziny Autora, będącego radnym tamtejszej gminy i zasłużonym działaczem rady parafialnej. Obecnie rozważana jest kandydatura JK do teki ministerialnej. Plan jest kolejną modyfikacją wielkiego projektu przebudowy ustrojowej Polski, którego pierwsza wersja powstała w latach 60. XX w. na kuchennym stole i była wielokrotnie omawiana na posiedzeniach tamtejszej egzekutywy KG PZPR, PRON, WRON, PC. Był on podstawą dla wielu projektów ustaw i uchwał, zgłaszanych do władz krajowych i samorządowych po ...
0
"Zacisze Gosi" Katarzyna Michalak
W jeden wieczór przeczytałam drugi tom z serii kwiatowej. Byłam ciekawa dalszych losów bohaterów, bo pierwsza część mi się spodobała.Druga powieść w większej części skupia się na Gosi przyjaciółce Kamili. Gosia wyjawia historię swojej tragedii, która ja spotkała. Po tym jak rozpoznała w Jakubie mężczyznę, który w trakcie napadu terrorystycznego jej pomógł. Najpierw straciła syna,którego nosiła pod sercem. Potem mąż ją zostawił, bo nie potrafił sobie poradzić z jej napadami paniki. Teraz po wielu latach były mąż przychodzi do domu Gosi i nie wróży to nic dobrego. Tymczasem związek Kamili i Łukasza wisi na włosku. Po tym jak dowiedziała ...
0
Harry Potter i Czara Ognia
  Joanne Kathleen Rowling Wszyscy znają serię książek o młodym czarodzieju. Prawie każdy czytał. Ja czytałam kilka razy, mimo iż są przeznaczone dla dzieci? i dla młodzieży. Nie powiem nic twórczego, stwierdzając, że Joanne Kathleen Rowling wykonała kawał dobrej roboty. To dzięki niej dzieci na całym świecie zaczęły znowu czytać. To od przygód Harry'ego otworzył się rynek wydawniczy na fantastykę i wydano tyle tytułów, że aż głowa mała. Pamiętam jak dzisiaj, gdy kupowałam po kolei każdą część. Niektóre nawet były wystane w gigantycznych kolejkach o północy. Niesamowite. Do tej pory żadna książka nie wygoniła mnie z domu o tej porze. Nie zamierzam ...
3
Studia studiami ale w szkole wcale nie było źle!
Dwa dni temu zaczął się kolejny rok szkolny. Wszyscy uczniowie podstawówek, gimnazjów i liceów rozpoczęli kolejną część drogi ku zdobywaniu wiedzy i wykształcenia. Jeszcze nie tak dawno (a może i dawno?), bo 4 lata temu sama byłam uczennicą, licealistką. Te lata prześlizgnęły się przez moje palce niczym nieuchwytne powietrze - niesamowicie szybko. Tyle się działo: miłości, rozstania i powroty, kartkówki, egzaminy, śmiechy, łzy, deszcze, śniegi, upały. Upłynęło wiele jesieni, zim, wiosen i lat... Od tamtego czasu zmieniłam się, dojrzałam, dorosłam, choć czasem po mnie tego nie widać. Inaczej patrzę na wiele rzeczy z przeszłości, wiele tragedii tamtych lat teraz ...
3
Taka moda,czy wirus?
Siłą rozpędu idzie kampania, bo ciągle słychać jeszcze hasła kampanii i ostrzeżenia o grożącej katastrofie związanej z wyborem.Politycy PO ostrzegają, że wybór na szefa MON posła Gowina lubMacierewicza, wiąże się z dużym niebezpieczeństwem dla Polski.Brak informacji jakie to niebezpieczeństwo, poza tym, że brak im kwalifikacji. Brzmi to, jak złośliwy żart, bo przecież w PO, MON-emzarządzał kierowca Tuska! Czyżby kierowanie limuzyną dawało te właściwe kwalifikacje na kandydata szefa MON? Wyzłośliwiać by się można jeszcze długo, bo materiału PO wyprodukowała ogromnie dużo, ale po co? Nie mamy już swej mocy, bo już po wyborach, więc nasze zdanie straciło swoje ...
0
Niemiecki proszek do prania śmierdzi
Odruchy protestu Niemców wobec najazdu ludów z arabskiego południa na ich kraj i przekraczania przez nich granic norm cywilizacyjnych i etycznych (np. stosunek do kobiet) opisywane są przez tamtejsze środowiska polityczne i opiniotwórcze jako rozbudzanie stereotypów. Stereotypy te podobno drzemią wciąż na nizinach społecznych, a potwierdza to nieskuteczność modelu poprawności politycznej w sytuacji zagrożenia. Rzeczywiście, hipokryzja dotychczas nie okazywała się nigdy cnotą i raczej nie ma szans na podstawienie innej rzeczy pod jakąś nazwę i nieodwracalną zmianę paradygmatu. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie pamiętał stare prawdy i rozumiał stare teksty. Gdy już w ramach tego rozbudzania stereotypów (przez kogo?) Niemcy ...
0
"Trudna miłość" Gabriela Gargaś
Okładka tej książki nie była dla mnie zachęcająca tylko nazwisko autorki, którą bardzo lubię. Książka okazała się moim zdaniem dobra, ale nie najlepsza z tych wszystkich, które czytałam od Pani Gargaś. Bohaterką książki jest Natalia. Kobieta przechodzi w swoim życiu coś na miarę kryzysu. Z swoim mężem Wiktorem znacznie się oddalili. Natalia jak do tej pory była kura domową i zajmowała się córką Julią, domem i mężem. Nastał dla niej teraz taki okres kiedy zaczęło jej to przeszkadzać. Życie przecieka jej przez palce a ona sama czuje się nie spełniona. Mąż Wiktorii jej zdaniem nie robi nic, żeby polepszyć ich ...
0
Sama w Walentynki.
Wszyscy jesteśmy aniołami z jednym skrzydłem. Umiemy latać tylko wtedy, gdy obejmujemy drugiego człowieka. A gdy nie ma obok drugiego człowieka? Samotność to ból. Samotność w Dzień Zakochanych to ból jeszcze dotkliwszy. Cały świat przypomina nam tego dnia o cierpieniu z braku miłości, bliskości drugiej osoby. Po ulicach zdają się chodzić tylko zakochani. Tak, jakby biletem wstępu do miasta, były czule splecione dłonie. Z głośników wydobywają się romantyczne dźwięki. „I love you", „love me tender" słychać na stacji benzynowej i w sklepie spożywczym. Co drugi mężczyzna niesie czerwone róże. Z ulicznych straganów łypią na nas plastikowymi oczyma rozwrzeszczane, tandetne maskotki ...
16
O kinie...nieobiektywnie: cz. 56 - Licencja na zabijanie
56. Licencja na zabijanie (Licence to Kill) – 1989 Gatunek: Sensacyjny MOJA OCENA: 8/10 (BARDZO DOBRY)   POLECAM!!! Drugi i ostatni film z Timothym Daltonem był nieco odmienny od swojego poprzednika. Co prawda forma przedstawienia nowego bohatera nie zmieniła się szczególnie (bardzo oryginalna, odmienna i niezwykle ciekawa interpretacja roli Walijczyka, bardziej książkowa) – tak "Licencja na zabijanie" jest Bondem najbardziej zbliżonym do klasycznego filmu sensacyjnego. Obraz Johna Glena nie miał zbyt dobrej prasy w chwili wydania; krytykowano film przede wszystkim za przesadną brutalność i niewielką ilość humoru. Nie okazał się on także sukcesem kasowym, co było jedną z przyczyn ...
0